7 najbardziej denerwujących typów rodziców [RANKING]

Oto najbardziej irytujące typy rodziców, jakich zdarza nam się spotkać w miejscach publicznych.

Rodzice luksusowi

Nie wyobrażają sobie udanych wakacji poza znanymi kurortami i najlepszymi hotelami. Zawsze szukają najmodniejszych ubrań, najbardziej topowych zajęć i przedszkoli, najdroższych dziecięcych gadżetów. - Inwestujemy w nasze dziecko - odpowiadają sceptykom tak, jakby mówili o nieruchomościach.

Rodzice histeryzujący

Gdy dziecko dostanie trójkę z dyktanda, wpadają w rozpacz, że będzie kopało rowy; gdy potrąci kolegę stwierdzają, że skończy w więzieniu oskarżone o pobicie; gdy ma gorączkę diagnozują sepsę z powikłaniami. Ciągle histeryzują, kłócą się i dramatyzują. Stwarzają problemy, czarno widzą, doszukują się kłopotów. Życie z nimi pod jednym dachem to wielkie wyzwanie dla dziecka.

Rodzice społecznicy

Koniecznie eko, świadomi rodziciele, którzy chcą poprawić jakość życia na globie i społeczną wrażliwość swoich dzieci. Adoptują dziecko z Afryki, zbierają na studnie w Kamerunie i ofiary libijskich zamieszek. Wyjeżdżają w miejsca dzikie i chronione rezerwaty przyrody i za nic nie wykąpią się w bieżącej wodzie, tylko w deszczówce. Działają w szkole dzieci, pobliskim schronisku dla zwierząt i innych organizacjach... i tylko trochę brakuje im czasu dla własnych dzieci.

Rodzice wszystkowiedzący

Wiedzą lepiej od lekarza, co jest ich dziecku i jak powinno się je leczyć. Na wakacjach przerywają przewodniczce, znają wszystkie zabytki i miejscowe obyczaje,  chętnie dzielą się swoją wiedzą. Są alfą i omegą w każdej dziedzinie. Nie zagniesz ich, ale niekoniecznie szukasz ich towarzystwa.

Rodzice dbający o rozwój

Szopen w słuchawkach w okresie płodowym, rozwijające grzechotki, pobudzające zmysły książeczki, wzmagające bodźce sensoryczne zabawki. Zero ogłupiającej telewizji, komputera i bezmyślnych zabaw z rówieśnikami. Zamiast tego balet, obcowanie  z hucułami pośród dzikiej przyrody, wspomagające myślenie kursy i pobudzające do refleksji filmy i lektury. Dzieciństwo to też czas wolny i swoboda? Niekoniecznie dla nich.

Rodzice roszczeniowi

Wszędzie domagają się przywilejów dla dziecka, a gdy podrośnie stawiają mu żądania w myśl zasady "Płacę, więc wymagam!" Z nimi się nie dyskutuje, wykonuje się ich polecenia i to natychmiast. Nie oszczędzają na dziecku, ale spodziewają się efektów swoich wydatków na korepetycje i szkoły językowe. Nie tolerują lenistwa i bylejakości, nie słuchają żadnych wymówek.

Rodzice nadopiekuńczy

Z osiemnastolatkiem idą do lekarza i nie czekają w poczekalni. Gotują rosołek "na powrót sił" dorosłym dzieciom z katarem i czekają na nich z pierzyną i sokiem malinowym. Nie wyślą dziecka na kolonie czy obozy, bo może mu się stać krzywda. Trzymają pod kloszem i przyczyniają się do wzrostu liczby maminsynków i mamincórek w populacji.

Więcej o: