Nago i szczęśliwie, czyli jak ze sobą sypiać, żeby się nie rozstać

Oto pochwała sypiania nago. I na łyżeczki. A także przestroga przed jednoczęściowymi piżamami. Innymi słowy: jeśli chcesz mieć szczęśliwy związek, nie trzymaj się swojej połowy łóżka!
para w łóżku para w łóżku fot. Shutterstock

Śpijcie nago...

...i to nie tylko w upały! Jak informuje Women's Health, pary sypiające nago są ze sobą szczęśliwsze niż entuzjaści piżam i koszul nocnych.  W przeprowadzonej pośród tysiąca dorosłych osobników ankiecie Cotton USA, 57 proc. osób sypiających nago oceniło swoje związki jako szczęśliwe. To samo powiedziało 48 proc. osób sypiających w piżamach i 43 proc. tych wybierających koszule nocne. A sypiający w jednoczęściowych piżamkach? 38 proc. nie odczuwało satysfakcji ze związku. Nie trudno odgadnąć dlaczego.

Dobra, żadne to naukowe badanie, ale takie też przecież istnieją. Co akademicy mają do powiedzenia o wpływie tego, jak ze sobą śpimy na poziom szczęścia w związku?

para w łóżku para w łóżku fot. Shutterstock

Czułość po

Zapomnijcie o zdawkowym całusie po stosunku! Naukowcy z Toronto przeprowadzili badania, z których jasno wynika, że pary, które okazują sobie czułość po seksie, są bardziej zadowolone z pożycia seksualnego i z samego związku. Co ciekawe, przytulanie, całowanie i wyznawanie uczuć po stosunku okazały się mieć większe znaczenie dla satysfakcji ze związku niż sam czas trwania zbliżenia, gra wstępna itd. Bliskość po seksie, jak tłumaczyli akademicy, traktowana jest jako rodzaj nagrody, który sprawia, że czujemy się dobrze, a tym samym szukamy kolejnej sposobności, by tak się poczuć i pogłębiamy łączące nas więzi.

para w łóżku para w łóżku fot. Shutterstock

2,5 cm do szczęścia

Tak, wystarczy zaledwie cal, by osiągnąć zadowolenie ze związku. Chodzi tu, rzecz jasna, o odległość, która powinna nas dzielić w łóżku, kiedy śpimy - naukowcy z University of Hertfordshire przepytali ponad tysiąc osób, żeby dowiedzieć się, w jaki sposób sypiają ze swoimi partnerami i jak to wpływa na ich związek. 86 proc. par sypiających tak blisko siebie było bardzo szczęśliwych ze swoimi partnerami. Najszczęśliwsze pary to też te, które zasypiają zwrócone do siebie twarzami. Wniosek z ankiety brytyjskich naukowców jest też całkiem oczywisty: do szczęścia potrzeba fizycznej bliskości. 94 proc. par dotykających się w nocy lub podczas zasypiania deklarowało zadowolenie ze związku, to samo dotyczyło tylko 68 proc. par, które nie pozostają w kontakcie fizycznym podczas snu.

wyspana kobieta wyspana kobieta fot. Shutterstock

Niewyspane zrzędy

Im mniej jesteśmy wyspani, tym bardziej jesteśmy samolubni i głusi na potrzeby partnera - do takich wniosków doszli naukowcy z Berkley (USA). Co gorsza, nawet jeśli jedno z nas się wyśpi, a drugie nie, to jest duża szansa, że oboje będziemy zrzędzić. Rozwiązanie jest proste: chcecie być szczęśliwi, wysypiajcie się. Nie wiem jak wy, ale ja wyjątkowo dobrze odnajduję się w tej tezie.

para w łóżku para w łóżku fot. Shutterstock

Ratunku, niewygodnie mi!

A wiecie, że są nawet specjalne poradniki, jak ze sobą sypiać, żeby jak najdłużej się przytulać i żeby było nam wygodnie? Jeśli więc jesteście z tych, co to lubią się wtulać w swojego ukochanego, ale po chwili zaczynacie się wiercić, bo cierpnie wam ręka/szyja/ramię* (*niepotrzebne skreślić), zajrzyjcie np. do książki Evany Thomas "The Secret Language of Sleep: A Couple's Guide". Podpowiada, jak się wygodnie ułożyć, jeśli jedno z was zawsze narzeka, że mu za ciepło (niech śpi na brzuchu, z małą poduszką pod tymże, a druga osoba lekko przytula się do pleców, leżąc na boku - doprawdy nie wiem, jak ma to rozwiązać problem ciepła? Muszę wypróbować!) albo jeśli oboje lubicie spać na plecach (proste: trzymajcie się za ręce). Dobre wieści dla osób z problemami z kręgosłupem (kto ich nie ma?) - spanie "na łyżeczki" nie tylko sprzyja bliskości, ale łagodzi ból odcinka lędźwiowego, wystarczy włożyć małą poduszkę między kolana.

chrapanie chrapanie fot. Shutterstock

A może jednak kanapa?

No dobra, badania badaniami, a życie swoje. Poza tym, co jeśli on strasznie chrapie? Poświęcić się dla dobra związku (ale patrz: punkt o niewyspaniu), czy wygonić na kanapę? A jeśli ona nocami czyta książki, a on musi wstawać o 4.00? Sprezentować jej latarkę, czy kupić mieszkanie z dwiema sypialniami?

Więcej o: