1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (91)
Kiedy urodzić pierwsze dziecko? Obalamy mity o wczesnym i dojrzałym macierzyństwie
Zaloguj się
  • 0

    "Starsza mama jest też zwykle nadopiekuńcza, bo wie, że nie ma już szans na kolejne dziecko - dodaje dr Południewski." Tak, tak, a młodsza mama na więcej dziecku pozwala, bo w razie czego urodzi sobie kolejne :D :D Co za bzdura! ;)
    Nie rozumiem też czemu tyle się mówi o matkach w kontekście późnego macierzyństwa, a pomija się punkt widzenia dziecka? Polecam artykuł na blogu Uroda40plus - uroda40plus.pl/pozne-macierzynstwo-oczami-rodzica-dziecka/

  • Magda Grab

    0

    zapraszamy do grupy ciąża i macierzyństwo koło 40stki www.facebook.com/profile.php?id=100001830289789&fref=ufi

  • lili120675

    0

    bywa różnie - są 40., które zostały matkami i czuja się świetnie i 20. niezadowolone i chorowite, choć statystyki są nieubłagane - lepiej być młodą matką - masz więcej sił i większe prawdopodobieństwo, ze pomożesz swoim dzieciom przy wnukach, gdybym miała dziś dziecko pełnoletnie strach o jego przyszłość byłby mniejszy - a tak jestem kolo 40 i zaczynają się poważne kłopoty ze zdrowiem a dziecko to wulkan energii i trudno sprostać wyzwaniom, zwłaszcza jak już nie ma dziadków
    dlatego szczerze radze - rodźcie wcześniej, nie odkładajcie tego na później

  • pinup

    Oceniono 17 razy 9

    Ciekawe, ze w tych tematach nikt nie wspomina o pewnej oczywistosci.

    Dzieci mlodych ludzi maja w znakomitej wiekszosci pracujacych dziadkow, wiec sa wychowywane przez rodzicow/opiekunki/przedszkole. Dzieci starszych ludzi maja najczesciej dziadkow na emeryturze, ktorzy spedzaja z nimi czas. Oczywiscie dziadkowie maja mnostwo cierpliwosci, wiedze i doswiadczenie zyciowe oraz swiadomosc bledow, ktore popelnili przy wychowywaniu wlasnych dzieci. Dla nich to radosc spedzac czas z wnukami i pokazywac im swiat, bo nie maja juz problemow takich jak dorabianie sie czy kariera zawodowa. Wszyscy ludzie 'wychowani' z duza pomoca dziadkow jakich znam sa wyjatkowi. Maja w sobie spokoj, sa o wiele bardziej rozeznani w swiecie, maja wieksza pewnosc siebie, ciekawe pasje, a przede wszystkim ped do uczenia sie i zdobywania nowych doswiadczen. Otrzymali zainteresowanie i uwage w czasie najwiekszego rozwoju, jakiej nie sa w stanie zapewnic mlodzi zapracowani rodzice, ktorzy sami niewiele jeszcze wiedza o zyciu i sa na dorobku.

  • mariuszdd

    Oceniono 10 razy -8

    Poczytają sobie geniuszy z GW ,i dojda do wniosku ...
    eee tam nawet po 40-stce urodzę dziecko.
    A potem pan doktor będzie robił rachu ciachu i mały pogięciuch trafi na przeróbkę na krem do twarzy .

  • allegropajew

    Oceniono 10 razy 8

    Zapomnieli o tym, że świat się zmienia. Nawet 30-letnia matka ma małe szanse liczyć na pomoc babci. I tyle w temacie.

    Gościula

  • mariuszdd

    Oceniono 3 razy -3

    Tak rozkoszna 40-stka na starość ala swego dziecka będzie pokazywać album z byłymi partnerami ;0

  • mariuszdd

    Oceniono 7 razy -3

    Pytam tak delikatnie ,gdzie mężczyzna w tym wszystkim ?
    W sumie oo moze ponieść spore koszty jezeli bedzie dziecko chore

  • hal_gravity

    Oceniono 15 razy 7

    Mam dziecko w Polsce, nie ma miejsca w przedszkolu, do lekarza kolejka, vat na ubrania/jedzenie 23%. Do tego zarabiam jakieś grosze. Mam gdzieś wpieranie tego kraju i wychowywanie w nim dzieci.

  • boo-boo

    Oceniono 34 razy 34

    Najlepiej urodzic wtedy gdy się wie, że partner będzie uczestniczył w wychowaniu, a nie będzie tylko "do pomocy" i oczywiście wtedy gdy ma się za co dziecko nakarmić i o nie zadbać.

  • johnyflaszka

    Oceniono 34 razy 20

    Najlepiej rodzic na emeryturze jak juz wszystkiego się dorobiłam.

  • myslownicelife.blogspot.com

    Oceniono 18 razy 16

    To wszystko prawda. Jednak warto pamiętać, że dawne kojarzone związki, które były "na całe życie" często stanowiły jedynie fikcję, a kobiety (jeszcze nasze babcie, starsze ciotki - pamiętam) pytane przez "naiwne" młode panny (jak ja kiedyś) o miłość, odpowiadały z pobłażliwym uśmiechem, że to nie jest najważniejsze, że ważne, aby mąż był dobry, to znaczy nie bił, nie pił i zarabiał. To im dawało poczucie bezpieczeństwa i zdawały się niczego więcej nie oczekiwać. Nie wiem, ile taka na przykład XIX-wieczna literatura ma wspólnego z rzeczywistością, ale wiele w niej przykładów mężów na prawo i lewo zdradzających swoje narajone przez rozsądnych swatów żony, a także żon przymykających oko na te ich "miłosne" podboje. Bo małżeństwo jest na całe życie, bo "chłop taki już jest z natury i się tego nie zmieni", a wreszcie bo to wstyd się przyznać, ponieważ jeśli zdradza, to widać żona nie jest wystarczająco dobra. A w ogóle to "w naszej rodzinie nigdy nie było rozwodów". Wg mnie to były główne powody tej mitycznej trwałości małżeństw w dawnych czasach. Bliskością i czułością mało kto zawracał sobie głowę, nie mówiąc o okazywaniu jej na zewnątrz. Był "pan mąż" i "pani żona", a dla dzieci "pani matka". Trwałość ta oparta była wyłącznie na dystansie, wręcz obcości - zakładanej jeszcze przed zawarciem aranżowanego z powodów społecznych związku. Oczywiście, jak wszędzie, zdarzały się wyjątki, tzn. miłość, przyjaźń i wzajemne oddanie. To jednak tylko wyjątki. Zwykle sukcesem już było, gdy małżonkowie darzyli się wzajemnie szacunkiem i gdy nie trwali w zakłamaniu. Dziś jednak ludzie chcą czegoś więcej, a to "więcej" jest niezwykle trudne do osiągnięcia i wymaga ogromnej ilości dobrej woli, uczciwości - wypływających z autentycznej miłości.

  • Ann Bash

    Oceniono 52 razy 40

    nie podoba mi się ten artykuł. mam wrażenie że podkreśla plusy młodego wieku neguje zaś starsze matki. starsze matki słabsze miewają problemy emocjonalne trudniej się adaptują do rytmu niemowlaka gorzej znoszą poród ich dzieci statystycznie mają większe skłonność do wad...... nie każdy ma szanse młodo zostać matką. czasem się tak życie potoczy się inaCZEJ np .rozstania z partnerem i zanim znajdzie się zaufa i stworzy nowy związek i założy rodzinę utrwa trochę lat......albo para wiele lat starająca się o dziecko. niektórym ludziom źle się tego czyta kiedy to młodość wynoszona jest na piedestał a dojrzałe macierzyzńswto już nie ma tyle plusów

    idealnie byłoby poznać tego właściwego, gdzieś w wieku 16, 17 lat........i przed 20stką dorobić się wielkiego majątku stabilnej sytuacji materialnej zrobić karierę i urodzić dwójkę dzieci i być młodym pięknym i silnym.

    pozdrawiam wszystkie "stare" matki z niekoniecznie zdrowymi dziećmi i niekoniecznie w świetnej formie emozjonalne i ze świetną pozycją zawodową

  • pawelekok

    Oceniono 66 razy 66

    Hmmm, dlaczego tytuł artykułu jest "obalamy mity" skoro praktycznie większość "mitów" została w nim potwierdzona?

  • sushi2010

    Oceniono 137 razy 127

    Zapomnieliscie jeszcze o jednym. Dojrzale mamy najczesciej rodza chciane i wyczekiwane dzieci.

  • szary_autobus

    Oceniono 102 razy 56

    Zdanie faceta: macierzyństwo i ojcostwo to role dla osób 30+. Do 20 roku życia matura, do ok. 25 - studia lub inna forma kształcenia. 25 - 30 rż. to okres dorywczej pracy, wycieczek zagranicznych, ew. pracy za granicą, podróży, zwiedzania świata, łażenia po górach, odnajdywania tożsamości społecznej, zawodowej... W tym czasie lepiej nie wiązać się na stałe. Człowiek 30+ jest dojrzały, potrafi radzić sobie z instynktami emocjami i nie uważa pierdół za rzeczy arcyważne. Taki winien znaleźć "bratnią duszę" lub "drugą połówkę" i zakładać rodzinę.

  • mariuszdd

    Oceniono 23 razy -15

    Naprawdę głupie kobiece artykuły
    1. Dajmy a to,facet zył z taką 20 lat i koło 40 baba sie obejrzała ? .. no nie ;alez skąd ,tak nie było .Najpierw pukał ją Zdzis ,potem Piotrek itd aż nagle ją olsniło ?
    2. Kobieta złapała faceta w wieku 37 lat i co ,co to ku... jest ? Inseminator dzieciorób ?
    Popie...ne artykuły

  • nolo.gin

    Oceniono 95 razy 45

    "Jednak jest udowodnione, że mamy po 40. roku życia częściej rodzą dzieci z wadami i zaburzeniami - co 10. dziecko mamy w tym wieku nie rodzi się zdrowe - dodaje".

    A może dzieje się tak nie ze względu na wiek matki, ale przede wszystkim ojca? Partnerów ma się z reguły w podobnym wieku. Zresztą we Francji kilka lat temu zrezygnowano w bankach spermy z "usług" mężczyzn po 35. roku życia. Poza tym jakieś badania udowodniły, że prawdopodobieństwo Zespołu Downa zwiększa się za sprawą wieku ojca, a nie matki.
    Coś chyba w tym jest.

  • wo_a

    Oceniono 11 razy 7

    To oczywiste, że z istnieje NATURALNY, optymalny przedział wiekowy na urodzenie dziecka(siły biologiczne organizmu, dojrzałość emocjonalna, organizacja rodziny). Ale w wielu przypadkach (vide: swissvoice ) możliwość realizacji tego naturalnego ludzkiego pragnienia pojawia się w "późnym" wieku. Co na to postęp medycyny?

  • swissvoice

    Oceniono 146 razy 134

    Strasznie mi przykro, kiedy czytam takie artykuły, a pod nimi komentarze, które w dużej mierze oczywiście są rzeczowe i logiczne, niestety, są spojrzeniem jedynie na jedną stronę medalu. Co z osobami, które wyboru nie mają? Które nie znalazły odpowiedniego partnera bądź w dojrzałym wieku rozeszły się z nim/nią? Co z tymi, którzy chorują? (i mam tu na myśli nie tylko kobiety, ale i mężczyzn). Co z tymi, którzy z wielu innych przyczyn nie mogą po prostu zdecydować: teraz albo potem? Rozumiem jak najbardziej, że tego typu artykuły mają służyć pomocą w obalaniu niepotrzebnych mitów. Ale, proszę, pomyślcie czasem o tych, którym najzwyczajniej w świecie nie jest dane mieć wyboru w podjęciu takiej decyzji.

  • myslownicelife.blogspot.com

    Oceniono 331 razy 305

    Mam czterdzieści lat. Kilkanaście lat temu urodziłam dwoje dzieci. Potem pracowałam, coś tam osiągałam i z każdym rokiem się coraz bardziej wypalałam, głupiałam. Aż pięć miesięcy temu urodziłam całkiem nowe dziecko. I wiecie co? Teraz to ja dopiero wiem, co tak naprawdę oznacza macierzyństwo. Jest tak cudowne, że po prostu trudno to sobie wyobrazić. I nie jest to moje pierwsze dziecko, tylko trzecie, więc nie zachwycam się tu czymś, czego w młodszym wieku nie miałam, choć chciałam. Zachwycam się, bo czuję się doświadczona, przez to pewniejsza i spokojniejsza. Nie przejmuję się jak kiedyś pierdołami, o których już wiem, że nie mają znaczenia, lecz cieszę, nie - upajam się po prostu - tymi chwilami z dzieckiem. I tymi bez. Teraz nie denerwuje mnie jego płacz - doszukuję się cierpliwie przyczyny i próbuję ukoić. Nie frustruje mnie bycie w domu - doceniam możliwość zwolnienia tempa, bo wiem, że w pracy wcale nie jest tak fajnie, jak się wydaje. Swoje już osiągnęłam, zostałam doceniona, dlatego teraz czuję, jakby moje prawdziwe życie dopiero się zaczęło. I jednocześnie pamiętam, że obecny stan zawdzięczam temu, iż kilkanaście lat temu miałam dwoje malutkich dzieci i to wszystko przeżywałam po raz pierwszy. Jednak mniej świadomie. Tego po prostu nie da się porównać. Efekt jest taki, że kiedyś nie miałam czasu na nic, zaś teraz mam go, na co tylko zechcę. Bo chyba umiem trochę mądrzej żyć.

    myslownicelife.blogspot.com/

  • evelinag

    Oceniono 64 razy 0

    Mam 30 lat i 6 miesięcy temu urodziłam pierwsze dziecko. Była to moja i męża świadoma decyzja, że tak późno, bo chcieliśmy najpierw kupić mieszkanie. Prowadzimy firmę i zawsze było coś do zrobienia. Poza tym mamy wspólne pasje - sport i chcieliśmy sobie jeszcze pojeździć ze znajomymi na wyścigi, potrenować. Teraz przyszedł czas na dziecko.
    I nie żałujemy tej decyzji ani trochę! Nigdy nie przyszło nam do głowy, by żałować, że dopiero teraz. Właśnie teraz jest odpowiedni czas. Fakt, trudno mi było przez 2 pierwsze miesiące pogodzić się z tym, że na nic nie mam juz czasu i że muszę na razie odłożyć moje przyjemności na potem, ale wiem, że to nie będzie trwało wiecznie, bo jak córka troszkę podrośnie, to zawsze będzie łatwiej ją czymś zająć albo dziadkowie sobie spędzą z nią więcej czasu. No i pójdzie do przedszkola zapewne. tak więc nic nie trwa wiecznie i można ten pierwszy roczek jakoś się przemęczyć :) Nie wiem kiedy minęło mi te pół roku :)

  • ko2006

    Oceniono 93 razy 51

    @jak_nowa
    Jesli przyrost populacji swiatowej bedzie sie utrzymywal na obecnym poziomie, wyludnienie nam nie grozi. Wrecz przeciwnie - niedlugo ludzie beda sie zabijac o dostep do wody i innych elementarnych zasobow.

  • szary212

    Oceniono 137 razy 19

    Urodziłam późno, tak wyszło - ale gdybym miała wybór, chciałabym urodzić wcześniej; młodzi ludzie są bardziej wyluzowani, nie znają jeszcze tak dobrze życia, więc są odważniejsi, i na więcej pozwalają dzieciom, nie przejmują się tak bardzo byle pierdołami, i wymagają mniej; no i kiedy się ma 40+ lat, dzieci już są prawie dorosłe, i są kumplami
    Teraz oboje z mężem wkraczamy pomału w wiek, w którym zaczynamy chorować - ja mam ewidentnie mniej siły iż 10 lat temu, i martwi mnie, że nie będę mogła towarzyszyć mojemu dziecku w wielu eskapadach, i ie będę mogła pomóc - fizycznie - kiedy tego będzie potrzebować.
    Rodźcie młodo:)

  • maja2005

    Oceniono 150 razy 8

    mam 40 lat i pełnoletnie dziecko. Jest super - mogę wreszcie realizować się zawodowo bo nie przeszkadzają mi w tym obowiązki matki. Mam odpowiednią ilość wiedzy i doświadczenia, żeby zajmować odpowiedzialne stanowisko. Robimy sobie z mężem romantyczne wypady, bywamy tu i ówdzie - mamy czas i pieniądze na takie fanaberie.

    Z synem mamy super kontakt - pamiętamy jak kilka lat temu sami mieliśmy jego problemy, dlatego zawsze mieliśmy wspólne tematy do rozmów a syn z każdym problemem przychodził do nas prosić o poradę jak go rozwiązać.

    Kiedy widzę swoich rówieśników, którzy mają dzieci w wieku szkolnym albo młodsze, to im współczuję - nie wiem, czy miałabym dzisiaj na tyle dużo sił, samozaparcia i czego w rodzaju kamikadze, żeby zmierzyć się z obowiązkami pełnoetatowej matki.

    Uważam, że wczesne macierzyństwo jest super pod warunkiem, że mamy obok siebie kogoś, kto nam pomoże się z nim zmierzyć - zwłaszcza psychicznie i emocjonalnie. Kogoś, kto nam będzie służyć swoją dojrzałością, np mądrzy rodzice.

  • onoki

    Oceniono 353 razy 329

    a czasami wystarczy pomoc drugiego rodzica, zeby 'stara' mama nie zdychala ze zmeczenia podczas opieki niemowlakiem...

  • femma12

    Oceniono 184 razy 16

    Najlepiej w ogóle nie rodzić. Gazeta słusznie promuje związki bezdzietne. Bezdzietność oznacza zwycięstwo człowieka nad biologią. Jest postępowa i godna szerszego propagowania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX