"Sorry, nie pójdę dziś z tobą do łóżka" - blogerka zdradziła, że mówi tak do męża, i wywołała burzę

Czy istnieje zależność między seksem a podziałem domowych obowiązków? Autorka bloga Matka jest tylko jedna uważa, że tak, i przekonuje kobiety, żeby otwarcie mówiły partnerom o swoich potrzebach.

Budzik, kanapki do szkoły, praca, brudne ubranka, żelazko, zeszyty dziecka, stos garnków po obiedzie, mop, płyn do mycia szyb.

Który z tych przedmiotów szczególnie nastraja do wieczornych igraszek w sypialni?

Uwaga - pytanie jest podchwytliwe. 

Jeśli z każdym z nich w ciągu dnia masz do czynienia wyłącznie ty - wtedy żaden. Jak pisze Joanna Jaskółka, autorka tekstu "Sorry, kochanie, nie pójdę dziś z tobą do łóżka", wykończona obowiązkami domowymi kobieta rzadko myśli o upojnych nocach z mężem.

Partner, który leży na kanapie przed telewizorem i jego jedyną "pomocą" jest ciągły doping "Kochanie, szybciej, chodź już do łóżka", nie budzi pożądania, lecz poirytowanie, a jego atrakcyjność w oczach kobiety maleje z każdą sekundą - czytamy.

Nie zamierza pomagać żonie - w końcu on też ma swoje obowiązki. Wrócił z pracy, opłacił rachunki... Jak pisze blogerka, mężczyźni często nie zauważają, że w czasie kiedy wypoczywają, ich żony wciąż pracują:

- A mnie zaraz strzeli cholera, bo w czasie, kiedy ty leżysz, ja ogarnęłam kuchnię po kolacji, przygotowałam śniadanie na drugi dzień i jeszcze muszę zmyć garnki, bo jak ich nie zmyję, to rano [...] będzie armagedon po śniadaniu.

Odpowiedź

Pamiętacie podchwytliwe pytanie z początku? Żaden z przedmiotów nie nastrajał do wieczornych igraszek, kiedy miałaś z nim do czynienia wyłącznie ty. Jeśli jednak część obowiązków, które symbolizują te przedmioty, wykonywałby twój partner, nie byłabyś tak zestresowana i zmęczona. Miałabyś większą chęć na pójście do łóżka z człowiekiem, który dba o to, żebyś się nie przepracowywała. To właśnie o odciążenie kobiet w domowych obowiązkach apeluje blogerka w swoim wpisie.

Kobiety nie potrafią odpuścić?

Pod notką pojawiło się wiele komentarzy, Joanna dostawała również osobiste maile. Ludzie pisali o swoich związkach. Jeden z panów przekonywał, że mężczyźni nie wymagają od kobiet przepracowywania się i chcieliby, żeby panie czasem odpuściły sobie sprzątanie czy prasowanie.

- Problem leży w braku umiejętności odpuszczenia czasem brudnej podłogi czy naczyń, a skupieniu się na drugiej połówce. Dzieci dorosną, a my zostaniemy sami. Przez ciągłe "coś ważniejszego" nasza bliskość zepchnięta jest do najniższej rangi. 

Wiele kobiet żaliło się, że sytuacja w ich domach do złudzenia przypomina tę opisaną w artykule. 

- Ostatnio usłyszałam, że ja mogę sobie drzemkę zrobić [w domu], a on w pracy nie. Jako argument - dlaczego ja mam wstać w nocy.

- Niestety, od zawsze wpaja się kobietom, że najważniejsze jest dziecko, że [ona] musi się poświęcać. A potem właśnie taka kobieta poświęca wszystko w imię rodziny. Mąż robi z nią, co chce. 

Live

Wiadomości od czytelników poruszyły blogerkę. W transmisji na żywo na Facebooku odpowiadała na nadesłane do niej wypowiedzi.

Joanna poruszyła m.in. temat komunikacji w związku - radziła otwarcie mówić o swoich wymaganiach i potrzebach. Wideo było bardzo emocjonalne i padło w nim wiele mocnych słów. - Blogerka przekonywała, że macierzyństwo może być dla kobiety przytłaczające, dlatego też mężczyzna powinien być dla partnerki wsparciem:

- Siedzenie w domu na macierzyńskim to jest więzienie. [...] Zakichane, śmierdzące więzienie.

Filmik doczekał się ponad 300 komentarzy. Ludzie odnosili się już nie tylko do kwestii podziału obowiązków w partnerskim związku, lecz także do innych problemów poruszonych przez blogerkę. 

To też może cię zainteresować:

"Mężczyzna, czyli kto?" - ten filmik obejrzało prawie 600 tysięcy osób. Jego puenta zaskakuje

"Jesteś mamą? Twoim obowiązkiem jest...". Odpowiedź tej mamy-blogerki może cię zaskoczyć

Robot "Matka"

Więcej o: