1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Dzieci nienarodzone wyciąga się z brzucha odkurzaczem" - po tych słowach wypisała syna z religii

Nie tylko te słowa księdza przyczyniły się do decyzji felietonistki Sylwii Kubryńskiej o wypisaniu nastoletniego syna z religii. Chłopca uczyła też katechetka, która w podobnym tonie rozmawiała z dziećmi m.in. o poronieniu.

Sylwia Kubryńska jest pisarką, felietonistką "Wysokich Obcasów" i mamą 5-klasisty, którego ostatnio wypisała z lekcji religii.

W poście udostępnionym na Facebooku autorka bloga "Najlepszy Blog na Świecie" napisała o powodzie swojej decyzji - był nim sposób, w jaki ksiądz-rekolekcjonista oraz katechetka prowadząca lekcje religii rozmawiali z dziećmi o trudnych kwestiach, takich jak poronienie, aborcja i choroby genetyczne.

"Obecność religii w szkołach zależy od nas"

Podczas lekcji religii ksiądz tłumaczył piątoklasistom, że aborcja to "wyciąganie dzieci z brzucha za pomocą odkurzacza", natomiast choroby i deformacje są "łaską od Boga, która jest niezwykłym wyróżnieniem":

Katechetka prowadząca lekcje religii opowiedziała dzieciom o swojej traumie związanej z poronieniem. Zrobiła to jednak w nietypowy sposób - wyznała, że ulepiła sobie laleczkę imitująca nienarodzone dziecko, do której codziennie się modli. Żeby nie pozostać gołosłowną, przyniosła ową figurkę na lekcję i pokazała ją uczniom. 

Sylwia Kubryńska uważa, że rodzice powinni interesować się tym, czego uczą się ich dzieci na lekcjach religii i kiedy tylko zauważą jakieś nieprawidłowości, powinni natychmiast reagować np. wypisaniem dzieci z zajęć: - Bo dopóki religia nie jest obowiązkowa - korzystajmy z tego. To, czy będzie religia w szkołach, tak naprawdę od nas zależy - napisała felietonistka.

Cukierek za chrzciny

Komentujący post poparli dziennikarkę. Wielu pisało, dlaczego podjęło taką samą decyzję jak ona: 

Moje dziecko wypisałam 9 lat temu, w zerówce, jak katechetka obiecała dzieciom, że każde z nich, które zapyta w domu czy było na pewno chrzczone otrzyma cukierka w nagrodę.
Mój 6-klasista powiedział, że w Boga wierzy, ale obsługa naziemna mu nie odpowiada i czy mogę go wypisać w następnej klasie.
Moi od początku nie chodzą, ale wiem, że w jednej z klas była afera, bo katechetka kazała dzieciom w modlitwie dziękować, że rodzice nie wyrzucili ich w reklamówkach na śmietnik, jak pewnie wyrzucili pozostałe ich rodzeństwo. Jak najdalej od takiego szamba!

Niektórzy zwrócili uwagę na to, że dziecko, które zostanie wypisane z religii, może być piętnowane przez inne dzieci i ich rodziców:

Łatwo powiedzieć. Tyle tylko, że zanim dorośnie może być piętnowane. W małych środowiskach to naprawdę duży problem. Rzecz w tym jak sprawdzić, czy lekcję religii prowadzi ktoś totalnie nawiedzony czy osoba o zdroworozsądkowym podejściu. Mam pójść na lekcje z dzieckiem? Zrobić wywiad z nauczycielem?

Inni odpowiadali, że nie należy się martwić zawczasu. Sami wypisali swoje dzieci z religii i otoczenie nie zareagowało na tę decyzję negatywnie:

Moi synowie nie są piętnowani, a bardzo się tego bałam. Coraz więcej dzieci nie chodzi na religię. Może nie ma się czego bać zawczasu.
Mieszkam na wsi i 3 moich dzieci nie chodzi na religię, 2 z nich to jedyni tacy w klasie, na razie nie są na szczęście piętnowani.

Uważacie, że religia powinna być obowiązkowa w szkołach? Wasze dzieci na nią uczęszczają? Opowiadajcie w komentarzach.

To też może cię zainteresować:

Jej autystyczny syn dostał ataku histerii w restauracji. Tylko jedna osoba domyśliła się, jak dodać jej otuchy

Mama podejrzewa, że jej córkę okradła koleżanka z klasy. Pyta, czy zgłaszać sprawę wychowawcy [Z FORUM]

"Sonia?! To nie jest imię dla człowieka!". Rodzice opowiadają, jak wybierali imię dla dziecka [WIDEO]