1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Prace domowe to naruszenie swobód obywatelskich? Internauci oburzeni nowym pomysłem. "Głupota w naszym kraju ma się dobrze"

Nasz artykuł o tym, że prace domowe nie powinny być obowiązkowe, wzbudził bardzo duże emocje. Przedstawiamy najciekawsze komentarze osób, które są gorącymi przeciwnikami tego rozwiązania, uznając je za wyjątkowo niekorzystne dla uczniów.

Kilka dni temu pisaliśmy o głośnej akcji, w ramach której jej autorzy próbują przekonywać, że prace domowe to naruszenie swobód obywatelskich. Na fanpage'u "Dom nie jest filią szkoły" opublikowano specjalny wzór oświadczenia woli rodzica. Można je wydrukować i wypełnić, gdy uzna się, że dziecko nie jest w stanie odrobić pracy domowej, a rodzic nie chce, aby z tego powodu otrzymało złą ocenę.

To rodzic, a nie nauczyciel wie, gdzie jest granica wytrzymałości dziecka

- pisze autor posta.

Czy odrabiać z dzieckiem prace domowe?

Autorzy oświadczenia twierdzą, że w Ustawie Prawo oświatowe nie ma ani słowa o pracach domowych. I dlatego, ich zdaniem, rodzice jak najbardziej mogą zwolnić swoje dzieci z obowiązku ich odrabiania. Poza tym zadawanie i egzekwowanie zadań, które uczniowie muszą wykonywać poza zajęciami szkolnymi, to, według nich, naruszenie swobód obywatelskich, które gwarantuje Konstytucja RP.

Po publikacji naszego artykułu na fanpage'u Gazeta.pl pod postem rozgorzała pełna emocji dyskusja. Zdecydowana większość internautów była przeciwna zniesieniu obowiązkowych prac domowych, argumentując to na wiele sposobów.

Prace domowe powinny być obowiązkowe

Zdecydowana większość osób, które włączyły się do dyskusji, podkreślała, że prace domowe jak najbardziej powinny być obowiązkowe, ponieważ spełniają bardzo pozytywną rolę w edukacji dzieci. Przede wszystkim stanowią niezbędne uzupełnienie tego, czego uczniowie uczą się na lekcjach bądź też utrwalenie tej wiedzy. Dodatkowo odrabianie lekcji kształci w dzieciach pożądane cechy, takie jak np. obowiązkowość, systematyczność czy dobrą organizację czasu.

Wariacji ciąg dalszy. To może po prostu zlikwidujmy obowiązek szkolny i niech się dzieci i młodzież same uczą? Przecież teraz wszystko jest w internetach.
Proponuję kolejny nowoczesny krok. Zrezygnować z obowiązku uczęszczania do szkoły.
Prace domowe uczą obowiązkowości, wywiązywania się z poleconych zadań. To jak w życiu: korzyści intelektualne to jedno, a przygotowanie do życia to drugie. Dzieci i młodzież powinni mieć czas zaplanowany, bez szału i wariactwa z milionem zadań i zajęć dodatkowych, ale czas powinien być uporządkowany. Jest czas na pracę i czas na zabawę.
Bez szczepień, bez zadań domowych, całe popołudnia i wieczory przed kompem, tabletem lub/i telefonem. To jest właśnie wychowanie bezstresowe.
Komuś zależy, żebyśmy mieli coraz głupsze społeczeństwo. Niech je zwolnią też z myślenia. Mają słuchać, nie myśleć i "pracować za miskę ryżu".

Prace domowe powinny być, ale w innej formie

Wśród wielu komentarzy internautów, którzy byli oburzeni pomysłem zniesienia obowiązkowych prac domowych, pojawiły się również nieliczne, w których dyskutujący zwrócili uwagę na to, że zadania pozalekcyjne powinny być, ale w innej formie. Często pojawiały się również argumenty, że uczniowie mają po prostu za dużo zadawane.

Nie chodzi o to, żeby zadań domowych nie było. Niech zadają trochę mniej i trochę prostsze rzeczy. Zaraz chcą zrobić z dzieci Alfę i Omegę, a przy okazji jeszcze rodzice muszą te lekcje odrabiać razem z nimi. My mieliśmy o wiele prostsze zadania, a teraz to aż włos się jeży. Teraz trzeba siedzieć i pół popołudnia myśleć, o co chodzi. Niech każdy z rodziny ma te chwile dla siebie, a nie od groma zadań i nauki do szkoły non stop.
W innych krajach dzieciom nie zadaje się takich ilości lekcji i głąbami nie są. Za to mają dzieciństwo i czas na nie.
Problem leży gdzie indziej... Ilość prac domowych wynika z braku możliwości pracy w czasie lekcji, a nauczyciel musi przerobić taką, a nie inna podstawę programową i koniec (...).
Zadania powinny być tego samego typu, ale łatwiejsze od przerabianych na lekcji. Uczeń powinien je wykonać samodzielnie, rodzic może najwyżej sprawdzić.