Mikołajki - miłe święto czy "wulgarna farsa"? Wpis nauczyciela blogera podzielił internautów

Nauczyciel Dariusz Chętkowski napisał na swoim blogu, że nie będzie organizował mikołajek, bo - tu zacytował jednego ze znanych pedagogów - "prowadzą do patologii". Pod jego postem pojawiło się wiele komentarzy. Okazało się, że popularne święto niekoniecznie jest lubiane przez uczniów.

Z czym kojarzą ci się szkolne mikołajki? Z dreszczykiem emocji? Najpierw podczas losowania osoby do obdarowania, później podczas rozpakowywania tajemniczego prezentu? A może masz inne wspomnienia? Okazuje się, że dla uczniów mikołajki to nieraz wymuszone, szkolne święto.

"Koniec z mikołajkami"

Dariusz Chętkowski, założyciel "Belferbloga", nauczyciel, pisarz i publicysta, w notce "Koniec z mikołajkami w szkole" wyznał, że klasa, której jest wychowawcą, nie będzie obchodziła mikołajek. Nauczyciela do organizacji tego święta zniechęciła opinia profesora Bogusława Śliwerskiego:

Profesor uważa, że w szkołach dochodzi do patologii: prezenty są dawane nieszczerze, uczniowie nie chcą obdarowywać przypadkowych osób, wymieniają się więc losami, kombinują i kręcą. Nie pragną też być zaskakiwani prezentami. Żaden uczeń nie chce obdarowywać nauczyciela, bo niepisaną zasadą jest, iż nauczycielowi kupuje się coś ekstra. Jednym słowem, mikołajki to dno. Lepiej więc, aby nie było takiego święta.

Chętkowski nie jest radykalnym przeciwnikiem mikołajek. Uznał, że jeśli dzieci same zawalczą o to święto, wychowawca je zorganizuje:

Oczywiście, nie wszystko stracone. Mikołajki mogą wrócić. Jeśli uczniom zależy, aby były, niech przekonają nauczyciela, że warto. Nie będzie łatwo. Współczesna pedagogika, w którą wierzę, jest przeciw. Czy jakaś inna nauka jest za?

"Wulgarna farsa"

Okazało się, że nauczyciel poruszył aktualny i drażliwy temat, ponieważ pod postem pojawiły się komentarze krytykujące mikołajki:

Przeczytałam artykuł z uczuciem, że opowiada o moich szkolno-mikołajkowych doświadczeniach [...] nic się nie zmieniło. Niemiła, niepotrzebna, czasami wulgarna (a także upokarzająca dla wielu uczniów) farsa trwa w najlepsze. Wierzę, że są szkoły (klasy), w których jest to radosne święto. [...] w mojej podstawówce i liceum [...] było to dokładnie tak przykre i na siłę wymuszone, jak opisane przez autora blogu. [...] przeprawa z rodzicami, aby dali na ten cel pieniądze [...] potem pośpieszne zakupy tandetnych misiaczków [...] lub długopisów w najbliższym kiosku ,Ruchu’. (anna52)
Szkoła to w dużym stopniu szkoła fasadowości. Mikołajki to był jeszcze jeden niemiły rytuał, z którego nie miałem odwagi się wyłamać, bo może bym zrobił przykrość wylosowanemu koledze (a który może też chętnie by się wymigał). (rzm)

Niektórzy internauci uznali jednak, że mikołajki są potrzebnym świętem, ponieważ integrują klasę oraz uczą pozytywnych postaw społecznych:

Chyba lekka przesada, to tylko mikołajki. [...] w liceum [...] uczniowie są na tyle dorośli, że mogą sami sobie zorganizować mikołajki, jeśli mają takie życzenie [...] W mojej klasie licealnej sami sobie wszystko organizowaliśmy i prosiliśmy tylko wychowawcę, żebyśmy mogli na lekcji wychowawczej bawić się w losowanie, a potem rozdawanie. (Karesia)
Mikołajki, jak każde inne wydarzenie, można wykorzystać do krzewienia postaw pozytywnych ([...]społecznych). [...] można przypomnieć młodzieży postać biskupa Miry, wyjaśnić, z czego zasłynął [...] i przeprowadzić na lekcji wychowawczej dyskusję komu, po co i jak można pomóc. [...] można też wyjaśnić, że wymienianie się fantami na siłę ze św. Mikołajem nie ma nic wspólnego, a wręcz jest zaprzeczeniem idei, która stała za jego działalnością. [...] można pokazać na rzeczonym przykładzie, jak działa popkultura. (panszir)

Czy wasze dzieci lubią mikołajki? A czy wy dobrze je wspominacie?

To też może cię zainteresować:

Ateiści i Boże Narodzenie - dlaczego świętują i co mówią swoim dzieciom?

Prezenty pod choinkę dla dzieci w wieku szkolnym

Więcej o: