Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w dzieciństwie [RANKING]

Drobne kradzieże, oszustwa, używki i podrabianie podpisów rodziców - są rzeczy, które do dziś wywołują uczucie zażenowania na naszych twarzach. Oto czego wstydzimy się najbardziej z okresu dzieciństwa.

Eksperymenty z używkami

Zdarzyło nam się za młodu próbować jak smakuje wódka albo wypić tanie wino. Na imprezach podpalaliśmy papierosy, próbowaliśmy marihuany i innych wynalazków. Podczas eksperymentów z alkoholami podkradanymi z barku rodziców robiliśmy rzeczy, których do dziś się wstydzimy.

Podkradanie pieniędzy i drobnych rzeczy

Drobne sumy wyjęte z portmonetki mamy pozostawionej na widoku, zerwane jabłka z działki sąsiada, wsunięty do kieszeni ładny grzebyk koleżanki czy gumy do żucia ze szkolnego sklepiku. Wielu z nas zdarzyło się coś drobnego ukraść, czego do dziś się wstydzimy.

Dokuczanie kolegom z powodu inności

Wystarczyło być grubszym niż rówieśnicy albo mieć jakiś defekt - odstające uszy czy długi nos by koledzy nie dawali spokoju. Często dziecko był wyśmiewane i traktowane jako gorsze tylko dlatego, że wyglądało inaczej,  posługiwało się lewą ręką albo jego rodzice mieli nietypowe poglądy czy metody wychowawcze.

Poznawanie erotyki w tajemnicy

Poznawanie własnego ciała to dla wielu temat tabu. Podobnie jak pierwsze gry w butelkę z klasą czy podkradanie rodzicom pisemek i zdjęć porno w czasach gdy nie można ich było znaleźć w internecie. Albo podglądanie rodzeństwa gdy przebierało się w łazience. Wstydziliśmy się, ale ciekawość była silniejsza.

Moczenie nocne i wpadki w dzień

Zdarzyło się nam nie zdążyć do toalety i cała grupa w przedszkolu czy szkolna klasa miała używanie. Często długo moczyliśmy się w nocy a w tamtych czasach był to powód do wstydu i reprymendy. Im starsze dziecko miało taki problem, tym gorzej było to odbierane.

Małe oszustwa - podrobienie podpisu rodzica czy oceny w dzienniku

Napisanie sobie samemu usprawiedliwienia za wagary, podpisanie za rodzica uwagi w dzienniczku czy fatalnych ocen na semestr to kolejne z naszych wstydliwych wspomnień. Albo samodzielne dopisanie sobie czwórki gdy nauczyciel matematyki poprosił o przyniesienie dziennika. To oszustwo miało zaoszczędzić nam stresu a nadal wywołuje rumieniec wstydu na twarzy.