Czy pornografia może zniszczyć związek? "Ogląda filmy co drugi dzień. Czuję się przez to gorsza i brzydka"

Pornografia potrafi uzależnić. Dla niektórych osób staje się najlepszą formą zaspokajania potrzeb seksualnych. Niestety, często cierpią na tym ich partnerzy.

Na naszym forum toczy się dyskusja, którą rozpoczęła jedna z pań zaniepokojonych o przyszłość swojego związku:

Od dwóch lat jesteśmy razem, a on nadal ogląda filmy porno. Mówi, że to jego sposób na odstresowanie i nie widzi w tym problemu - uważa, że nikogo w ten sposób nie krzywdzi. Ze mną kocha się raz na tydzień, a na filmy wchodzi czasami nawet co drugi dzień. Nie wiem, jak mu dać do zrozumienia, że w ten sposób niszczy nasz związek i mnie krzywdzi. On wie, że ja o tym wiem, bo przeglądam strony. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że czuję się gorsza, brzydka i niedowartościowana.

Autorka posta napisała także (wyprzedzając rady innych), że zaproponowała partnerowi wspólne oglądanie filmów pornograficznych. On jednak nie wyraził na to zgody. - W łóżku także nie widzę zaangażowania. Czuję, że on robi to tylko po to, bym nie gadała, że się nie kochamy - dodaje.

"Wystarczy założyć stringi, pończochy i szpile"

W czasach, gdy pornografia jest bardzo łatwo dostępna, warto przyjrzeć się temu, jak jej oglądanie wpływa na związki. Dyskusja na forum pokazała, że wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jakim jest ona zagrożeniem dla życia seksualnego "w realu".

Jakie rady otrzymała autorka posta od innych uczestników dyskusji?

Powinnaś mu powiedzieć, że czujesz się gorsza, mniej atrakcyjna.
Uzależnienie od pornografii trzeba leczyć, tak jak każde inne - od internetu, jedzenia czy tytoniu.

Pojawiły się także rady dotyczące samej autorki.

A wystarczy co jakiś czas założyć stringi, pończochy, szpile i ciekawą bieliznę i zmieniać miejsce kochania, a problem się sam rozwiąże. Jeśli jeszcze dojdzie do tego trochę urozmaiceń technicznych, to okazać się może, że w domu jest ciekawiej niż w Internecie.

Pornografia i związki

Jednak czy nagłe przerzucenie się na stringi i pończochy od razu rozwiąże problem? Jeśli partner jest już uzależniony od pornografii, to może nie wystarczać. Poza tym nie każda kobiet może chcieć odgrywać taką rolę.

Osoby, które wiedzą o tym, że ich partnerzy chętnie zaglądają na strony pornograficzne, często słyszą, że powinny zacząć oglądać je wspólnie z partnerem. Jednak, jak pokazuje przykład autorki posta, druga strona nie zawsze jest pozytywnie nastawiona do tego typu pomysłów.

Specjaliści w takich sytuacjach zalecają przeprowadzenie ogólnej oceny kondycji związku. - Seks jest przejawem bliskości między partnerami. Trzeba się przyjrzeć, co się dzieje w takim związku poza seksem i dlaczego mężczyzna unika bliskiej relacji, a jednocześnie nie rezygnuje z tego związku - tłumaczyła w naszym programie "Dobry seks" edukatorka seksualna dr Alicja Długołęcka.

"Wirtualną osobę można dostosować do swoich potrzeb"

Okazuje się, że problem może leżeć także gdzie indziej. Istnieje grupa osób, które bardziej preferują seks wirtualny od seksu z żywą osobą. Mogą to być zarówno mężczyźni, jak i kobiety.

- Taką wirtualną osobę można dostosowywać do swoich potrzeb. Nie ma oczekiwań, nie ma uczuć, w żaden sposób nas nie ocenia, spełnia zachcianki i wygląda tak, jak chcemy - mówi dr Alicja Długołęcka.

Pornografia - nie zawsze taka zła

Z badań przeprowadzonych w 2016 roku przez Gemius/PBI wynika, że portale z filmami pornograficznymi odwiedza prawie co drugi polski internauta. Czy te liczby powinny niepokoić?

Okazuje się, że wizyty na stronach pornograficznych nie zawsze są zagrożeniem dla naszego życia seksualnego "w realu". - Pornografia jest dla ludzi, którzy mają pozytywne doświadczenia seksualne. Dobrze jest, gdy nie jest ona bazą naszego życia seksualnego, tylko jego rozwinięciem - twierdzi dr Alicja Długołęcka.

Kiedy warto pomyśleć o terapii?

Pornografia w większości przypadków nie powinna więc być zagrożeniem dla związków. Prof. Zbigniew Lew-Starowicz w książce "O mężczyźnie" zaznacza, że musi być to udany związek, w którym seks z partnerem zaspokaja nasze potrzeby.

Sytuacja może jednak wymknąć się spod kontroli. Na terapie do specjalistów zgłaszają się mężczyźni, których pornografia uzależniła do tego stopnia, że nie reagują już na swoje partnerki.

W książce "O mężczyźnie" opisany jest przykład pana, który nie uprawiał w ogóle seksu ze swoją żoną, a kilka razy w ciągu tygodnia masturbował się przy filmach pornograficznych. Ta forma zaspokajania była dla niego bardziej atrakcyjna, ponieważ mógł to robić powoli i w pełni koncentrować się na swoich potrzebach.

Poza tym mężczyźnie wydawało się, że żona nie byłaby chętna do zaspokajania niektórych jego seksualnych fantazji. Szczera rozmowa, którą odbył już po rozpoczęciu terapii, dowiodła jednak, że jego partnerka nie ma nic przeciwko wielu jego łóżkowym pragnieniom.

To nie oznacza braku miłości

Seksuolodzy często podkreślają, że uzależnienie od pornografii nie musi oznaczać końca miłości ze strony partnera. Mężczyźni (tak jak i wiele kobiet) często potrafią oddzielić sferę uczuć od sfery seksu, dlatego wydaje im się, że oglądając tego typu filmy, nikogo nie ranią.

Jednak dla wielu kobiet taka sytuacja zazwyczaj jest trudna do zaakceptowania. To, że partner unika zbliżeń, jest dla nich bardzo bolesne. Mężczyźni, którzy zdają sobie sprawę z uzależnienia i zgłaszają się na terapię, podejmują więc dobrą decyzję. Być może dzięki temu uda im się skierować swój związek na właściwe tory.

Zobacz także:

Już 7-latki interesują się pornografią. Nie wiesz jak rozmawiać o tym z dzieckiem? Pisarka podpowiada

Seks po porodzie - jaki jest z perspektywy mężczyzn? Marcin, tata dwóch córek: "Jaki seks? Nie ma żadnego"

Mity na temat seksu, w które wierzą nastolatki. 'Skoro nie było krwi, to nie mogła być dziewicą'

Więcej o: