1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (94)
Strefy wolne od dzieci - dobry pomysł czy dyskryminacja?
Zaloguj się
  • iala

    Oceniono 28 razy -20

    tej panience co to w pociągu nie mogla czytać i się kształcić powinni w kiblu zamknąć dzieci jej przeszkadzały ? jak robice strefy dla dzieci to zróbcie jeszcze strefy dla żydów i pedałów mi strasznie preszkadza jak jadę pocięgiem i pedał naprzeciwko usiądzie i jazgocze :)

  • pink_ivy

    Oceniono 60 razy -18

    Pani Ali, specjalistce od wychowywania dzieci, z całego serca życzę w przyszłości własnych bardzo żywych dzieci o silnych i cięzkich do "okiełznania" osobowościach. I jeszcze pytanie do pani Ali, gdzie ta nieszczesna matka miała dziecko przewinąć, skoro na korytarzu był tłok?

  • milu100

    Oceniono 83 razy -17

    "Myślą, że nikomu nie przeszkadza na przykład to, że dzieci brudzą się jedząc, bo przecież to jest takie rozkoszne. "
    \Ciekawe czy Martyna jak była mała nie brudziła się, nie śliniła i nie srała w majty?

  • the_tree_of_truth

    Oceniono 86 razy -16

    Ja proponuję strefę bez pedałów bo dla mnie to obdrzydliwe dwóch mizdrzących się do siebie facetów albo gorzej puszczających się w ślinę... Tak samo z tymi dziećmi jak i pedałami - wszystko zależy od kultury...

  • rachuciachu2012

    Oceniono 50 razy -14

    Gazeto, nawołujecie do segregacji ze względu na wiek!!!! To jest jawna dyskryminacja osoby, osób, którym należą się pełne prawa zgodnie z konstytucją! Za chwilę będziemy segregować emerytów, bo są starzy i być może na coś chorują i śmierdzą! Albo z jakiegoś innego powodu! Robienie takich ankiet jest może dopuszczalne prawnie ale śmierdzi z daleka jako nieetyczne. Propagujecie homoseksualistów, walczycie o ich prawa, ale praw dzieciom i ich rodzicom chcecie dać mniej niż innym? Nie lubię rozwrzeszczanych bachorów, ale to co robicie jest przesadą. Mam dzieci i zwyczajnie nie chodzę tam gdzie nie powinno się iść z dziećmi ale komunikacja publiczna dlatego jest publiczna, że każdy może z niej skorzystać. Wolicie, żeby palacze mieli więcej swobody niż dzieci. Wasze pomysły są chore, bo każdy z nas był dzieckiem. Nauczymy nasze dzieci dyskryminacji z jednego powodu a one w przyszłości dodadzą nowe, np. właśnie wam, jak już będziecie tymi śmierdzącymi schorowanymi emerytami, ograniczą wasze prawa. Pasuje? historia zatoczy koło.....

  • astrid-99

    Oceniono 19 razy -11

    Bardzo się ciesze że nie mieszkam już w tym koszmarnym kraju pełnym samolubnych i bardzo niemiłych ludzi. Gdy wracam na chwile to dostaję dreszczy. W Polsce ludzie nienawidza innych ludzi i próbują im dogryść gdy się tylko da. A stosunek do dzieci to już koszmar. Na szczeście mieszkam w pięknej skandynawi gdzie ludzie zrozumieli ze lepiej być miły a dzieci sa skarbem. Ten kto jest zgryźliwy to stara się ukrywać swoje zachowanie bo wszyscy bedą na niego patrzyć jak na chorego psychicznie (bo to rzeczywiście choroba).
    Piekny przykład gdy jeszcze mieszkałam w Polsce. Wredny sąsiad doczepiał się że moje dzieci biegaja po domu zamiast statecznie chodzić, a ja chodze za bardzo na piętach i też tupie. W sumie to dziwne że nie doczepił się o koty, bo futrzaste diabły też nieźle tupią. A najlepsze było to że prześladował też starszego pana z niewydolnością nerek, że chodzi sikać w nocy (wyjasnienie- przy niewydolności nerek picie dużej ilości płynów może uratować przed dializami).
    Zapomniałam dodać że budynek był bardzo dobrze wyciszony.
    Teraz w Norwegii mieszkam w stary budownictwie i ściany są strasznie cieńkie, ale o dziwo sąsiedzie uśmiechają się do moich dzieci. No ale sami maja lub mieli małe dzieci i rozumieją sytuację. A w komunikacji publicznej dorosli (starsi) ustepują miejsca małym dziecią. Gdy nie chciałam z tego skorzystać to usłyszałam wykład od starszej pani, ze narażam dziecko na niebespieczenistwo.Dziecko ma siedzieć i tyle!
    A w Polsce zupełnie dobrze mająca sie pani kazała mi ustąpić sobie miejsca mimo że byłam w zaawansowanej ciązy i z dwulatkiem na kolanach........ wrrrrr...

  • rach.ell

    Oceniono 53 razy -11

    Jesli te strefy mialyby byc szczegolnym udogodnieniem dla rodzicow z dziecmi to sadze ze to dobry pomysl, w miejscach publicznych brakuje rozwiazan dla rodzicow z malymi dziecmi, np. pieluche w trakcie jazdy pociagiem tez trzeba zmienic ale pytam gdzie do jasnej cholery?!! w przedziale przeszkadza a zatem? poprosze przewoznika o zagwarantowanie mi ustronnego miejsca gdzie wygodnie bede mogla zmienic dziecku pieluche. Poza tym uwazam ze w publicznych srodkach transportu powinno sie wydzielic odrebne strefy dla azjatow.

  • brian123

    Oceniono 108 razy -10

    Jak się tak czyta Gazetę, to można wyrobic sobie nastepujace poglądy:
    - homoseksualizm jest najbardziej wartościowa orientacją - inne to relikt przeszłości i wymysł koscioła
    - własciwie dzieci sa nikomu do szczęścia niepotrzebne - sa balstem, które utrudnia realizacje swoich marzeń i misji społecznej,
    - w zasadzie żadne uczucia i rozum nie sa nikomu potrzebne do szczęścia - licza sie tylko podstawowe potrzeby i bezwzgędne podporzadkowania się ludziom postepowym (czytaj osobom homoseksualnym).
    Kto ma inne poglądy, ten jest zaściankowy, kołtuński, zacofany, prymitywny, nietolerancyjny. Duch Stalinizmu znalazł nowe oblicze - tylko teraz to wszystko nazywa się tolerancja i odrzucanie starego porzadku.

  • g0sc

    Oceniono 19 razy -9

    To kolejny element polityki prorodzinnej, zamykać rodziny z dziećmi w gettach?

  • amanej

    Oceniono 13 razy -7

    Tak a potem specjalne strefy dla staruszków bo człowiek ma prawo nie oglądać takich obrzydliwych scen jak trzęsące sie ręce.Specjalne strefy dal rudych ,wiadomo fałszywe niech zejdzie z oczu.Dzieci podobnie jak śmierć są częścią ludzkiej egzystencji ,można sie zżymać na ich tragiczne wychowanie ale na litosć boską getta dla dzieciatych to jakiś koszmar ze snów najgorszych

  • piotrullo

    Oceniono 25 razy -7

    były juz takie strefy: "Tylko dla Niemców", "Żydom wstęp wzbroniony"...nostalgia za starymi czasami ?

  • seawaterr

    Oceniono 8 razy -6

    To ja powiem tylko jedno: KAŻDY Z NAS BYŁ KIEDYŚ DZIECKIEM. Jak ktoś chce płacić za spokój ok (strefy płatne dodatkowo), ale jeżeli rodzic z dzieckiem ma np nie być wpuszczany do zwykłej strefy to świat schodzi na psy.

  • kaczkawmalinach

    Oceniono 22 razy -6

    Dzieci ktore slychac ktore placza nie sa niesforne. Sa normalne. Jezeli ktos ma z tym problem to radze sobie kupic ipada i obejrzyc filmik w pociagu. Rodzice nie powinni byc karani za to ze sie zachowuja jak NORMALNY czlowiek czyli za to ze posiadaja te dzieci.
    Wkurza jak towarzystwo ktore nie ma dzieci i zapomnialo jak samo bylo 'niesfornym bachorem' - nagle jest ekspertem od wychowywania dzieci. Jak z plodzeniem dzieci i ksiezmi tak z dziecmi najwiecej do powiedzenia maja osoby ktore najmniej wiedza od dzieciach.

    Ale oczywiscie Polska najchetniej zrobi getta dla matek z dziecmi ... W ogole najlepiej oddzielic rodzicow od singli niech single sobie urzadzaja budrel z kazdej knajpy. Single rulez.
    Single i mohery ktorym tez sie wszystko nalezy...

    Serio nie rozumiem skad taka alergia na dzieci. Ja wole dzieci i halas niz zmanierowane towarzystwo ktore jest anty-wszystko. Jak dzieciak czy ktokolwiek inny kopie w fotel to nalezy zwrocic uwage .......
    Nie wiem kto tu jest dziwnie wychowany ....Nawet jak sie zdarzy dziwny rodzic ktory wychowuje dziecko na psychopate (osobiscie nie spotkalem) to przy pelnym przedziale presja spoleczna pomaga zneutralizowac rowniez i rodzica.

  • yanca1

    Oceniono 5 razy -5

    Jestem za, bardzo chętnie zajme miejsce dla matki z dzieckiem - a najchętniej cały przecdział :), a co niech móje dziecię ma wygodną podróż.

  • mart44

    Oceniono 13 razy -5

    gdyby ktoś zaprpoponował strefy wolne od LGBT, tożby dopiro sie poniósł raban na wolność, równość itd...

    Do szanownych redaktorów i komentatorów: DZIECI SĄ LUDŹMI !!! jeśli ktoś nie toleruje ludzi, ONR rekrutuje...

  • benkenobik

    Oceniono 14 razy -4

    I jeszcze getto dla rudych i tych za grubych...
    To efekt tego, że jest coraz więcej starych pierdzieli.
    Dyskryminujcie dzieci to wam złamanej złotówki na ZUS
    w przyszłości nie wpłacą tylko wybiorą kraj wolny od takiej głupoty...

  • tolerancja.albo.smierc

    Oceniono 69 razy -3

    Ahh, fantastyczna idea!! Dobrze, że gazeta porusza ten problem i zarazem żarliwie popiera. O żadnej dyskryminacji oczywiście nie ma mowy. Strefy bez dzieci, aż się łezka w oku kręci na wspomnienie podobnych stref w przeszłości: strefy bez murzynów, strefy bez żydów. Fantastycznie!! Marzę o zobaczeniu tolerancyjnego napisu: Nicht Fur Kinder. Nicht fur Juden!

  • macraven

    Oceniono 6 razy -2

    Generalnie są dzieci i głośne i ciche. Często ich reakcji nie da się przewidzieć. W komunikacji miejskiej ich obecność albo ludziom przeszkadza, albo jej wręcz nie zauważają krzycząc nad uchem dziecka, klnąc, przepychając się na siłę (tu głównie starsze kobiety, mimo miejsca w dużej ilości potrafią przechodząc zdzielić np 2latka solidnie łokciem i skomentować, że wredny bachor jęczy/płacze).

    Nasze społeczeństwo coraz mniej chce mieć dzieci i coraz bardziej piętnuje tych co je mają.
    Cóż, może to i lepiej? Może z czasem zmniejszy się nasza liczebność, i to najlepiej tak o 90%.

    Jest jeszcze jedna kwestia.
    Czy Ci ludzie, którzy chcieli by ograniczać dzieci i rodziny z dziećmi względem przebywania w lokalach, komunikacji (a co, w końcu to zwierzęta) zastanowili się czy np woleli by stać zimą na przystanku jako małe dzieci (w końcu każdy nimi kiedyś był) i czekać na 5 autobus z rzędu bo w poprzednich skończyło się miejsce dla rodzin z dziećmi? Podział na strefy jest ok, ale nie na strefy dla dzieci i bez dzieci. Bardziej ze względu na decybele,agresywność, procentowość alkoholi (polska komunikacja publiczna się kłania) itp.

  • oczy123

    Oceniono 2 razy -2

    proponuje strefy wolne od WYBORCZEj.....

  • karomacha

    Oceniono 1 raz -1

    Fajny artykuł dlaczego warto podróżować z dziećmi dlaczegoplacze.wordpress.com/2012/07/08/dzieci-tez-moga-podrozowac-nasze-wakacje-w-los-angeles-las-vegas-i-san-francisco/

  • micki2079

    Oceniono 19 razy -1

    Swiat oszalal. Wszyscy zapomnieli,ze kiedys byli dziecmi . Rodzice zabierali do kawiarni,restauracji. Teraz sa tacy,ktorzy chca sie separowac,a jak w miejscach publicznych dzieci nie mialy wyjscia i musialy wdychac dym papierosowy to bylo ok? Owszem sa rodzice-kretyni,ktorzy albo nie zwracaja uwagi,albo ciesza sie jak dziecko rozrabia. To nie w porzadku! Pozniej rosnie nam pokolenie bezstresowcow...

  • megas1

    Oceniono 19 razy -1

    Dzieci najlepiej wysyłać wcześniej jako bagaż w kojcu dla zwierząt albo wytłuc od razu te małe wrzeszczące piep... one bachory. Krytykom przypominam że oni tez byli nieznośnymi bachorami.

  • milu100

    Oceniono 115 razy -1

    "Widok rodziny z dziećmi, ustawiającej się do odprawy lotniczej, nie u wszystkich pasażerów wywołuje uśmiech na twarzy - wielu z nich wolałoby odbyć podróż z dala od małych dzieci."

    Za to pewnie woleliby podróżować w towarzystwie chlejusów wywołujących awantury w drodze do Egiptu czy roboty w Anglii?

  • ania-pat1

    0

    To ja poproszę o strefy bez dorosłych - takich z piwem, kanapkami z wiejską, smarkaniem, gadaniem o prywatnych sprawach w przestrzeni publicznej itp. O ciszę po 21 - bezwzględną. Dziecko to obywatel - strefa bez dzieci - bez kobiet - bez..... i dla każdej dyskryminacji znajdzie się usprawiedliwienie. Uczmy się KULTURY. To wystarczy.

  • rachuciachu2012

    Oceniono 15 razy 1

    Wyobraź sobie, że ja swoim dzieciom umiem zwrócić uwagę na niestosowne zachowanie, ponieważ nie uważam, że są pępkiem świata. Niestety nie zwrócę uwagi i ty również nie zwrócisz uwagi gadającej bez przerwy przez komórki z rozwrzeszczanej, rozochoconej dorosłej młodzieży, podróżującej bez opiekunów prawnych, zwłaszcza z grubym karkiem i łysą głową albo pannom w super mini w glanach w towarzystwie tych wcześniejszych. Są cichsi niż dzieci? Bo jak zwrócisz to cię co najmniej inwektywami ozłocą. Dlatego pomysł gazety uważam za absurdalny, ponieważ nie da się stworzyć stref dla każdej z takich grup a ja z dziećmi nie marzę o znalezieniu się w grupie takiej właśnie młodzieży lub np. pijaków, pachnących inaczej lub zwyczajnie głośnych ludzi, gadających z nudów do innych, przez komórki itp. Gazetę, jak i internautów, namawiam raczej do propagowania takiego wychowania (jeśli chodzi o dzieci), którego chcieliby sami, owi krytykujący rozpuszczone dzieciaki i ich rodziców, doświadczyć na własnej skórze. Dlaczego gazeta zamiast mówić - rodzicu, kontroluj swoje durne dziecię, ucz je i wychowuj mądrze, proponuje - zamknijcie ich w gettcie? Gdzieś na tym forum padła propozycja jak w niektórych pociągach w Niemczech - strefa ciszy, chcesz to korzystaj, nie chcesz nie korzystaj, twój wybór. Ale nie przymus. I dotyczy to nie tylko dzieci i ich rodziców ale też właśnie pozostałych utrudniających. Ja chcę mieć wybór, tak samo jak ty. I nie chcę nikogo zamykać w gettcie. Ta propozycja jest tak samo "niefajna" jak "niefajni krytykowani rodzice i ich dzieci".

  • krzysw73

    Oceniono 9 razy 1

    Taaak, jeszcze powinna byc strefa wolna od glabow ze sluchawkami w uszach, co puszczaja swoja muze tak glosno, ze i inni slysza, od wiecznie spragnionych z kubkiem kawy w reku, prawdziwie wolne od palaczy (rowniez tego elektronicznego syfu), no i wolne od wszelkich pijanych osobnikow (nie mowie tu tylko o tzw pijakach, alkoholikach).

  • q-ku

    Oceniono 15 razy 1

    jak zwykle po polsku - opcja na NIE.

    Podobnie głosujemy w wyborach

    A przecież to powinno być zrobione na TAK:
    potrzebujemy stref DLA rodzic z dziećmi

    jakby takie były w pociągu to przecież normalne że matki wolałyby mieć przedziały z miejscami do przewijania dzieci itd

    po co to skłócanie ludzi? Nastawianie negatywnie.

    W cywilizowanym kraju nie krytykuje się pchających się ludzi w kolejce, tylko ustawia im krzesła żeby sobie siedzieli, barierkę i podchodzenie po jednej osobie

    to samo z tymi dziećmi

  • karomacha

    Oceniono 18 razy 2

    Równie dobrze można zrobić wolną strefę od grubasów którzy się rozpychają, od ludzi którzy się pocą lub są brudni, od osób które brzydko pachną, od tych chrapiących, od tych którzy buty ściągają i im nogi brzydko pachną, od podpitych młodych ludzi, od czytelników, którzy mają światło całą noc włączone, od sikających którzy ciągle wstają, od tych którzy grają na tabletach i głosu nie wyłączają, od wysokich którzy nogi na wszystkie strony wyciągają i też kopią w fotel, bo nie tylko dziecko kopie w fotel! itd. itd. Podróżujemy z trójką dzieci, najmłodsze miało miesiąc kiedy lecieliśmy, dobrze trzeba się zorganizować i dziecko nie będzie marudzić, "zaprzyjaźnić" się z pasażerami którzy siedzą obok. Dziecko powinno siedzieć w pierwszym rzędzie i tam nie będzie kopać nikogo, nikomu przeszkadzać. Dziecko często jest mniej kłopotliwe niż nie jeden wiercący się, otyły, chrapiący, przepocony pan.

  • malila

    Oceniono 32 razy 2

    Ja rozumiem, że towarzystwo dzieci bywa uciążliwe. Że ruchliwość dzieci może przeszkadzać. Choć niekoniecznie zgadzam się z tym, że chciałoby się żyć w świecie bez dzieci i jednocześnie oczekiwać, że te dzieci jakoś ktoś gdzieś wychowa na przyszłych płatników i opiekunów dla seniorów.
    Rozumiem też chęć odseparowania się od egocentrycznych rodziców i ich wszystkomogących dzieci. Ale to:
    "A później zaczęła je zabawiać moim kosztem: "Zobacz, pani sobie czyta, widzisz?"."
    to chyba dowcip miesiąca;)

  • convalariamaia

    Oceniono 19 razy 3

    Strefa cicha i głośna - TAK.
    Pozostała dyskryminacja to totalna bzdura. Bo kiedy dziecko mogłoby przekroczyć granicę tej strefy? Ustalamy wiek na ile? 5?10? 15 lat? A może 18? I co od tej magicznej daty dziecko będzie się wiedziało jak ma się zachować? A skąd będzie miało wiedzieć jak się ma zachować skoro do tej magicznej daty funkcjonowało tylko w specjalnych strefach a nie w przestrzeni publicznej? Oczywiście rodzice różnie radzą sobie ze swoimi dziećmi, różne dzieci mają też temperamenty. Ale jeśli zamkniemy ich w specjalnych strefach - no, piszmy prawdziwie - w gettach, to nigdy nie dowiedzą się jak się zachowywać w różnych sytuacjach i miejscach. Nie można też rodziców obciążać winą za każde zachowanie dzieci, a nawet same dzieci - bo kto jest winien że w samolocie bolą uszy i nijak nie działa butelka, cukierek czy guma - dziecko płacze bo jest przestraszone i cierpi. Bardziej drażni mnie panienka, która w autobusie na cały głos gada z koleżanką o swoich podbojach łóżkowych, albo przez komórkę opowiada o ostatniej imprezie koleżance która nie była. Cały autobus wysłuchiwał kto z kim i dlaczego i co jedli i pili, do jakiej "strefy" ta Pani ma prawo wejść? Problem z dziećmi jest taki, że chcemy traktować je jak dzieci i izolować od wszystkiego, a potem dziwimy się, że "dorośli" plują na chodniki i gadają głośno w muzeach. Strefy dla dzieci - bzdura. Strefy cisze dodatkowo płatne - tak. Uczenie się w pociągu do egzaminu??? To chyba wyrzuty za własne lenistwo a nie sensowny argument. Uczyć się można w w domu albo w bibliotece.

  • popielucha

    Oceniono 7 razy 5

    Strefy wolne od dzieci nie są potrzebne, wystarczy zrobić strefy wolne od ich rodziców, albo choć lekko oddzielić dzieci i ich rodziców, np. na czas podróży i od razu okaże się, że wszystkie dzieci są grzeczne, inteligentne, pomysłowe, fajne i przemiłe :)
    Problem po prostu leży gdzie indziej.

  • burmirkot

    Oceniono 26 razy 6

    W dorosłe życie wchodzi pokolenie "bezstresowo wychowanych". To im przeszkadza wszystko co nie jest po ich myśli. Niestety nie zauważyli, że są starsi niż byli i zmuszają wszystkich, żeby uwaga była na nich skierowana, a nie na młodszych. Młodszych nie ma prawa być - to oni są najważniejsi. Jak mówią CISZA - to ma być jak makiem zasiał.
    Żenada - dyskusja nie ma sensu.

  • hydrograf

    Oceniono 12 razy 8

    To nie dzieci są problemem, ale ich matki. Nie umieją zapanować nad swoimi dziećmi - nie mówiąc już o ich wychowywaniu...

    Ale tak na prawdę one też nie są niczemu winne - to ich matki (czyli babki obecnych maluchów) nie nauczyły przyszłych matek na czym polega wychowywanie dzieci...

    Ludzie wychowywani "bezstresowo" są utrapieniem dla społeczeństwa, a sami uważają, że świat się na nich uwziął....

  • b_marciszonek

    Oceniono 68 razy 8

    ludzie, ja rozumiem, że komuś mogą przeszkadzać krzyczące, kopiące dzieci, ale czy naprawdę nikt nie widzi problemu w np. podpitych dorosłych, śmierdzących na km, tych,którzy na cały głos wydzierają się rozmawiając przez telefon itd?
    czy komunikacja miejska jest po to, żeby w niej wypoczywać lub uczyć się na egzamin??? oj, coś się komuś w głowie powaliło, szczególnie tej Pani, która napisała w komen tarzu, że jak wraca z pracy autobusem to jej dzieci przeszkadzają a ona jest męczona
    ludzie kochani, komunikacja publiczna jest publiczna, jak ktoś chce mieć ciszę, spokój w drodze do pracy to niech auto sobie kupi albo zamówi taxówkę (pomijam gadatliwych taksówkarzy)

  • tigga_11

    Oceniono 17 razy 9

    Nie wiem czy wszyscy zwolennicy "stref bez dzieci" doczytali dokładnie na czym pomysł Air Asia polega. Otóż polega on na tym żeby ZAPŁACIĆ 8-22 funtów. I co "zwolennicy" płacicie czy uważacie że to innych należy wywalić do getta?

    Bo jeżeli tak to ja jeszcze poproszę o strefy wolne od ekstrawertyków, opowiadaczy historii życia czy głupich p..d nawijających przez komórkę. Tak, o spokojnej nauce w towarzystwie w/w też można sobie pomarzyć.

  • jasio.4

    Oceniono 13 razy 11

    Podobno to Napoleon powiedział, że dzieci zaczyna się wychowywać 20 lat przed ich urodzeniem. Niestety, niektórzy czekają z tym co najmniej do 20 roku ich życia. Takie "bachory" są nie do zniesienia, wszędzie przede wszystkim, nie szanują ciszy. Jestem całkowicie za strefami, gdzie musi bezwzględnie ta cisza obowiązywać, a strefy hałasu powinny być od tych stref dostatecznie daleko. Marzę o wprowadzeniu oznaczeń dla kempingów, pozwalających na świadomy wybór CICHEGO lub GŁOŚNEGO. W warunkach, gdy ściany mają grubość 0,2 mm, nawet cicha rozmowa lub perlisty śmiech dziewczęcia są w nocy potwornym hałasem - niektórym jest to trudno zrozumieć. Bezstresowo chowane dzieciątka na terenie kempingu są istną plagą nie tylko ze względu na wytwarzany hałas. Apeluję o wychowywanie dzieci, choć niektórzy nazywają to tresurą!

  • sapiens_h

    Oceniono 18 razy 16

    Rodzicom-idiotom wstęp wzbroniony. I tyle w temacie. Są dzieci wychowane, są dzieci kontrolowane przez rodziców. Są dzieci tak samo widzialne jak dorośli. I nie ma żadnego problemu. Ale są dzieci kretynów, co to udają, że ich bachory są niewidzialne, mogą wrzeszczeć, biegać, zrzucać wszystko do woli i cały świat powinien się nimi interesować- rodzice dziecioroby mają wolne. Są dzieci kretynów, którzy uważają, że dziecko w ramach szczęśliwego dzieciństwa może zachowywać się jak pobudzony guziec, a każdy ma mu obowiązek ustąpić. I takim pseudorodzinom wstęp wzbronionym wszędzie gdzie są ludzie. Robić co się chce w swojej stodole. Wyznaczyć strefy dla ludzi respektującym normy społeczne. Kto ma swoje fantazje niech je realizuje na pastwisku, gdzie jego miejsce.

  • lulek.jadowity

    Oceniono 16 razy 16

    Takie strefy to zbawienie dla ludzi, ktorzy po prostu potrzebuja spokoju. Z jakiej racji mam cierpiec wysluchiwujac wycia i wrzasku cudzego potomstwa? Nie wystarczy ze musze odprowadzac na nie podatki?

  • gadery

    Oceniono 19 razy 17

    Bardzo dobrze, ż ktoś w końcu zwrócił na to uwagę. W Grecji w pierwszej klasie widziałem specjalne przedziały dla dzieci (wielkości mniej więcej 2 normalnych). Odpowiednio zabezpieczone tak aby dzieci mogły się tam w spokoju wyszaleć. Dlaczego u nas o czymś takim nie pomyślano?

  • szary_user

    Oceniono 31 razy 21

    Jestem matką, ale pomysł uważam za świetny.
    Każdy ma prawo do spokoju i komfortu, nie tylko matki z rozwrzeszczanymi dzieciakami!

  • lekarzzewsi

    Oceniono 29 razy 23

    Dzieci są OK! Najgorsi są, wychowujący je bezstresowo, rodzice!

  • antykonformista

    Oceniono 35 razy 25

    ale jaka dyskryminacja? dyskryminacja to by była, gdyby dzieciatym odmówiono czegoś konkretnego. jakichś warunków, jakiegoś udogodnienia, przedmiotu, albo widoku za oknem. to by była dyskryminacja. a to, jest tylko naturalna potrzeba człowieka, by mieć spokój i prywatność, której ciekawskie, wszędobylskie a przede wszystkim hałaśliwe dzieci nie zapewniają. choć z mojej strony mogę powiedzieć, że w takich przypadkach winne jest nie dziecko, tylko rodzic, matka przeważnie. to zupełnie tak samo, jak z źle wychowanymi psami. winien właściciel. tak jest zawsze.

  • pj.pj

    Oceniono 38 razy 28

    Dla pomysłu i jego twórczego rozwijania, również w Polsce - wielkie TAK!

    Do artykułu dwie uwagi:

    - "Za miejsce w pierwszych 7 rzędach samolotu, w klasie ekonomicznej, trzeba dopłacić od 8-22 funtów, a w zamian otrzymujemy gwarancję, że za nami nie usiądzie żaden niesubordynowany małolat." - coś tu nie gra z tekstem albo pomyślunkiem pomysłodawcy. W takim układzie rzędzie ósmym może już siedzieć rodzina z dziećmi i cały pomysł szlag trafia, co najmniej dla rzędu siódmego, a jak dzieci się drą, to dla pozostałych też. Taka strefa bez dzieci ma sens tylko z tyłu samolotu (głos się niesie bardziej do przodu, kopanie jest tylko z tyłu) i powinna być oddzielona przynajmniej firanką.

    - "[Maria] Twierdzi, że nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś zwrócił jej uwagę, że jej dzieci zachowują się niewłaściwie: - Co mnie dziwi, - przyznaje - zwłaszcza, gdy chłopcy nieprzerwanie kopią oparcie fotela przed nimi..." - a mnie dziwi, że "Maria" pozwala na nieprzerwane kopanie oparcia fotela. Może Maria pomyślałaby na odmianę o wychowaniu swoich dzieci? Niezależnie od tego, czy trafia zawsze na wyjątkowo wyrozumiałych współpasażerów, czy też jest z tych mamuś, z którymi na sam ich widok nikt nie chce zadzierać, kopanie foteli to wyjątkowo niedobre przyzwyczajenie u dzieci i należy z nim walczyć.

    - "gdyby to miały być takie dzieci jak moje, to strefy wolne od nich byłyby dobrym pomysłem i to dla obu stron: ja nie musiałabym się stresować zachowaniem moich małych potworów, a inni nie robiliby w myślach laleczek voodoo z wizerunkiem mojej rodziny" - kolejna, której nie przychodzi do głowy, że dziecko nie rodzi się nieznośnym potworem, ale na takiego zostaje wychowane przez rodziców, którzy mu na wszystko pozwalają.

  • cegielka612

    Oceniono 50 razy 42

    Jak dla mnie świetny pomysł - tylko może nie tyle strefa bez dzieci - ale strefa cicha. Gadatliwy dorosły, wrzeszczący do telefonu też potrafi uprzykrzyć życie.
    Sama mam dwoje dzieci, bardzo żywiołowych - syn jest w miarę spokojny jeśli znaleźć mu zajęcie, ale córka potrafi wpaść w 20 minutową histerię bo sok kapnął jej na bluzkę. Jest to szalenie męczące dla mnie i dla ewentualnych świadków pewnie też. Mnie już inne histeryzujące dzieci nie przeszkadzają - wiem, że to nie jest takie proste jak się wydaje - uspokoić dziecko.

  • olencja86

    Oceniono 56 razy 44

    Super pomysł. Rodzice swoich „cudownych słodkich maluszków” też mogliby zrozumieć, że nie wszyscy ludzie lubią małe dzieci. Ja za nimi nie przepadam i mi przeszkadzają. Wczoraj miałam sytuację na przystanku, że przez 20 min biegała wokół mnie i kręciła się wokół mnie dziewczynka, pary razy prawie mnie kopnęła – jej mama oczywiście nie zwróciła jej uwagi, dziecko robiło sobie co chciało, denerwując innych. Ja nie wiem, jak ja byłam mała i zachowywałam się uciążliwie np. kopałam w siedzienie w autobusie, to wystarczyło mi jedno zwrócienie uwagi mamy albo taty „nie rób tak córciu, bo to jest niegrzeczne i przeszkadza to panu” i jakoś to do mnie docierało. Może po prostu dzieciaki są coraz głupsze i proste komendy do nich nie docierają? Z drugiej strony to wina bezczelnych rodziców, bo myślą, że im się wszystko należy – wpychają się z wózkami do komunikacji miejskiej niczym husaria, przejeżdżając po nogach innych pasażerów bez żadnego przepraszam. Milion tysięcy razy wolę ludzi podróżujących środkami transportu z psami niż z bachorami, bo psy są ciche, grzeczne, spokojne, a jak coś się nawet zaczyna dziać to są posłuszne na komendy właścicieli. Dzieci – czasem potrafią drzeć się jakby ich ktoś zarzynał, a rodzice ich ignorują. Jak człowiek wraca zmęczony po 8 godz pracy, to wracanie pół godziny autobusem z drącym mordę bachorem jest naprawdę uciążliwe.
    Ostatnio widziałam panią z wózkiem wykłucająca sięz robotnikami, że zamknęli chodnik (naprawiali awarię i w chodniku była wielka dziura). Pani miała pretensje i darła się na biednego pana robotnika, że nie może z wózkiem przejechać. Po drugiej stronie był chodnik, tyle, że pani nie chciało się przejść przez ulicę, skąd się takie babska biorą?

  • goffer_pl

    Oceniono 77 razy 53

    Zawsze przed lotem modle się by w okolicy nie było żadnego bachora. Ani poczytać ani odpłynąć.
    Wrzeszczące dziecko jest tak samo irytujące jak puszczanie muzyki np. z telefonu bez słuchawek.
    Czy mam się czuć winny, że lubię w podróży względny spokój?
    W UK spotkałem się z lokalami, w których nie obsługują rodzin z dziećmi. Bo w pewnych miejscach ludzie mają prawo oczekiwać spokoju. A nie wszyscy rodzice chcą lub umieją zapanować nad histerią swojej pociechy.

    (rodzicu) Jeśli masz dziecko, to spraw by konsekwencje tego nie ponosili inni.

  • eve.666

    Oceniono 119 razy 67

    Simon Calder, piszący o podróżach redaktor "The Independent", zwiedził świat w towarzystwie swoich dwóch córek. W wypowiedzi dla BBC mówi, że dla nietolerancyjnych ludzi, którym przeszkadzają podróżujące dzieci, ma jedną radę: "Słuchawki".

    Mam radę dla niego: "KNEBEL"

  • bl.eh

    Oceniono 109 razy 79

    Mieszkam w w jednopiętrowym domku, który został podzielony na dwie rodziny, obce rodziny. Jedna na parterze, druga na pierwszym piętrze. Pode mną mieszka samotna matka z dwójką dzieci (ok. 8 lat i 5), która na boku dorabia opiekując się dzieciakami koleżanek. Bywają dni kiedy jest spokój... To się zdarza jedynie wtedy, kiedy owej sąsiadki nie ma w domu. Kiedy wszyscy domownicy są, jest tragedia. Mówiąc wprost i bez ogródek - dzieciaki tej pani są spasione, karmione słodyczami, które wpływają na pokłady energii. Dzieciaki bardzo rzadko wychodzą z domu (pomijając szkołę) więc nie mają szansy na zużycie tej energii. Matka siedzi w jednym pokoju i ogląda TV, a dzieciaki szaleją w innym pokoju. SZALEJĄ. To znaczy drą się na cały głos, piszczą, grają w domu w piłkę, rzucają jakimiś rzeczami o ściany, sufit itd. Matka nie reaguje. Kiedy przychodzą dzieciaki koleżanek jest jeszcze gorzej. I tak od godziny ok. 15 do 22 lub 1-2 w weekendy. Codziennie. Dzieciaki nie są niczemu winne, nie ich wina, że matka ich olewa. Zwracałem jej uwagę kilkukrotnie. Najpierw przepraszała i starała się uciszyć dzieciaki (co się udawało na kilka chwil i dalej to samo), a później zaczęła mieć pretensje do mnie, że jestem nieczuły, że to dzieciaki i jako takie muszą się wyszaleć, że narzekam itd. Zgłosiłem w końcu na policję. Przyjechali, baba zmiękła, wykazała skruchę, obiecała, że bardziej zwróci uwagę na dzieci. Tak...przez kilka dni był spokój. A potem znowu to samo. Matka ma gdzieś dzieciaki. Ważne, że ona może sobie TV pooglądać, co najlepsze - w słuchawkach (zauważyłem kiedyś przez okno jak chatę wietrzyła). Mam dość, stwierdziłem, że się wyprowadzam.

    Tak, jestem za pomysłem wprowadzenia stref bez dzieci. Dyskryminacja? Dobry dowcip... Po prostu niektórzy mają dość użerania się z rozwydrzonymi bachorami, których rodzice nie potrafią wychować. Tak, rodzice - to wasza wina. Nie szukajcie jej u nikogo innego.

  • lagazzaladra

    Oceniono 130 razy 82

    "dla nietolerancyjnych ludzi, którym przeszkadzają podróżujące dzieci, ma jedną radę: "Słuchawki""

    No. Słuchawki bardzo pomagają na kopanie w fotel.
    Co za debil...

  • zeitpoltergeist

    Oceniono 84 razy 84

    Jako zakochany w swojej pociesza tata stwierdzam, ze to niezly pomysl. Nie jest jednak doskonaly, bo halasliwosc nie jest tylko domena dzieci. Dlatego proponowabym podzial, ktory w pewnym zakresie funkcjonuje juz w np. niemieckich pociagach ICE: strefy ciche. Jesli masz glosnego dzieciaka, albo chcesz sobie pogadac przez telefon - nie powinienes miec do takiej strefy wstepu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX