1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Co odróżnia poważny kryzys od przejściowego nieporozumienia? Psycholog: Czasami widzę, że związek jest martwy

"Stałe związki się dewaluują, tracą na wartości, a my gonimy za nowością i świeżością" - psycholożka Kasia Kucewicz o relacjach partnerskich w XXI w. Opowiedziała, co spowodowało zmiany w podejściu ludzi do miłości i co staje na przeszkodzie stałym związkom.

Aleksandra Szarpak, edziecko.pl: W obecnych czasach trudniej o stały związek?

Kasia Kucewicz, psycholożka: Coś w tym jest. Chociaż nie brakuje romantycznych dusz (nie tylko kobiet, lecz także mężczyzn), to jednak w dobie internetu i aplikacji randkowych ludzi przytłacza mnogość wyboru. Flirtowanie stało się niebywale dostępne. Poznać przez smartfon kilka osób do randkowania można nawet jadąc windą z parteru na piąte piętro.

Przez to zmienia się postrzeganie miłości?

Tak. Ludzie zaczynają budować w sobie kilka niewłaściwych przekonań: o tym, że gdzieś za rogiem czai się ideał, czy też, że zawsze jak coś nie wyjdzie, można szybko znaleźć inną osobę, więc po co naprawiać relację, gdy pojawia się jakaś “usterka”. Takie poczucie sprawia, że stałe związki się dewaluują, tracą na wartości, a my gonimy za nowością i świeżością.

"Usterki w związku" - chodzi o kłótnie? A one nie są nam potrzebne?

Konflikt w związku jest naturalną sytuacją wynikającą ze ścierania się ludzi z dwóch, często kompletnie odmiennych domów rodzinnych, żyjących razem pod jednym dachem. Przyzwyczajenia, nawyki, sposób rozumienia świata często w jakimś stopniu różnią nas od siebie, bo przecież nikt nie wchodzi w relację partnerską z własnym bliźniakiem. To co nas pociąga w drugiej osobie to zwykle różnice, które początkowo są urocze, a potem zaczynają drażnić. I pojawiają się spory, sprzeczki, a potem awantury.

Podobno dobrą parę można poznać po tym, jak się kłóci. To prawda?

Kłótnia, jeśli jest kulturalną wymianą poglądów może być twórcza, może zacieśnić więź. Ale jeżeli tracimy hamulce, wyzywamy się i za wszelką cenę chcemy postawić na swoim to znaczy, że nie potrafimy się kłócić. Kiedy podczas wymiany zdań wdziera się przemoc słowna: wyzwiska, szyderstwo, dewaluacja, a także - z drugiej strony - milczenie, ignorowanie, obrażanie się, to patologiczne kłótnie. Pary, które tak się kłócą mają problem - nawet jeśli potem się godzą.

Dlaczego?

Bo złość jest mała, co oznacza, że człowiek, nie panując nad gniewem, staje się mentalnie dzieckiem. A dzieci nie tworzą związków partnerskich. Kłótnie dziecięce to zaś przepychanka, która nie wnosi żadnej wartości w związek tylko go niszczy. Kłótnia dwojga dorosłych, dojrzałych osób to rzeczowa rozmowa, w której jest i wymiana argumentów, informowanie o swoich uczuciach i pomysł - co dalej.

Co odróżnia poważny kryzys od przejściowego nieporozumienia?

Przede wszystkim czas trwania. Przejściowe nieporozumienia to drobne spory wynikające zwykle z docierania się, budowania przymierza. Kryzys zaś jest wtedy, gdy nieporozumień jest więcej niż zgody i bliskości. Gdy już nie tylko ten nieumyty kubek po kawie, ale wszystko, dosłownie wszystko, zaczyna nas drażnić w partnerze: jego śmiech, jego sposób wysławiania się, zapach itd.

Taki związek można jeszcze uratować?

Nawet poważny kryzys jeśli wywołuje jakieś emocje w parze, jest możliwy do naprawienia przy współpracy obu stron. Czasami jednak widzę w parach, które do mnie przychodzą po radę, że związek jest martwy. Martwy, czyli przepełniony chłodem, lodowaty, obojętny. Takiego kryzysu zwykle nie da się już odratować. Wtedy faktycznie - lepiej się rozstać. 

Zobacz wideo
Więcej o:
Skomentuj:
Co odróżnia poważny kryzys od przejściowego nieporozumienia? Psycholog: Czasami widzę, że związek jest martwy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX