"Już nie zaufam lekarzom". Znana blogerka zbulwersowana zachowaniem lekarki pediatry

Hanna Stróż była w szoku, kiedy u jej syna chorego na zapalenie górnych dróg oddechowych lekarka zdiagnozowała autyzm. Pani doktor rozpoznała to zaburzenie u dziecka w... minutę.

Tej wizyty z dzieckiem u lekarza Hanna Stróż, autorka lifestylowego bloga Szalonooka.pl, długo nie zapomni. Wyszła z niej przerażona i zdezorientowana, bo osoba, do której powinna mieć bezgraniczne zaufanie, zachowała się w stosunku do jej dziecka nieprofesjonalnie.

Kontrowersyjny temat

We wstępie swojego wpisu zatytułowanego "Lekarzu nie strasz mnie i mojego dziecka!" blogerka zaznaczyła, że zawsze darzyła lekarzy dużym zaufaniem i pisanie tego tekstu było dla niej trudne.

Nie bardzo wiedziałam jednak, jak ten temat ugryźć [...]. Bo przecież lekarz powinien być przez nas szanowany. Lekarze ratują nam życie, leczą nasze dzieci

Drapieżna pani doktor

Historia, która zainspirowała Hannę do poruszenia tematu wizyty z dzieckiem u lekarza, zaczęła się, kiedy syn blogerki zachorował na zapalenie górnych dróg oddechowych. W weekend sześciolatek czuł się naprawdę źle. Matka zdecydowała, że zabierze go do szpitala, gdzie w soboty i niedziele dyżurują pediatrzy. Blogerka była zdezorientowana, kiedy wraz z chłopcem przekroczyła próg gabinetu i zobaczyła panią doktor w mocnym makijażu, który co prawda dodawał jej urody, lecz nie wzbudzał zaufania pacjentów.

Syn Hanny był tak przerażony, że kiedy nikt na niego nie patrzył, uciekł z gabinetu. Po tym, jak matka przyprowadziła go z powrotem, musiała wytłumaczyć mu, że badanie nie będzie bolesne.

Szybka diagnoza

Poirytowana zachowaniem chłopca pani doktor zadała blogerce pytanie, które wyprowadziło ją z równowagi - zapytała, czy sześciolatek choruje na autyzm.

Hanna była w szoku - lekarka błyskawicznie postawiła poważną diagnozę wyłącznie na podstawie krótkiej i pobieżnej obserwacji małego pacjenta. Pani doktor poradziła matce, żeby ta udała się do poradni, w której specjaliści potwierdzą autyzm sześciolatka. Blogerka wyjaśniła jej, że zachowanie syna jest spowodowane jego złym samopoczuciem, a nie zaburzeniem rozwoju. Chcąc zachować się grzecznie, pominęła wpływ zachowania i wyglądu samej lekarki na emocjonalną reakcję dziecka, choć to były czynniki, które wywołały w sześciolatku strach.

Trauma pozostanie

Sytuacja była traumatyczna dla Hanny i jej syna:

Nie wiem, czy lekarka zdaje sobie sprawę, że to była najgorsza wizyta [...] w moim życiu z dzieckiem. [...]  weszłam do gabinetu ze zdrowym dzieckiem (poza zapaleniem krtani), a w trakcie wizyty okazało się, że mój zdrowy sześciolatek ma autyzm, a ja jestem matką ignorantką, bo nigdy tego nie zauważyłam!

Blogerka apeluje o to, żeby lekarze mieli lepsze podejście do dzieci:

powinni wykazywać się empatią. Zwłaszcza względem dzieci. [...] Jeżeli kieruje nimi znieczulica i przekonanie, że są od leczenia, a nie od zabawiania dzieci, żeby dały się zbadać, niech zajmą się tylko dorosłymi.

To też może cię zainteresować:

"Nietowarzyska jędza". Znana blogerka wyprosiła chorych gości z domu i wywołała w Internecie burzę

Straciła obie piersi, ale pokonała raka. A po wszystkim zrobiła sobie przeodważne zdjęcie

Więcej o: