1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (43)
Babcia powinna zajmować się dziećmi? "Opieka nad wnukami? Cóż, mam inne marzenia" [LIST]
Zaloguj się
  • seczytam

    Oceniono 21 razy -9

    Taaa, nie było co wrzucić na stronę, to redaktor zawołał Dżesikę i polecił: "Napisz coś, najlepiej przywal w rodzinę, bo rodzina to faszyzm".

  • mona_3

    Oceniono 17 razy -5

    Autorka listu jest osobą oschłą emocjonalnie, która z niewiadomych powodów powołała na ten świat córkę. Jej problemem nie jest bycie nie angażującą się babcią, tylko brak uczuć miłości, bliskości i wszelkich podobnych. Córka jest jej obojętna.

  • sokolasty

    Oceniono 10 razy -2

    Ona napisała "nie ingerowałam".
    Ja przeczytałem "nie angażowałam się".

    I te smaczki:
    Martwić się tylko o siebie
    Wycieranie tyłków

    Pani ma w tyle innych.

  • 23magdalena23

    Oceniono 40 razy -2

    Witam,jestem mamą trójki dzieci. Dwójka chodzi już do szkoły,a trzeci dzidziuś urodził się w tym roku. Zawsze chcielismy mieć trójkę dzieci, a dwójkę to już na pewno. Wiem jednak że wiele osób nie realizuje takich marzeń bo było by im ciężko utrzymać dzieci,samodzielnie wychować,czy też logistycznie opracować plan opieki. Tak,bo czasem spięcie grafiku dzieci z grafikiem dorosłych graniczy z cudem,szczególnie jeśli wchodzą w to choroby,zajęcia popołudniowe, dodatkowe wyjścia i atrakcje. Tu z pomocą przychodzą dziadkowie. Nie powiem,że gdyby nie oni to nie zdecydowalibyśmy się na dzieci,o nie. Jednak na pewno już dwójka mogłaby wyczerpać cała nasza życiową energie. Mieszkamy z mężem w tym samym mieście,w którym nasi rodzice więc zorganizowanie ich pomocy jest stosunkowo łatwa. Oczywiście mogliby nie chcieć się zajmować wnukami,ale zawsze chcieli i jesteśmy im za to niezmiernie wdzięczni. Dzięki nim nigdy nie byliśmy na zwolnieniu lekarskim na dziecko,a lipiec i sierpień zawsze był dla nich przerwa od placówek edukacyjnych. Z rozmów z naszymi rodzicami wiemy,że oni taka sama pomoc otrzymywali od swoich rodziców,więc nie wyobrażają sobie,że ich wnuki musiały wracać do przedszkola zaraz po antybiotyku,lub spędzać upalny lipiec w murach,zamiast na wsi,czy w parku. Mamy ten komfort,że możemy z mężem czasem wyskoczyć do kina,czy spędzić sylwestra bez dzieci. Choć przyznam że nie korzystamy już tak chętnie z ich pomocy jak 10 lat temu,kiedy zostaliśmy rodzicami. Widzimy że dziadkowie szybciej się męczą i mimo że chętnie spędzają czas z wnukami staramy się ich nadmiernie nie obciążać. Cieszy nas że dzieci mają z dziadkami tak dobry kontakt. Śmiejemy się z mężem,że jak będą nastolatkami,to będą jeździć wyżalić się do babć,które zawsze ich pociesza szarlotka i dobrym słowem i w tajemnicy powiedzą,że są po ich stronie. Poza tym, tesame wnuki będą do nich przyjeżdżać z zakupami, pomagać dojść do przychodni,czy przypilnować fachowca w razie awarii. Jesteśmy rodziną,nie bójmy się pomagać i prosić o pomoc. W rodzinie siła!

  • krzy-czy

    Oceniono 1 raz -1

    dorosłem do 70 wiosen.
    z
    jedna z moich latorośli ma 5-letnią córcię.
    jest SAMOTNĄ matką.
    autentycznie SAMOTNĄ.
    wnusia z dziadków ma tylko mnie i moją byłą księżnę-małżonkę, z którą ja nie utrzymuję żadnych kontaktów. ale oboje jesteśmy zakochani w w wnusi.
    córka pracuje do godz.17 a czasem i dłużej. i co????mam jej nie pomóc????
    traktuję to jako radość-widząc jak wnusia się rozwija, jak rośnie. WYjeżdżam czasem z wnusią turystycznie, a to Kraków, a to Wrocław i jest to dla nas obojga FRAJDA.
    jest tu coś takiego co nazywa się Z E W K R W I.
    jeśliu nie czujecie tego-waszaa brocha. ale jeśli nazwiecie mnie frajerem-to też wasza brocha.

  • pklimas

    Oceniono 23 razy -1

    Współczuje. Bycie potrzebnym dla innych potrafi byc bardzo wazne. Mozna i na 2 miesisce w roku wyjechac na wakacje i 10 miesiecy w roku poswiecic wnukom. Na 12 miesiecy wakacji w roku kasy nie starczy a wgapianie sie w tv zamiast opieka nad wnukiem to zenada. Za wnukami pojechałbym dla opieki nawet do innego kraju, sprzedal dom w Polsce bo w zyciu wazny jest drugi człowiek a nie serial w tv.

  • dugma134

    Oceniono 20 razy 2

    Dla mnie w tym liście najważniejsze jest nie jest kwestia opieki (jasne, że nie na pełen etat itd.), ale to, jak ta pani pisze o własnym dziecku i wnukach. Mam wrażenie, że ona ich po prostu nie kocha. Przez te sformułowania przebija, że jako samotna matka uważała dziecko za kulę u nogi, wręcz obwiniała (i najwyraźniej obwinia) o swoje niewymarzone życie. I przerzuciła to na wnuki. One to czują. I dlatego wolą drugą babcię, nie dlatego że ta pani u nich rzadko bywa. Nie życzę jej, żeby na starość potrzebowała "wycierania tyłka" (często się zdarza, miałam z tym do czynienia w rodzinie), bo będąc jej córką lub wnuczką nie bardzo miałabym ochotę wtedy "ingerować" w jej życie.

  • oldbay

    Oceniono 18 razy 4

    Moja corka nie ma ani jednej babci i ani jednego dziadka ani tak naprawde nikogo poza nami, kto by sie nia zajal nawet na godzine czy dwie. Chyba, ze obcej osobie zaplacimy. Jesli bede miala kiedys wnuki to stane na rzesach, zeby spedzac z nimi jak najwiecej czasu i pomoc i cieszyc sie nimi. Bede obecna!

  • malin_k

    Oceniono 9 razy 5

    Ale o co chodzi? Nie lepiej się dogadać w rodzinie, co kto może, albo co chce, ustalić wspólnie zasady które wszystkim pasują zamiast lecieć z tym do gazety? Jeden lubi opiekę nad wnukami, drugi nie, a trzeci czasami.

  • margerytka29

    Oceniono 24 razy 6

    Nocoz, moje macierzynstwo bylo o wiele trudniejsze, bo dopiero po kilkulastu stratach dochowalam sie dzieci. Wiem co to znaczy oplakiwac smierc dziec. Dlatego tez gdy moje zyjace dzieci dorosly i maja wlasne rodziny,nic nie sprawia mi wiekszej przjmenosci niz obcowanie z nimi. Dla niektorych kontakty z wnukami to meczacy obowiazek, dla mnie to piekne chwile,by moc obserwowac jak zdrowo sie rozwijaja. Dla moich wnukow ma zawsze duzo czasu, urlop z nimi to dla mnie prawdziwe ladowanie akumulatorow na czas, wtedy gdy wracam do sie. Az chcialaby sie napisac: speiszmy sie byc z wnukami, bo niedlugo wyrosna i pojda swoja droga...

  • 162tony

    Oceniono 36 razy 6

    "Opieka nad wnukami? Cóż, mam inne marzenia"
    Wnuki czy dzieci też mają inne marzenia niż opieka nad babcią...
    A w drugą stronę to nie działa?

  • maniek156

    Oceniono 32 razy 6

    Jest to szerszy przyczynek do dyskusji o solidarności międzypokoleniowej. Czy Pani zastanawia się co będzie jeśli pojawią się u niej problemy (np. zdrowotne) ... Od kogo będzie oczekiwać pomocy???....

  • pankrzysiek

    Oceniono 22 razy 8

    Mądra kobieta

  • mona_3

    Oceniono 9 razy 9

    Dodam, że doskonale rozumiem i popieram opór dziadków przed angażowaniem ich w wychowywanie wnuków! Mam przykład; jedna z moich koleżanek, bardzo młoda babcia właściwie sama wychowała wnuka. Rodzice chłopca wtedy studiowali, ale poleganie na babci weszło im w krew więc żyją wszyscy - pomimo osobnych mieszkań - jak jedna wielka rodzina, w której babcia wszystko ogarnia: obiadki, podwieczorki, nagłe noclegi a nawet wyjazdy z wnukiem...

  • aronia0

    Oceniono 14 razy 14

    Ma Pani racje. My tez jestesmy dziadkami , mamy jednego wnuka. Mieszkamy w tym samym miescie, co nasz syn i jego partnerka. Ale od samego poczatku postawilismy sprawe jasno - mozemy pomagac od czasu do czasu, ale nie zamienimy sie w stala bezplatna opiekunke do dziecka. Mamy swoje zycie, ja jeszcze pracuje (do tego zaganica, ale w Polsce jstem prawie w kazdy weekend), maz jest na emeryturze, ale tez pracuje na zlecenia. Mamy wlasne zycie, wlasne plany, wlasne zainteresowania i nasze zycie nie konczy sie obiadkach u kupkach wnuka. I jakos sobie radza. Dziecko chodzi do zlobka, maja tez pomoc w razie potrzeby a my pomagamy sporadycznie. I tak moim zdaniem powinno byc. Starsi ludzie maja prawo do godego, samodzielnego zycia, zgodnie ze swoimi potrzebami.

  • czegotychcesz

    Oceniono 17 razy 17

    Ludzie są różni, jeśli babcia nie chce być bezpłatną niańką, to jej prawo, przyznam się, że nie wyobrażam sobie, by nie pomagać dzieciom opiece nad wnukami, ale tylko dorywczo, nie na stałe, bo zdrowie już nie takie jak dawniej !

  • gapcio2010

    Oceniono 24 razy 18

    Od wychowywania dzieci są rodzice.Ta było, jest i będzie. To rodzice świadomie podejmują
    ( lub przynajmniej powinni tak robić!) decyzję o posiadaniu dzieci i o tym, czy ich na to stać i czy dadzą sobie radę. Babcia może być (!) od doraźnej pomocy w sytuacjach trudnych , ale nie można od niej wymagać , że nawet będąc na emeryturze rzuci wszystko i poświęci się opiece nad wnukami. No chyba, że sama chce.Jeśli dorosłe dzieci tego żądają, świadczy to o ich niedojrzałości. Ma Pani całkowitą rację. Życzę wielu radości w spokojnym , emeryckim życiu. Pozdrawiam.

  • saves

    Oceniono 27 razy 19

    Nie widzę powodu by dziadkowie siedzieli z dziećmi całymi dniami. Zaprowadzić czy odebrać z przedszkola czy szkoły? Wziąć na wieczór, bo młodzi chcą gdzieś wyjść? Jak najbardziej. Ale zastępować przedszkole? Absolutnie. My korzystaliśmy z pomocy rodziców, sami będziemy pomagać, ale z pewnością nie "wychowywać" od rana do wieczora przez siedem dni w tygodniu.

  • asr1

    Oceniono 50 razy 22

    Jako ojciec trzech córek z czego dwie mają dzieci czyli ja wnuki z prawdziwym rozbawieniem patrzę na biednych dziadków uganiających się za smarkaczem który radośnie im ucieka. Spośród moich znajomych dziadków żadne nie ma czasu aby się spotkać na wódeczce czy piwku w wakacje. Bezczelność ich dzieci jest bezgraniczna !!!. Ostatnio znajomi odwołali wyjazd na zagraniczne wojaże bo przecież nie mogli zostawić córeczki z dwójką dzieci bo co będzie jak zachorują. Oboje z żoną mamy twarde zasady: nie składamy życzeń wnukom bo to nie są nasze dzieci wystarczy, ze pamiętamy o swoich !!! i nie dajemy się zapraszać !!! w celu udzielania prezentów !!! nie zajmujemy się wnukami w wakacje !!! Okazyjnie możemy zaopiekować się wnukami jak nie mamy innych planów np nie idziemy na Sylwestra !!!. W wakacje maksymalnie do tygodnia no wyjątkowo do dwóch i tylko w godzinach PRACY !! mowy nie ma aby zostawili nam dzieci i sobie pojechali zażywać uczuć .!!! - zawsze przypominam córkom co nie pamiętacie dyżurnych przedszkoli ???. Przestrzegam frajerstwo/dziadostwo jak wam wnusio czy wnuczka ściągnie na łepetynę garnek z zupą to WY pójdziecie siedzieć !!! Ps i żeby nie było , że jesteśmy okrutni wnukowi co poszedł do szkoły fundnęliśmy laptopa a jak dwójka ciężko zachorowała zajęliśmy się nimi coby to rodziców z pracy nie wyrzucili /takie czasy/ Pomagamy tylko w sytuacjach EKSTREMALNYCH a tak to wynocha, dziadek słucha muzyki !!!a babcia ogląda ukochany serial albo dziadki pojechali na rowerach wąchać kwiatki !!

  • marcinmarcin12

    Oceniono 32 razy 30

    Wnuki to male piwo. Problem kobiet 50+? Rodzice wymagajacy opieki. Wiekszosc co znam przeszly na pol etatu.

  • nazwa.niepoprawna

    Oceniono 56 razy 32

    Ludzie decydują się na dzieci, a później kwiczą, że im się grafik nie spina, kasy nie starcza, że znikąd pomocy. Halo! Nie ma obowiązku posiadania dzieci, a przerzucanie odpowiedzialności za swoje dzieci na inne osoby jest czystym chamstwem. Skoro tak sobie umeblowaliście życie, to pretensje miejcie do siebie i sami ogarniajcie ten majdan.

  • nazwa.niepoprawna

    Oceniono 46 razy 38

    Jedno zdanie podsumowania - trzeba wiedzieć, że są w życiu chwile, gdy po prostu trzeba być egoistą i myśleć o sobie, a nie wiecznie o innych.

  • katzarina

    Oceniono 52 razy 38

    Też się zbuntowalam. Córka chce,żebym była babcia-Polka. Nie. Nie. I jeszcze raz nie. Ok. Sporadycznie,jeśli rodzice maja ważne sprawy. Ale żadnego nianczenia. Swoje dzieci odchowalam. Chce pracować. A nie siedzieć z wnukami jako bardzo przydatny mebel domowy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX