1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rodzice szczerze o adopcji dzieci w Polsce. "Nigdy nie możemy powiedzieć dziecku, że jego rodzice byli patologią"

Ania i Gracjan chcieli adoptować dziecko, a z czasem podjęli decyzję o zostaniu rodziną zastępczą. Prowadzą kanał na YouTube "Kocioł Domowy", na którym opowiadają o tym, jak wygląda procedura adopcyjna w Polsce i na co powinni przygotować się przyszli rodzice. - Kto decyduje się na adopcję, nie powinien mieć złudzeń, że jego dziecko będzie pochodziło z rodziny biologicznej bez problemów - mówią.

Maja Kołodziejczyk: Dlaczego zdecydowaliście się adoptować dziecko? 

Anna i Gracjan: Temat adopcji pojawił się naszym życiu dawno temu. Wtedy nie były to żadne poważne rozmowy czy planowanie drogi adopcyjnej. Raczej wymiana zdań po przeczytaniu artykułów dotyczących adopcji lub po obejrzeniu programów telewizyjnych poruszających ten temat. Staż naszego małżeństwa rósł, a my coraz częściej zastanawialiśmy się, co jest dla nas ważne w życiu. Chcieliśmy dzielić życie z małym człowiekiem, jednak nie było dla nas jednoznaczne, że musi to być dziecko biologiczne. W czasie, gdy temat rodzicielstwa często pojawiał się w naszych rozmowach, okazało się, że jedno z nas może dać biologicznemu dziecku w pakiecie chorobę genetyczną. Wtedy postanowiliśmy zgłosić się do ośrodka adopcyjnego.

Chcieliście adoptować niemowlę czy starsze dziecko?

Pierwszą naszą myślą było, by przyjąć dziecko, które nie będzie starsze niż pół roku. Pod koniec kursu zadeklarowaliśmy przyjęcie dziecka do drugiego roku życia. Decyzję można skorygować, a podczas obowiązkowego kursu dla rodziców zwracana jest uwaga na wiele kwestii i na wiele można się otworzyć. Z drugiej strony jesteśmy na tyle młodzi, że starsze, na przykład siedmioletnie dziecko mogłoby czuć się niekomfortowo pod naszą opieką.

Od czego należy zacząć procedurę adopcyjną?

Rozpoczynając procedurę adopcyjną, należy zastanowić się nad motywacją. Gdy już wiemy, że chcemy spróbować tej drogi, trzeba znaleźć ośrodek adopcyjny. Niekoniecznie musi być to ten, do którego mamy najbliżej, choć my tak zrobiliśmy. Niektórzy radzą umówić się w kilku ośrodkach i wybrać ten, w którym jest najlepsza atmosfera. W internecie, na stronie ośrodka, często podane są najważniejsze informacje dotyczące adopcji i wymagań. Warto się z nimi zapoznać, bo w zależności od ośrodka mogą się one różnić. Później pozostaje już tylko umówić się na pierwsze spotkanie, które do niczego nie zobowiązuje, jest czysto informacyjne. Oczywiście można szukać także informacji na grupach, forach czy oglądać filmy. Trzeba jednak pamiętać, że sytuacja każdego z nas jest inna. Wydaje nam się, że nie ma dwóch identycznych dróg do adopcji, więc nie należy brać tych informacji za pewnik.

Czy w ośrodku adopcyjnym są przeprowadzane jakieś testy, rozmowy z psychologami? Jak wygląda ich przebieg? 

Cała procedura adopcyjna jest złożona i rozciągnięta w czasie. W naszym przypadku na początku były indywidualne spotkania z pedagogiem i psychologiem - rozmowy i testy.

Po tym otrzymuje się - lub nie - kwalifikację na szkolenie grupowe. Tam także pracuje się z pedagogami i psychologami. Przebieg spotkań indywidualnych i ich liczba zależy od doświadczeń i potrzeb, z jakimi przychodzi osoba lub para. Pracownicy ośrodka muszą w jak największym stopniu sprawdzić, czy poradzimy sobie z wychowaniem dziecka, które było odrzucone, ma traumy, może mieć różne dysfunkcje. U nas wiele rozmów dotyczyło podejścia do życia, radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Choć wiele osób przeraża myśl o rozmowach z psychologiem i testach, to nie ma się czego bać, przede wszystkim należy być szczerym.

Jakie warunki powinni spełnić rodzice, by móc adoptować dzieci?

To dość ciężkie pytanie, bo okazuje się, że nie ma aż tak sztywno wyznaczonych ram. Wiele zależy od tego, jak ocenią naszą sytuację pracownicy ośrodka. Jeżeli o adopcję stara się małżeństwo, to ważne, aby było stabilne. Często mówi się o pięcioletnim stażu małżeńskim, choć my, rozpoczynając procedurę, byliśmy trzy lata po ślubie. Warunki materialne muszą pozwolić na zaspokojenie potrzeb dziecka (potrzebne zaświadczenie o dochodach), a mieszkaniowe na zorganizowanie odpowiedniej przestrzeni (odbywa się wizyta w domu). Musieliśmy przedstawić zaświadczenie od lekarza o aktualnym stanie zdrowia i braku przeciwwskazań do zostania rodziną adopcyjną, a także wyciąg z Krajowego Rejestru Karnego, by udowodnić, że żadne z nas nie było karane.

Czy rodzice mogą zadecydować, w jakim wieku i jakiej płci dziecko adoptują?

Po przyjściu do ośrodka adopcyjnego otrzymaliśmy ankietę. Mogliśmy w niej określić wiek lub przedział wieku, płeć i stan zdrowia dziecka, które chcemy przyjąć. Przed ostatecznym otrzymaniem kwalifikacji na rodzinę adopcyjną taką ankietę wypełnialiśmy ponownie. Pracownicy ośrodka powtarzali, że do dziecka dopasowywana jest najlepsza rodzina, więc największy wpływ na propozycję ma zawsze dobro małego człowieka, jednak taka ankieta pomaga im poznać preferencje przyszłych rodziców.

Mieliście możliwość obejrzeć dom dziecka, porozmawiać z mieszkającymi tam dziećmi?

Nie wyobrażamy sobie pójścia na szkolenie do jakiejkolwiek placówki, w której przebywają dzieci czekające na rodziny. Po pierwsze adopcja nie działa na zasadzie sklepu, a po drugie mogłoby to być granie na emocjach i tak już straumatyzowanych dzieci. Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło.

Czy to prawda, że większość dzieci przebywających w domach dziecka i rodzinach zastępczych pochodzi z dysfunkcyjnych, często patologicznych rodzin? 

Prawda jest taka, że w dobrze funkcjonujących rodzinach, gdy rodzice np. zginęli w wypadku samochodowym, funkcję opiekuna przejmuje babcia, ciocia itp. W dzisiejszych czasach dzieci, których rodzice zmarli to rzadkość i nikt, kto decyduje się na adopcję nie powinien łudzić się, że jego dziecko będzie pochodziło z rodziny biologicznej bez problemów.

Bywają to dzieci, których rodzice mieli problem alkoholowy i matka piła w ciąży. W związku z tym na szkoleniach omawiane jest m.in. FAS. Alkohol to tylko jedno z wielu zawirowań, które mogły spotkać rodziców biologicznych. Nie brakuje dzieci urodzonych przez narkomanki, prostytutki czy osoby nie w pełni sprawne umysłowo. Są także historie nastolatek, które nie zdecydowały się na wychowanie dziecka, a nikt z rodziny nie był w stanie im pomóc. Wiadomo, że dzieci adopcyjne są obciążone nie tylko przez styl życia rodziców, ale otrzymują już na samym początku ogromną traumę, z której istnienia musi zdawać sobie sprawę rodzic adopcyjny.

W całej adopcji ważny jest także szacunek do rodziców biologicznych, nawet jeśli ich styl życia bardzo różnił się od naszego. Nigdy nie możemy powiedzieć dziecku, że jego rodzice byli patologią. Na szkoleniach rozmawiamy nie tylko o chorobach, jakie może mieć dziecko, ale także o jego korzeniach. Decydując się na udział w procesie adopcyjnym, zdawaliśmy sobie sprawę z tego wszystkiego.

Z jakimi mitami dotyczącymi adopcji najczęściej się spotykacie? A może was samych coś szczególnie zaskoczyło w tym procesie?

Gdy zaczynaliśmy procedurę adopcyjną, wiele osób pytało nas, czy już za chwilę będziemy mieli dziecko. To tak nie działa. Zazwyczaj trzeba swoje odczekać. Słyszeliśmy mit, że rodzice adopcyjni wchodzą do domu dziecka i wybierają dziecko. Absolutnie tak to nie działa - na szczęście.

Spotkaliśmy się również ze stwierdzeniem, iż procedura adopcyjna jest nie do przejścia. To też nieprawda, duże znaczenie odgrywa tu nastawienie i otwartość. Kolejnym mitem jest to, że dziecko adoptowane jest z góry skazane na niepowodzenie, to jest w jego genach. Niestety. ten mit jest bardzo zakorzeniony w naszym społeczeństwie, które ma problem z tolerancją. Wiele osób uważa też, że dziecko powinno być wdzięczne rodzicom adopcyjnym za to, że dzięki nim ma dom. Dziecko nic nie musi, adopcja powinna być bezinteresowna.

Chociaż przeszliście procedurę adopcyjną nie otrzymaliście jeszcze propozycji adopcji dziecka. Dlaczego? 

Od samego początku przygotowywaliśmy się na długie oczekiwanie na dziecko. Słyszeliśmy o osobach czekających pięć lat, a nawet dłużej. To się zdarza. Bywa również, że rodzice otrzymują propozycję dziecka zaraz po uzyskaniu kwalifikacji. Myślimy, że wiele zależy od szczęścia i od tego, czy akurat dziecko pasuje do danej rodziny. Wówczas pojawia się szybciej. Jeśli zadeklarowaliśmy jedno dziecko, a do adopcji jest akurat troje rodzeństwa, to wiadomo, że nie zostanie ono rozdzielone. Wiele rzeczy składa się na zaproponowanie dziecka rodzicom. Dużo dzieci ma nieuregulowaną sytuację prawną, wtedy nie mogą one zostać adoptowane.

Dlaczego podjęliście decyzję o zostaniu rodziną zastępczą? Czy jest to równoznaczne z decyzją o rezygnacji z adopcji?

Decyzję o zostaniu rodziną zastępczą podjęliśmy po rozmowie z MOPS-em, a to wszystko dzięki kampaniom promującym rodzicielstwo zastępcze. Zaczęliśmy się zastanawiać , czy nie możemy pomóc dzieciom, które nie mogą być wychowywane przez rodziców biologicznych i czy czujemy się na siłach, by spróbować. W tym momencie wszystkie nasze dokumenty z ośrodka adopcyjnego zostały przekazane do MOPS-u, a my skupiamy się na rodzicielstwie zastępczym, jesteśmy przed szkoleniami. Należy pamiętać, że rodzina zastępcza różni się od rodziny adopcyjnej.

Co należy do zadań rodziny zastępczej? Jak taka rola miałaby zmienić wasze życie?

Rodzicielstwo zastępcze ma różne formy. Głównym zadaniem jest odpowiednia opieka nad dziećmi, a także kontakt z instytucjami. Może zdarzyć się, że dzieci będą miały kontakt z rodzicami biologicznymi albo zostałyby przyjęte do rodziny adopcyjnej. Trzeba być na to gotowym. Tak naprawdę możemy wyobrażać sobie, jak taka rola zmieniłaby nasze życie, ale póki tego nie doświadczymy, będzie to tylko gdybanie. Wyobrażenia często nie mają pokrycia z rzeczywistością. Na razie pewne jest tylko, że jeśli dostalibyśmy kwalifikację i dzieci pojawiłyby się w naszym domu, nasza sypialnia zmieniłaby się w pokój dziecięcy.

Jakie warunki należy spełnić, aby zostać zawodową rodziną zastępczą w Polsce?

Tak jak w przypadku rodzicielstwa adopcyjnego, najlepiej jest sprawdzić informacje na stronie Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i umówić się na spotkanie. Tu także ważna jest motywacja. W przypadku rodzin zawodowych jeden z rodziców rezygnuje z pracy (właściwie zmienia ją na pracę rodzica zastępczego), drugi musi mieć stałe zatrudnienie. Trzeba przedstawić zaświadczenie o stanie zdrowia i z KRS. Warunki mieszkaniowe są weryfikowane przez pracowników MOPS. Rozmawia się także z psychologiem i przechodzi szkolenie.

Czy jesteście zadowoleni z tego, jak funkcjonuje proces adopcyjny w Polsce?

Wielu kandydatów na rodziców adopcyjnych narzeka na procedurę rozciągniętą w czasie. My jednak uważamy, że czas ten jest bardzo ważny, by ułożyć sobie wszystkie myśli.

Od czasu pojawienia się pierwszy raz w ośrodku adopcyjnym do czasu uzyskania kwalifikacji na rodzica adopcyjnego minął ponad rok. Do sposobu prowadzenia szkoleń i tematyki nie mieliśmy zastrzeżeń. Wymagania także nie wydawały nam się wygórowane. Naszym zdaniem cała procedura zorganizowana jest tak, by możliwie najlepiej poznać przyszłych rodziców i nie skrzywdzić dziecka przez skierowanie go do niewłaściwej rodziny.

Zobacz też: Adopcja w Polsce. Trzeba minimalizować liczbę ludzi, którzy powiedzą "Zabierzcie to dziecko, nie tak to miało wyglądać".

 
Zobacz wideo Beata prowadzi rodzinny dom dziecka. Adoptowała pięć córek