1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mama napisała post o zapominalskiej córce i rozbawiła tysiące rodziców. 'Uśmiałam się, bo u mnie jest to samo!'

Rachel Pavlik to mama dwójki dzieci, pisarka i autorka bloga RachRiot Blog. Na swoim facebookowym fanpage'u Rachel często udostępnia zdjęcia ilustrujące jej rodzinne życie. Jedno z ostatnich według niej doskonale podsumowuje macierzyństwo.

Zdjęcie przedstawia fragment przystanku autobusowego, na którym stoi arkusz papieru technicznego zwinięty w rulon. Co więcej, żeby nie było wątpliwości, mama dodała żółtą strzałkę i podpis: „Tak. To jej papier techniczny”.

"Muszę to mieć na jutro!"

W poście dołączonym do zdjęcia mama opisała sytuację, której zapewne doświadczyło wielu rodziców. Córce Rach, 11-letniej Camilli, późnym wieczorem przypomniało się, że potrzebuje arkusz papieru technicznego na zajęcia następnego dnia. Wpadła w panikę, więc jej rozmowa z mamą wyglądała tak:

Córka: Potrzebuję papieru technicznego! Na jutro!
Mama: Cóż, jest 21! Kiedy zamierzałaś mi o tym powiedzieć?!
Córka: NIE WIEM! [...] Potrzebuję go teraz! Na jutro! Muszę go mieć! (płacze)

Rachel uznała, że musi zdobyć dla córki arkusz, więc wyjechała na miasto i zaczęła szukać sklepów, które jeszcze były czynne. W końcu udało jej się go kupić.

"Nie było nikogo, poza..."

Rano Rachel kilka razy przypominała córce o tym, żeby nie zapomniała do szkoły arkusza i uważała, żeby w drodze się nie pogniótł. Jak każdego ranka mama wyszła odprowadzić Camillę do autobusu. Kiedy szkolny autobus odjechał, dumna z siebie blogerka zaczęła iść w kierunku domu: „Jestem taka zadowolona, że kupiłam jej ten karton. Uf. Kryzys zażegnany. Jestem bohaterką. Jestem najlepsza. Piękny dzień. Czuję się świetnie”. Prawdopodobnie, gdyby Rachel po raz ostatni nie obejrzała się na przystanek autobusowy, nie zepsułaby sobie humoru:

Oglądam się na przystanek. Bus odjechał. Dzieci odjechały. Poza tym. Jej pieprzonym papierem technicznym.

"Ktoś też przez to przechodzi!"

Post doczekał się prawie 20 tysięcy polubień i ponad 4300 udostępnień. Rodziców rozbawił wpis, ponieważ nawiązywał do tego, czego sami na co dzień doświadczają: "Uśmiałam się, bo to tak bardzo się z tym utożsamiam!", "Tak się cieszę, że nie jestem jedynym rodzicem, który przez to przechodzi".

Blogerka wyjaśniła rodzicom, że nie zamierzała dowozić córce arkusza do szkoły. Wiele mam pochwaliło ją, jednak jedna z nich uznała takie zachowanie za bezduszne:

To nasze zadanie, jako rodziców, żeby zajmować się takimi rzeczami. Zapominalstwo jest częścią bycia dzieckiem. Przywożenie rzeczy, o których się zapomniało, to część bycia rodzicem. 

Rodzice nie zgodzili się z tym komentarzem:

Raz może tak. Ale cały czas? Zdecydowanie nie.
Moim zadaniem jest wychowanie dzieci, które nauczą się odpowiedzialności.
Powiedziałam mojemu 13-letniemu synowi, że za każdym razem, kiedy będę mu coś dowozić do szkoły, będzie mi oddawał 20 złotych za benzynę. Już nigdy o nic mnie nie poprosił.
Kiedy ja byłam w szkole, nauczyciele nie pozwalali dowozić rodzicom rzeczy, których zapomniały dzieci. To uczyło nas odpowiedzialności.

A jak wy radzicie sobie z zapominalstwem waszych dzieci? Uważacie, że dowożenie rzeczy do szkoły to normalna sprawa? Dajcie znać w komentarzach!

To też może cię zainteresować:

Nauczycielka uznała strój ze zdjęcia za niestosowny. Nazwała nastolatkę 'biuściastą plus-size' na forum klasy

Syn tęsknił za mamą przez pierwsze dni szkoły. Dzięki serduszkom na dłoni już nie płacze na zajęciach

Widziałem je na filmach - dzieci o wysłużonych kasetach VHS [WIDEO]

Więcej o:
Komentarze (5)
Mama napisała post o zapominalskiej córce i rozbawiła tysiące rodziców. 'Uśmiałam się, bo u mnie jest to samo!'
Zaloguj się
  • megaxs

    Oceniono 11 razy 9

    What a shit

  • gadolinn

    Oceniono 2 razy 2

    Moj syn robi codziennie kupe.
    Czy ktos tez przez to przechodzi?

  • futroborsuka

    Oceniono 1 raz 1

    po przeczytaniu artykułu, oboje z małżonką zanosiliśmy się śmiechem! Wyborna historia.

  • kloceklego

    0

    wracam dzisiaj do domu, wkładam klucz w zamek od drzwi wejściowych, a tu się okazuje, że są otwarte. co za historia, mówię wam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX