1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Jeśli jeszcze raz uderzysz moje dziecko, ja bardzo mocno uderzę twoją mamę". Agresywni rodzice na placach zabaw

Awantura o łopatkę w piaskownicy w większości przypadków rozwiązuje się sama. Chyba że do akcji wkraczają rodzice, którzy nie potrafią nad sobą zapanować.

Nieporozumienia między dziećmi w ogólnodostępnych przestrzeniach, jakimi są sale zabaw, czy place zabaw są na porządku dziennym. Tam w jednym miejscu spotykają się obce sobie maluchy z różnych rodzin i środowisk, wychowywane w różny sposób. Konflikty o łopatkę, czy kolejkę do karuzeli z reguły pomagają rozwiązać rodzice. Czasem jednak robią to w zupełnie nieakceptowalny sposób. Psycholog podpowiada jak reagować na agresję innych rodziców w stosunku do naszego dziecka.

- Jakiś czas temu spotkałam na placu zabaw znajomego, który przyszedł tam z dwójką swoich dzieci. Wszystkie nasze dzieciaki dobrze się bawiły, mogliśmy spokojnie posiedzieć na ławce i porozmawiać. Dawno się nie widzieliśmy, więc było o czym. W pewnej chwili pięcioletnia córka znajomego - Maja - przybiegła z płaczem poskarżyć, że jakiś chłopiec ją uderzył. Znajomy poderwał się z ławki, podszedł do wskazanego dziecka i bardzo spokojnie, ale dosadnie powiedział: Jeśli jeszcze raz uderzysz moje dziecko, ja bardzo mocno uderzę twoją mamę. Zajęło mi chwilę, żeby dojść do siebie i zrozumieć co właśnie się wydarzyło. Chłopca, na oko siedmiolatka, także zamurowało. Był przerażony, przez dłuższą chwilę stał w miejscu i nie wiedział co zrobić. W końcu wybuchł płaczem i pobiegł do mamy. Nie doszło do żadnej awantury, ani nawet wymiany zdań, więc zakładam, że dziecko przestraszyło się tak bardzo, że nie przyznało się mamie co się właściwie stało - opowiada Beata 34-letnia mieszkanka Warszawy.

Bez negocjacji

- Znajomy, widząc, w jakim jestem szoku, wytłumaczył, że nie chce mu się ciągle pertraktować z innymi dziećmi i ich rodzicami, bo to nie przynosi żadnego rezultatu, a taka groźba doskonale działa i często ją stosuje. - Wiadomo, że nikogo bym nie uderzył, a dziecku jakoś głupio grozić - dodał. Bardzo długo nie mogłam przestać myśleć o tej sytuacji. Ciągle wyobrażałam sobie jak zareagowałyby moje dzieci, gdyby kiedyś coś takiego któreś z nich spotkało. I jak ja powinnam wówczas zareagować. Byłam totalnie zaskoczona, bo mój znajomy jest dobrym ojcem i mężem, rozsądnym, empatycznym i bardzo opanowanym człowiekiem - dodaje Beata.

Czasem reakcja rodziców pogarsza sprawę. Szczególnie, gdy jest nieadekwatna do sytuacji.Czasem reakcja rodziców pogarsza sprawę. Szczególnie, gdy jest nieadekwatna do sytuacji. Shutterstock

Zaufanie zagrożone

- W takiej sytuacji należy porozmawiać ze znajomym, o tym, że nie podoba nam się takie zachowanie oraz wyjaśnić, co by było gdyby to jego córka została tak potraktowana przez innego rodzica. Należy pamiętać, że dzieci często kłócą się ze sobą oraz popychają, w takiej sytuacji, należy wytłumaczyć dziecku, że jego zachowanie jest nieakceptowane, wyjaśnić z jakiego powodu. W momencie, kiedy zaczniemy straszyć dzieci swoją osobą (w tym przypadku pobiciem matki) możemy wywołać lęk u dziecka, który może przerodzić się w ogólny lęk przed dorosłymi. Dziecko może stracić zaufanie do osób dorosłych i w przypadku zagrożenia nie zwrócić się, w ich kierunku o pomoc. Należy również, zwrócić uwagę na to, że znajomy zastosował wobec dziecka słowną agresję. Nie możemy godzić się na takie zachowanie. Jego zachowanie mogło wynikać z niewiedzy na temat konsekwencji, jakie mogło to przynieść – mówi Paulina Mierzejewska, psycholog z Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Centrum Terapii Dziecka i Rodziny.

Chłopców można bić?

- Kilka miesięcy temu, jeszcze przed pandemią, zabrałam 4,5-letniego synka Ignacego do sali zabaw. Odbywały się tam urodziny znajomego dziecka. Chociaż nie przepadam za tego typu miejscami, staram się nie odmawiać dziecku takich atrakcji. Razem ze znajomą mamą usiadłyśmy naprzeciwko basenu z kulkami. Trochę rozmawiałyśmy, trochę grzebałyśmy w telefonach, kątem oka obserwowałyśmy dzieci. W którymś momencie zauważyłam, że jedna z dziewczynek - nie znałam jej, ani jej rodziców, nie była gościem urodzinowym - popycha mojego synka. Nie zareagowałam, bo wiem, że szczególnie w takich miejscach, takie sytuacje zdarzają się naprawdę często. Moje dziecko poprosiło kilkukrotnie, żeby dziewczynka przestała, ale wciąż go popychała. Jej mama siedziała niedaleko i czytała książkę, miałam nadzieję, że zareaguje i problem się rozwiąże. W końcu moje dziecko straciło cierpliwość i odepchnęło popychającą go dziewczynkę. Jej mama dokładnie w tym momencie podniosła wzrok i zauważyła całą sytuację. Wstała, podeszła do mojego syna i zaczęła na niego krzyczeć. Pamiętam, jak dziś, że wykrzyczała: Ty wstrętny bachorze, rodzice nie nauczyli cię, że dziewczynek nie wolno bić!? - A chłopców tak? - odpowiedziałam i nie słuchając utyskiwań tej mamy zabrałam swoje wystraszone dziecko z sali zabaw  - opowiada Olga, 29-letnia fizjoterapeutka z Łodzi.

Bez publicznych kłótni

- Znajoma mama, która była świadkiem tego wydarzenia, powiedziała, że powinnam wytłumaczyć mamie, co właściwie się stało i gdybym to zrobiła, moje dziecko lepiej zniosłoby tę sytuację, wiedziałoby, że stoję po jego stronie. Ale ja nie mam w zwyczaju kłócić się z obcymi ludźmi w miejscach publicznych - dodaje Olga.

- Dzieci odczuwają emocje dorosłych. Syn Pani Olgi wyczuł, że jest zdenerwowana zaistniałą sytuacją. Warto byłoby mu wyjaśnić, czemu tak zareagowała i co wywołało jej emocje. Powinna pokazać dziecku, że ma prawo okazać asertywność w sytuacjach, które mu się nie podobają. Należy wyjaśnić dziecku, że czasem zdarzają się sytuacje, które mogą powodować, że się przestraszy, pokazać mu, że zawsze może liczyć na wsparcie mamy i wyjaśnić, jak może sobie radzić w sytuacjach kiedy ktoś go zaczepia i jeśli nie reaguje na jego prośby o zaprzestanie, niech zgłosi sytuację osobie dorosłej - mówi Paulina Mierzejewska.

Rodzicom czasem trudno zapanować nad emocjami, gdy uznają, że ich dziecko spotyka niesprawiedliwość.Rodzicom czasem trudno zapanować nad emocjami, gdy uznają, że ich dziecko spotyka niesprawiedliwość. Shutterstock

Awantura o łopatkę

- Od czasu początku epidemii, unikamy z żoną zabierania dzieci na place zabaw i w inne miejsca, gdzie gromadzą się dzieci. Wyjątkiem jest niewielki, leśny plac zabaw niedaleko naszego domu, na którym nigdy nie ma tłumów, bo jest relatywnie mało atrakcyjnym miejscem w porównaniu z tymi nowoczesnymi, kolorowymi w centrum miasta. Nasza czteroletnia córka Angelika jednak nigdy się tam nie nudzi, zawsze potrafi znaleźć sobie coś do roboty. Synek ma dopiero rok i uczy się chodzić. Kilka dni temu byliśmy z żoną świadkami nieprzyjemnego wydarzenia. W piaskownicy zaczęło się kłócić i szarpać dwóch chłopców, mniej więcej pięcio-, sześcioletnich. Wyrywali sobie starą, porzuconą tam łopatkę. Jeden z nich wyszarpał ją w końcu drugiemu i zaczął uciekać. W tym momencie jakiś mężczyzna (później zorientowaliśmy się, że to ojciec chłopca, który "przegrał" to starcie) dogonił uciekającego chłopca, wyrwał mu tę łopatkę i zaniósł swojemu dziecku. W obronie chłopca stanęła matka, między rodzicami doszło do strasznej awantury, obrzucali się wulgaryzmami. Nie wiem po czyjej stronie była racja, ale moim zdaniem niezależnie od wszystkiego rodzice nie powinni się w ten sposób zachowywać. Dzieci ich obserwują i biorą z nich przykład - opowiada Darek, 33-letni handlowiec z Krakowa.

Bez wpływu na zachowanie innych

- Rodzice są wzorem dla swoich dzieci. Należy pamiętać o tym, że dziecko uczy się poprzez modelowanie i naśladowanie starszych osób. Szczególnie ważne jest zatem, aby rodzice pokazywali właściwy sposób reagowania na różne sytuacje, jakie ich spotykają. Niestety nie mamy wpływu na zachowanie innych osób, jedyne co możemy w takiej sytuacji zrobić, to wytłumaczyć naszym dzieciom, że takie zachowanie jest niewłaściwe i pokazać, w jaki sposób te osoby mogły rozwiązać problem - mówi Paulina Mierzejewska. 

Zobacz wideo Bezpieczeństwo na placu zabaw. O czym warto pamiętać?