1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Gdy jej ciąża obumarła, dostała skierowanie do szpitala. Spędziła tam kilka dni. "To wszystko stoi na głowie"

Pani Barbara dostała skierowanie do szpitala, by farmakologicznie wywołać poronienie. Po czasie zdobyła się na opis tych doświadczeń. - Może to jest powszechne, ale nie jest normalne - pisze o sytuacji na oddziale.

Jak zaznacza autorka wpisu, dopiero po czasie jest w stanie mówić o swoich trudnych doświadczeniach. Opisane przez nią problemy znane są na pewno wielu kobietom. Za jej zgodą publikujemy fragmenty wpisu.

"To trzeba zmienić"

Pani Barbara na wstępie dzieli się swoimi obserwacjami na temat tego, jak funkcjonują pracownicy polskich szpitali. - Personel medyczny jest przeciążony tak, że nie wiedziałam, czy to położne powinny się bardziej troszczyć o moje zdrowie, czy ja o ich. To trzeba zmienić - pisze autorka wpisu.

- Kiedy przez kilka dni za każdym razem przychodzi do Ciebie inna bezimienna lekarka lub lekarz i za każdym razem dostajesz pytanie, od kiedy jesteś w szpitalu, z czym do niego przyszłaś i czy zaczęło się już krwawienie oraz żadna z pytających osób nie ma czasu słuchać odpowiedzi i po pierwszych dwóch słowach jest już na korytarzu w drodze do kolejnych pacjentek, a na Twoje pytania tym bardziej Ci nie odpowie, to jest to stresujące - dodaje pani Barbara.

"Może to jest powszechne, ale nie jest normalne"

Początek pobytu w szpitalu był dla pani Barbary wyjątkowo stresujący i niekomfortowy. Kobieta otrzymała polecenie zdjęcia majtek w pokoju, w którym przebywało pięć osób obu płci.

Jak zauważa dalej autorka wpisu, wiele osób przyzwyczaiła się już do panujących w szpitalach reguł. - Pytana przez znajomych o warunki szpitalne odpowiadałam m.in. to, co powyżej. Reakcje: no, ale tak jest wszędzie, to normalne, a co Ty myślałaś, życia nie znasz, jak ja leżałam na patologii to [tu licytacja na okropieństwa]. No więc NIE: może to jest powszechne, ale nie jest normalne. To jest zupełnie popieprzone. Trzeba to zmienić - pisze.

Zobacz także: Przywiązywanie i rozkładanie nóg na siłę, wyśmiewanie, grożenie. Z tym mierzą się Polki na porodówkach >> 

"Nie ma nic o prawie do niebycia nękaną krzyżem"

Pani Barbara nawiązuje także do kwestii religii w szpitalach. Jak powszechnie wiadomo, stykają się z nią zarówno pacjentki praktykujące, jak i niewierzące. 

- Bycie zmuszaną do codziennego, wielogodzinnego wysłuchiwania zawodzenia o "jego bolesnej męce" nigdy nie jest w porządku, ale jeśli miałabym wybrać miejsce, w którym zamienia się w wyrafinowaną torturę, to byłby to Oddział Ginekologii Operacyjnej. Przejrzałam sobie ustawę o prawach pacjenta. Jest o prawie do opieki duszpasterskiej, nie ma nic o prawie do niebycia nękaną krzyżem i męką Jezusa Chrystusa. To trzeba zmienić - zauważa.

- W kraju, w którym opowiada się nie tylko dzieciom, ale nawet osobom dorosłym, że nie ma większego cierpienia i okaleczenia duszy niż przerwanie ciąży (także niechcianej), jak już jesteś w tej sytuacji, że dochodzi do przerwania ciąży chcianej i wyczekiwanej, nie zasługujesz nawet na tyle empatii, żeby lekarz robiący Ci USG uznał za stosowne nie rozmawiać w trakcie badania przez telefon. To wszystko stoi na głowie, serio - dodaje pani Barbara.

Ksiądz na porodówce to nieproszony gość? "Wlazł na salę i nazwał mnie przy wszystkich morderczynią" >>

Rejestracja martwego dziecka?

Autorka wpisu nawiązuje także do kwestii urlopu, jaki przysługuje kobietom po poronieniu. To tzw. skrócony macierzyński. Okazuje się, że w praktyce jest to fikcja. 

Jeśli kobieta chce skorzystać z takiego urlopu, musi zarejestrować martwe dziecko w urzędzie stanu cywilnego. -  A do tego trzeba stwierdzić płeć. Więc jeśli nie była stwierdzona na USG, trzeba zrobić badania genetyczne, które nie są na NFZ. I do których trzeba zabezpieczyć materiał genetyczny. O czym ja np. przeczytałam sobie w necie, już po tym, jak nie było to możliwe. No, chyba nie muszę mówić, że to trzeba zmienić - pisze pani Barbara.

"Jestem wściekła"

Pod wpisem pani Barbary pojawiło się wiele komentarzy kobiet i mężczyzna. Oprócz słów współczucia i wsparcia, pojawiły się także podziękowania za opis tych trudnych doświadczeń.

Masz rację, to wszystko trzeba zmienić.
Dzięki za to, co napisałaś. I jestem wściekła, że taka rzecz Cię spotkała i spotyka ciągle kobiety.
Serce mi pęka. To zdecydowanie trzeba pozmieniać.

Co sądzicie na ten temat? Czy macie podobne doświadczenia z polskich szpitali? Piszcie do nas na adres: edziecko@agora.pl. Z chęcią to opublikujemy!

Co oprócz 500 plus rodzicom oferuje państwo?

Więcej o:
Komentarze (61)
Gdy jej ciąża obumarła, dostała skierowanie do szpitala. Spędziła tam kilka dni. "To wszystko stoi na głowie"
Zaloguj się
  • klan_fan

    Oceniono 2 razy 2

    Szpital to nie budynek. To ludzie go tworzą, jego atmosferę. Zmuszanie ludzi do praktyk religijnych to PRZEMOC a reszta to idiotyzm i ignorancja personelu. Szpitale to zakłady pracy chronionej.

  • kieszonkowiec12

    Oceniono 2 razy 2

    Słuchając "o jego bolesnej męce" taka kobieta cierpi jeszcze bardziej. Takie głupie modlitwy o trupach i mękach komu mają służyć? Pomóc w zniesieniu bólu? Bo niby Chrystus cierpiał na krzyżu? Ale on chciał tak cierpieć, a pacjent nie chce. Niech klechy wyniosą się ze swoimi zaklęciami i nie torturują pacjentów, bo ci czują się jak na własnym pogrzebie.

  • wycietytoja

    Oceniono 4 razy -4

    Skoro pacjent ma zagwarantowana opieke duszpasterska,nie rozumiem czemu pani Barbara nie skontaktowala sie z KOD-em, Dziewuchami lub redakcja GW.Jestem przekonany,ze nie odmowiliby takiej opieki,przeciez po to powstaly te podmioty.Wylewa za to swoje zale po fakcie.

  • do100jnik

    Oceniono 1 raz 1

    czego kobieto chcesz w tym zaśmierdziałym polskim zaścianku

  • valla

    Oceniono 2 razy 2

    Polski podatniku plac i płacz....

    Tyle w temacie

  • my_kroolik

    Oceniono 5 razy 1

    Mocno irytuje mnie zwalanie wszystkiego na system i wybielanie personelu. To jest jakiś dziwny rytuał. Tylko że to ludzie są pozbawieni empatii, zwykłej kultury i wrażliwości na uczucia pacjenta. Nawet ten ksiądz, który po prostu powinien się spytać czy pacjent życzy sobie go widzieć, a jeśli nie to się pożegnać i nie wracać. W Polsce jest kult zakazów i nakazów, ale nie ma zwykłej życzliwości i etosu wykonywania pracy jak najlepiej, a nie jedynie na tyle, żeby przeszło przez kontrolę.

  • maciacho30

    Oceniono 1 raz 1

    PIS jest jak SLD kiedyś! Kłamali i propagandę sukcesu wszędzie uprawiali. Czego PIS się nie dotknie to spppeszy i to na europejską skalę!

  • Janina Poposka

    Oceniono 1 raz 1

    Może jestem jedną z nielicznych osób, które mają podobne doświadczenia, ale nie wszystkie oddziały tak wygladają. Poroniłam 2,5 miesiaca temu i wymagany był zabieg, wszyscy na oddziale (moze poza jednym lekarzem, ale to była jednostkowa sprawa) byli bardzo wspierający, wszyscy zapewniali, że to nic nie znaczy, że czasami tak jest i nie ma powodów do niepokoju. Do domu wyszłam następnego dnia z przekonaniem, że gdyby coś sie działo to moge wrócić. Sam oddział nie był najwyższych standardów, ale własnie opieka lekarska sprawiła, że nie mam traumy w związku z tym. Możemy oczywiście mnożyć przykłady na jak niskim poziomie jest opieka medyczna w tym kraju, ale nikt nie wmówi mi, że wszędzie jest tak samo i z wszelkim przekonaniem mogę sierdzić, że taki obraz jest bardzo krzywdzący.

  • maa_gg

    Oceniono 3 razy 1

    Kiedy moja ciąża obumarła, w jednym z dużych wrocławskich szpitali nie chciano mnie nawet przyjąć na oddział/zabieg (pomimo skierowania), ponieważ mój stan nie zagrażał jeszcze życiu. To były najbardziej dramatyczne i upokorzające chwile w moim dotychczasowym życiu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX