1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Czas na rozmowę o seksie mamy do 12 roku życia"

- Czas na rozmowę z dziećmi o seksie mamy do mniej więcej do 12 roku życia. Nie warto czekać, aż dziecko samo zapyta. Rodzic, czy chce, czy nie chce i tak jest dla swojego dziecka edukatorem seksualnym przez swoją postawę i przykład, jaki daje - mówi seksuolog, blogerka i autorka książek dla rodziców.

Maja Kołodziejczyk: Czym dla człowieka jest seksualność i na którym etapie życia, zaczynamy ją rozwijać?

Mama seksuolog, Karolina Piotrowska: Seksualność jest nieodłączoną cechą ludzką. Początek seksualności zaczyna się już na etapie życia płodowego, w momencie, gdy kształtuje się nasz mózg i nasza płeć. To nie coś, co zaczyna się na pewnym etapie, ale nieodzowny element naszego życia.

Kiedy dziecko zaczyna przejawiać zainteresowanie swoją płciowością?

To jest kwestia bardzo złożona. Zależy od tego, czego w danym wieku dziecko doświadczy w swoim życiu, jego indywidualnego temperamentu oraz tego, w jakim otoczeniu się obraca. Generalnie, rozwój seksualny jest tak skonstruowany, że dziecko najpierw zaczyna się interesować swoim ciałem i dąży do jego poznawania. Później zauważy różnice między swoim ciałem a ciałem innych ludzi. Zaczyna porównywać ciała, zastanawia się, co mają dziewczynki, a co chłopcy. Dalej padają pytanie skąd się biorą dzieci, a później przechodzi do poszukiwania odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania zagadnienia.

Jak rozmawiać z dziećmi o częściach intymnych? Rodzice bardzo często zamiast zwrotów medycznych, takich jak "wagina" czy "penis" uciekają się do eufemizmów, jak np. kwiatuszek i muszelka. Powinni je stosować?

Najlepiej od razu mówić poprawnie. Zwróćmy uwagę na fakt, że nasze części intymne to tak naprawdę jedyne części ciała, którym próbujemy nadawać jakieś inne, dziwne określenia.  Nasze dzieci podświadomie wyczuwają, że coś jest na rzeczy, ale nie do końca wiedzą, o co nam chodzi. Dlaczego akurat o "tych" okolicach mówimy inaczej? Można więc mówić, że stosowanie takich zamienników to wprowadzanie dziecka w błąd i buduje tabu wokół tematu cielesności.

Często zdarza się, że rodzice, rozmawiając z dzieckiem, unikają tematu seksu. W jaki sposób poruszyć zagadnienia dotyczące intymności, by czuć się przy tym komfortowo?

Nim zaczniemy rozmawiać z dzieckiem o seksie, powinniśmy przyjrzeć się własnej seksualności. Jeśli my sami nie mamy ułożonego w głowie tego, czym są dla nas seks, seksualność, cielesność, ciężko nam będzie rozmawiać na ten temat z dzieckiem. Najpierw powinniśmy przyjrzeć się samemu sobie, swoim doświadczeniom, swoim postawom i zastanowić się, dlaczego u nas wystąpiły konkretne zachowania, myśli i oceny.

Większość rodziców chciałoby, aby dziecko wiedzę o seksie i seksualności poznało od nich. Mają czasem wyobrażenia takich poważnych rozmów w wieku, gdy dziecko będzie miało lat naście. Jeśli rzeczywiście chcemy doprowadzić do tego, że o seksie i seksualności będzie się w naszym domu rozmawiało, musimy zacząć od bycia dostępnym dla dziecka od samego początku. Kiedy więc maluch przychodzi z pytaniem "mamo co to jest?" i wskazuje część, ciała nie zbywajmy go milczeniem czy odpowiedzią "idź, zapytaj taty". Takie reakcje dają jasny sygnał, że nie jesteśmy gotowi do rozmowy i dziecko w efekcie, albo przestanie pytać wprost, albo będzie angażować się w różne zachowania, niejako zmuszając nas do skonfrontowania się z tematem.

W jaki sposób przekazać dziecku, jak nie powinno być dotykane przez osoby trzecie oraz jakie zachowania ze strony dorosłych są względem niego niepoprawne?

To jest pewien paradoks w edukacji seksualnej. Zanim zaczniemy uczulać dziecko na wszelkie krzywdy, które mogą je spotkać, powinniśmy przekazać im wcześniej, jak powinna wyglądać normalna, poprawna relacja. Dopiero wtedy wytworzymy grunt, po którym będziemy mogli rozmawiać z dzieckiem o nieprawidłowościach i tłumaczyć mu, po czym je rozpoznać.

Jeśli informacje dotyczące przemocy trafiają do dziecka jako pierwsze, wtedy cała seksualność może zostać odbierana jako niebezpieczna/straszna. A przecież nie o to nam chodzi w edukacji seksualnej.

Jak ocenia pani poziom edukacji seksualnej w Polsce?

W polskich szkołach istnieje jedynie przedmiot nazywany "wychowanie do życia w rodzinie", które generalnie zakłada, że seksualność występuje w obrębie rodziny. Od samego początku wpajamy w ten sposób dzieciom pomieszanie seksualności z konkretną wizją świata i ustalonym światopoglądem. Niestety, ale głównym źródłem wiedz o seksie dla dzieci oraz młodzieży jest internet, a w internecie można znaleźć dużo różnych informacji, niekoniecznie prawdziwych.

A jak rodzic powinien zareagować, jeśli widzi, że dziecko zaczyna interesować się seksem. Przykładowo, jeśli znajdzie w jego historii przeglądania zagadnienia związane z intymnością lub strony pornograficzne?

To zależy od tego, w jakiej relacji jest dziecko i rodzic. Jeśli rodzic chce wystąpić z pozycji nakazująco-zakazujacej lub moralizatorskiej, to więcej może być z tego szkody, niż pożytku. Z pozycji zakazu można bowiem tylko powiedzieć, aby dziecko/nastolatek tego więcej nie oglądało, co dla młodego człowieka niewiele da. Nie tłumaczy to tego co już zobaczył. Nie daje wiedzy o tym jak wygląda rzeczywisty seks. I tak dalej.

Natomiast jeśli rodzic jest gotowy wejść w dialog z dzieckiem, to takie wydarzenie traktujemy po prostu jako początek do rozmowy. O pornografii w ogóle warto rozmawiać, nawet jeśli nie znajdziemy jej śladów w historii wyszukiwania. Ważne jest, by przekazać młodym osobom, że seks w prawdziwym życiu rzadko wygląda, jak to, co się widzi w filmach erotycznych. W ten sposób znormalizujemy jego wyobrażenia.

Chcę jednak zaznaczyć, że dziecko od momentu dojrzewania płciowego, gdy skończy już te 12-13 lat może nie chcieć rozmawiać z rodzicami na takie tematy. Ono będzie chroniło swoją sferę intymną, widząc potencjalnych rozmówców w innych młodych dorosłych. Właśnie dlatego rola edukacji seksualnej systemowej jest tak istotna. W pewnym momencie rozwoju, my jako ludzie, stawiamy granice przed naszymi rodzicami. To jest nam niezbędnie potrzebne, aby dorosnąć i rozwinąć autonomię, ale z drugiej strony nadal potrzebujemy wsparcia życzliwego, młodego dorosłego. Czas na rozmowę z dziećmi o seksie mamy do mniej więcej 12 roku życia. Nie warto czekać, aż dziecko samo zapyta. Rodzic, czy chce, czy nie chce i tak jest dla swojego dziecka edukatorem seksualnym przez swoją postawę i przykład, jaki daje. To, co pokazuje w kwestii czułości, miłości, przyjmowania, dawania, te wszystkie małe gesty wchodzą w zakres edukacji seksualnej i tworzenia związków. Dziecko naprawdę dużo wynosi z domu.

W naszym kraju wiele kontrowersji budzi nie tylko temat seksu, ale również samej nagości. Wyznanie jednej z gwiazd, która wprost przyznała, że dziecko widziało ją nago, wzbudziło w sieci prawdziwą sensację. Czy słusznie?

W Polsce tabu dotyczące ciała jest bardzo duże, ale to kwestia kulturowa. Wierzymy w mit Polek, jako jednych z najpiękniejszych kobiet na świecie. Dzieci w naszym kraju nie obcują z naturalną nagością, ale ich wzorzec wyglądu ciała utrwala się na podstawie tego, co zobaczą w mediach. Podejście do tego typu kwestii za naszą zachodnią granicą jest zupełnie inne. Jeśli pójdziemy nad jezioro lub do łaźni w Niemczech, zobaczymy wielopokoleniowe rodziny, które rozbierają się do naga. Dla nich to naturalne.

W seksuologii nie ma w tej kwestii jednoznacznych norm. Normalne jest to, co dla danej rodziny jest komfortowe i nie krzywdzi nikogo (czyli granice wszystkich są poszanowane). Dla małego dziecka ciało jest ciałem, nie ma w nim wstydu przed nagością. W zależności od tego, jaką postawę przyjmują rodzice, takie będzie dalsze podejście do ciała u malucha. Warto się jednak zastanowić, czy tabu nagości nam służy. Często spotykam się z tym, że moi pacjenci mają bardzo wypaczony obraz kobiecości i niejednokrotnie też męskości. Dziewczynki w młodym wieku usiłują sprostać tym narzuconym medialnie wymaganiom. Ciągłe odchudzanie, później odkładanie pieniędzy na operacje plastyczne, to wszystko wynika z tego, że nie mamy szansy skonfrontować się z tym, jak wygląda naturalne ciało człowieka. Zamiast pokazać postawę akceptacji i normalności raczej ciągle obcujemy z narracją, że ciało należy zmieniać, ulepszać, upiększać.

Karolina Piotrowska jest autorką strony mama seksuolog, na której porusza różne zagadnienia, dotyczące rozwoju seksualnego dziecka.

Zobacz wideo 17-latek znudzony masturbacją. Seksuolog: To nie jest bajka dla nastolatków