Pięciolatka trafiła do szpitala. "Ojciec nie zgadzał się na zrobienie testu i podanie antybiotyku"

Do Wielospecjalistycznego Szpitala w Gorzowie Wielkopolskim w miniony weekend (8-9 sierpnia 2020 roku) zgłosił się ojciec z pięcioletnią córką. Dziewczynka miała duszności oraz bardzo wysoką temperaturę. Żeby udzielić pomocy dziecku, lekarze byli zmuszeni prosić o pomoc sanepid oraz złożyć wniosek do sądu. Ojciec nie zgodził się bowiem na wykonanie testu na koronawirusa oraz na podanie antybiotyku.

Ojciec nie zgodził się na leczenie

Do rzadkiej sytuacji doszło w miniony weekend w Gorzowie Wielkopolskim. Ojciec zgłosił się do szpitala z chorą córką. Dziecko gorączkowało, miało duszności. Personel medyczny zalecił wykonanie testu na koronawirusa. Niestety ojciec nie zgodził się na procedurę. Co więcej nie zgodził także na podanie dziecku antybiotyku.

Wobec braku możliwości wykonania wymazu na SARS-CoV-2 dziewczynka wraz z tatą została umieszczona w izolatce, na oddziale zastosowano nadzwyczajne środki ostrożności, a personel medyczny zaopatrzony w środki ochrony osobistej

– poinformowała Agnieszka Wiśniewska, asystent zarządu szpitala do spraw kontaktów z mediami.

Podczas zbierania wywiadu wyszło  na jaw również, że dziecko nie ma przypisanego lekarza rodzinnego, a od urodzenia nie miało także żadnych szczepień ochronnych.

Konieczność zawiadomienia sanepidu i przygotowanie wniosku do sądu

Stan dziecka zagrażał jego życiu. Był na tyle poważny, że ten sposób leczenia (podanie antybiotyków inhalacje i sterydy) lekarze uznali za najskuteczniejszy. Tylko dzięki cierpliwości i nadzwyczajnym zdolnościom negocjacyjnym naszej lekarki udało się namówić ojca na podanie córce leku. Jednak wobec odmowy pobrania wymazu o sprawie musieliśmy powiadomić stację sanitarno-epidemiologiczną. Ta w trybie administracyjnym (tłumacząc to zagrożeniem epidemiologicznym) nakazała pobranie wymazów zarówno od dziewczynki, jak i jej ojca oraz zagroziła nałożeniem na mężczyznę wysokiej grzywny

– komentował w rozmowie z TVN24 Robert Surowiec, wiceprezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim. 

Ojciec dziewczynki nie chciał się zgodzić również się na wykonanie testu na koronawirusa. Szpital nie miał wyjścia – przygotował wniosek do sądu rodzinnego o czasowe ograniczenie ojcu praw rodzicielskich.

Ostatecznie pisma nie skierowano, bo w końcu pozwolił on na pobranie wymazu. - Wynik okazał się negatywny

- opowiada Wiśniewska.

Kiedy dziecko poczuło się lepiej, ojciec zabrał dziewczynkę do domu. Wypisał ją ze szpitala na własne żądanie.

Więcej o: