Nauczyciele podróżnicy: Zdjęcia, które zrobiono naszym dzieciom można liczyć w dziesiątkach tysięcy

Grzegorz i Żaneta są parą nauczycieli bez stałego miejsca pobytu. Mają dwójkę dzieci, ale mimo to co kilka lat zmieniają kraje, w których żyją i pracują. "Córka ma w swoim obecnym przedszkolu kolegów i koleżanki z jedenastu różnych krajów, takich jak Indie, Stany Zjednoczone, Korea, czy Brazylia. Nie ma tu mowy o żadnych podziałach."

Maja Kołodziejczyk: Na waszym blogu Travelling Teachers przeczytałam, że jesteście parą nauczycieli. Poznaliście się w pracy?

Grzegorz: Ja uczę angielskiej literatury oraz języka hiszpańskiego. Moja żona Żaneta jest anglistką, lecz obecnie przebywa na urlopie macierzyńskim. Szkolna ława połączyła nas nie tylko zawodowo. 15 lat temu chodziliśmy do jednej klasy w szkole językowej w Anglii i od tego czasu jesteśmy nierozłączni. 

Od ilu lat podróżujecie i skąd wziął się pomysł na taki styl życia?

Życie w podróży od zawsze było naszym wspólnym marzeniem. Gdy uświadomiliśmy sobie, że praca nauczyciela to idealny zawód dla podróżników, zaczęliśmy wcielać ten pomysł w życie, co relacjonujemy na naszym blogu. Od jego realizacji minęło prawie sześć lat.

Idealny zawód dla podróżników? To gdzie i jak znajdujecie pracę w zawodzie, w tak wielu krajach?

Kilka lat przepracowanych w szkołach państwowych w Anglii otworzyło nam drzwi do pracy w szkołach międzynarodowych IB, ulokowanych w ponad 160 krajach świata. Jednak zdobycie tam pierwszej pracy było trudnym procesem, który wymagał wysłania ponad 500 aplikacji. Kontakt ze szkołami za pomocą maili oraz uczęszczanie na targi pracy dla nauczycieli to sprawdzone metody na znalezienie zatrudnienia. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość i nie mieć ograniczeń, jeśli chodzi o lokalizację.

W jakich krajach dotychczas pracowaliście i dlaczego wybraliście akurat te miejsca?

Naszym pierwszym była Anglia, gdzie pracowaliśmy 10 lat. Następnie przenieśliśmy się do Chin, w których mieszkaliśmy 4 lata. Obecnie od ponad roku przebywamy w Czechach. O tym, gdzie będziemy mieszkać, zazwyczaj decyduje przypadek, choć unikamy aplikowania do krajów potencjalnie niebezpiecznych, takich jak Liberia czy Pakistan. Jeśli w danej szkole akurat jest praca, a oferowane warunki nam odpowiadają, to nie ma dla nas większego znaczenia czy jest to Japonia, Argentyna czy Jamajka.

Grzegorz z córkąGrzegorz z córką archiwum prywatne

Czy trudno się odnaleźć i zaaklimatyzować w nowym kraju?

Aklimatyzacja to zdecydowanie najprzyjemniejszy etap podróży! To coś jak zakochanie, kiedy fascynacja przysłania racjonalne myślenie. Na tym etapie nie dostrzega się zbyt wielu wad, a w razie "niespójności charakterów", nie trzeba przedłużać dwuletniego zazwyczaj kontraktu. Lepsze szkoły zwykle pomagają w znalezieniu mieszkania, więc na szczęście nie musimy za bardzo się tym przejmować.

Szczególnie bogate w nowe doświadczenia i zaskoczenia były nasze początki w Chinach - ludzie chodzący do tyłu w ramach ćwiczeń, lub wyprowadzający ptaszki w klatce na spacer, powszechny brak znajomości języka angielskiego, czy różne dziwactwa kulinarne, takie jak skorpiony, sfermentowane tofu czy... jajka gotowane w moczu!

Z jakimi nietypowymi zwyczajami związanymi z wychowaniem dzieci w różnych kulturach spotkaliście się podczas podróży?

W Chinach spotkaliśmy się z ubieraniem małych dzieci w spodenki z dziurą na pupie. Tak zwane kaidangu, są w tym kraju bardzo popularne.  Ich celem jest pomoc dzieciom w nauce załatwiania swoich pierwotnych potrzeb. Podobno dzięki tym spodniom, większość chińskich dzieci, które skończyły roczek, potrafi korzystać z nocnika.

Jednym z krajów, który okazał się najłatwiejszy do podróżowania z dziećmi to Korea Południowa. Koreańczycy kochają dzieci i okazują to na każdym kroku. Jednak zwyczaj dotykania obcych dzieci po policzkach nie każdemu rodzicowi może tam przypaść do gustu.

Wózek to dla Chińczyków zimny chów.Polska mama w Chinach: Wiele rodzin nie ma wózka. Jest niepotrzebny, bo tu dzieci nosi się cały czas na rękach

Macie dwoje dzieci w wieku dwóch i pięciu lat. Jak zmienił się wasz tryb życia po ich narodzinach?

Różnica w podróżowaniu jest kolosalna. Z nostalgią wracamy do czasów, kiedy w kilkumiesięczną podróż jechaliśmy jedynie z plecakiem, nie rezerwując nawet hotelu. Wyprowadzka na drugi koniec świata z dwójką małych dzieci, szczególnie gdzie wszystko jest inne, to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne. Planować trzeba wszystko - począwszy od jedzenia, zakupów w sklepie, wyposażenia mieszkania, aż po ubezpieczenie zdrowotne i przygotowania na wszelkie sytuacje awaryjne. Wymaga to wielu miesięcy przygotowań. Na szczęście świadomość tego, że prowadzimy takie życie, o jakim zawsze marzyliśmy, wynagradza cały ten wysiłek.

Jak wygląda kwestia edukacji waszych dzieci?

Jednym z powodów naszej decyzji o wyborze zawodu nauczyciela międzynarodowego było zapewnienie edukacji naszym dzieciom w szkołach, w których sami nauczamy.  Nasza córka chodzi do przedszkola, a syn dołączy do niej we wrześniu przyszłego roku. Jest spora szansa, że za kilka lat trafią do mojej własnej klasy! Angielski jest głównym językiem komunikacji w szkołach międzynarodowych, dlatego mamy świadomość, że wkrótce nasze dzieci będą się nim posługiwały częściej niż polskim. Z tego powodu nasz dom, obojętnie gdzie będziemy, pozostanie miejscem, w którym rozmawia się wyłącznie po polsku.

Córka pana Grzegorza z koleżankąCórka pana Grzegorza z koleżanką archiwum prywatne

A jak reagowały inne dzieci na wasze?

Przyznam, że w Czechach troszeczkę odpoczywamy od nadmiernej popularności naszych dzieci. W Chinach ich blond włosy i niebieskie oczy zawsze przykuwały uwagę. Zdjęcia, które im zrobiono podczas tych kilku lat można liczyć W dziesiątkach tysięcy. Na szczęście nigdy nie spotkaliśmy się z żadną negatywną sytuacją, która wynikałaby z ich inności.

Co zyskują wasze dzieci, mieszkając i ucząc się w różnych krajach?

Córka ma w swoim obecnym przedszkolu kolegów i koleżanki z jedenastu różnych krajów, takich jak Indie, Stany Zjednoczone, Korea, czy Brazylia. Nie ma tu mowy o żadnych podziałach. System wartości dzieci jest prosty i nieskażony. Opiera się na zasadach, w których kolor skóry czy chusta na głowie nie ma żadnego znaczenia. Moje dzieci to tzw. dzieci trzeciej kultury. Charakteryzują się one otwartością na świat i łatwością przystosowania się do zmian. No i oczywiście świetnie znają język angielski.

Córka Grzegorza i Żanety z kolegą i koleżankąCórka Grzegorza i Żanety z kolegą i koleżanką archiwum prywatne

Czy w którejś z zagranicznych placówek spotkaliście się z rozwiązaniami, które warto by było waszym zdaniem wprowadzić w polskich szkołach?

W szkołach międzynarodowych wiemy, jak ważne jest, aby uczniowie mieli czas nas rozwijanie swoich własnych zainteresowań. Staramy się tak planować i prowadzić lekcje, aby zadania domowe były ograniczone do minimum. Pomimo tego, bardzo dużo uczniów ze szkół międzynarodowych zasila szeregi najlepszych uczelni świata. Moim zdaniem ograniczenie czasu poświęcanego na prace domowe to jedna z rzeczy, które należałoby wprowadzić do polskiego systemu edukacji.

'Jest mi bardzo przykro, bo widzę, jak w ostatnich latach ludzie się zmienili'.Moja siostra miała napisać wypracowanie na temat: "Czemu aborcja jest zła". Na religię. Nie mieści mi się to w głowie! [list do redakcji]

Jak zmieniła się wasza praca podczas epidemii koronawirusa? W jakim kraju teraz mieszkacie i jakie obostrzenia w nim wprowadzono?

Obecnie mieszkamy w Czechach i od kilku tygodni pracujemy zdalnie. Jako że sytuacja nieco się tu poprawia, w ciągu kilku dni część uczniów wróci do klas. Czesi bardzo poważnie traktują wszelkie obostrzenia. Nie trzeba tu nikogo zmuszać, aby chodził w maseczce czy dezynfekował ręce przed wejściem do sklepu.

Jakie są wasze plany na najbliższą przyszłość? Czy jeżeli warunki epidemiologiczne na to pozwolą, bierzecie pod uwagę powrót do kraju?

Nasza przygoda z Czechami kończy się w czerwcu 2021 roku. Mamy na oku kilka szkół m.in w Katarze, Chile i  wyspie Fidżi, która jest naszą wisienką na torcie. Aby pomóc nieco szczęściu, wysłałem do tej szkoły największe na świecie nauczycielskie CV. Często tłumaczę moim uczniom, jak wiele mogą osiągnąć dzięki kreatywności, więc aby nie być gołosłownym, postanowiłem wcielić ten szalony pomysł w życie.

CV wysłane przez GrzegorzaCV wysłane przez Grzegorza archiwum prywatne

Gdzieś daleko na horyzoncie widzimy też Polskę, ale jak na razie, kolekcjonujemy piękne wspomnienia z różnych części świata. Dom jest zawsze tam, gdzie jest nasza rodzina, więc dopóki jesteśmy razem, cały świat jest naszym domem. Czy można chcieć czegoś więcej?

Zobacz wideo Arłukowicz: Nauczyciele powinni mieć prawo do bezpłatnych i natychmiastowych testów
Więcej o: