5,5 mln dzieci w Ukrainie nie chodzi do szkoły. UNICEF: Teraz będzie ich więcej

Sytuacja ukraińskich dzieci w związku z toczącą się w ich kraju wojną, staje się coraz poważniejsza. Nie chodzą do szkół, przebywają w schronach bez dostępu do wody, często brakuje im jedzenia.

Więcej informacji o aktualnej sytuacji w Ukrainie na stronie Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie szczególnie boleśnie dotyka dzieci. Odebrała im poczucie bezpieczeństwa, zmusiła do porzucenia domów, przyjaciół, czasem też bliskich. Dzieci nie chodzą do szkół, ukrywają się w schronach, gdzie często nie ma dostępu do bieżącej wody. W najgorszej sytuacji są te przebywające w Mariupolu i Charkowie. 

Rodzice helikoptery są nadopiekuńczyHelikopterowi rodzice nie wiedzą, że wyrządzają dziecku krzywdę

Coraz gorsza sytuacja ukraińskich dzieci

Rzecznik włoskiego UNICEF-u, Andrea Iacomini przekazał, że 5,5 miliona ukraińskich dzieci nie chodzi do szkoły, zaś tysiące przebywają w schronach.

Przed eskalacją wojny na całe terytorium Ukrainy, w Donbasie ucierpiało przez ostatnich osiem lat pół miliona dzieci, teraz będzie ich więcej

- powiedział. Iacomini jest zdania, że oficjalne informacje dotyczące liczby zabitych dzieci mogą nie być prawdziwe, w rzeczywistości ofiar konfliktu w Ukrainie może być znacznie więcej. 

Zobacz wideo Przyzwyczajenia, trendy, zalecenia medyczne i dobre rady. Czyli skąd właściwie brać wiedzę o pielęgnacji noworodka?

Brakuje jedzenia, nie ma dostępu do bieżącej wody

Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez portal vaticannews.va, w sumie 5,5 miliona z nich nie chodzi do szkoły, zaś tysiące przebywają w schronach. Już jedna czwarta ukraińskiej ludności, czyli 11 mln osób, musiało opuścić domy. 7 mln Ukraińców (w tym 2,5 mln dzieci) zostało wewnętrznie przesiedlonych. Sytuacja dzieci szczególnie tych przebywających w Charkowie i Mariupolu jest bardzo poważna. Brakuje tam jedzenia, a zniszczenia infrastruktury powodują, że prawie 1,5 mln osób na wschodzie kraju nie ma dostępu do bieżącej wody.

Korepetycje - ogłoszenieMatka obliczyła, ile wydała na korepetycje córki. "Kupiłabym za to pół kawalerki"

Dzieci wywożone w głąb Rosji?

Andrea Iacomini nie potwierdził doniesień o przewiezieniu do Rosji ok. 200 tys. ukraińskich dzieci z terenów zajętych przez Rosjan.

Wiemy o dzieciach przemieszczających się, wraz z resztą ludności, w kierunku granic Rosji, ale nie możemy dokładnie zweryfikować tych doniesień, ponieważ nie mamy dostępu do tych terenów

- powiedział. 

Jakiekolwiek przewozy dzieci muszą odbywać się w ich najlepszym interesie, zgodnie z wymogami konwencji międzynarodowych, a także muszą być dobrowolne i odbywać się za zgodą ich rodzin

- wyjaśnił. Jednocześnie Iacomini potępił bombardowanie miejsc, gdzie przebywają dzieci i wykorzystanie ich jako żywych tarcz. 

Jeszcze przed lutym ubiegłego roku w Donbasie było 500 tys. dzieci wymagających opieki zdrowotnej z powodu poważnych konsekwencji ośmioletniej wojny we wschodniej Ukrainie. Teraz jest to obszar Europy najbardziej zagrożony minami. Liczba dzieci zagrożonych przez taką broń może wzrosnąć

- dodał. 

Więcej o: