1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Zaproszeni z dziećmi czy bez? Dylematy rodziców i ich bezdzietnych znajomych [WASZE OPINIE]

Przychodzi taki moment, gdy niewielu twoich znajomych nie ma dzieci. Wtedy wspólne życie towarzyskie singli i par z dziećmi staje się bardziej skomplikowane. Czy wypada zapraszać znajomych rodziców bez dzieci?
Są rodzice, którzy starają się okazjonalne wyjścia na imprezy ze znajomymi traktować jako odskocznię od codziennego rodzinnego kieratu i tacy, którzy z zasady nigdzie się bez dzieci nie ruszają. W ich przypadku kwestia niezaproszenia ich potomstwa staje się trudna do przełknięcia i stawia pod znakiem zapytania wspólne spotkania.

Co robić? Odwieczny dylemat dzieciatych i ich bezdzietnych znajomych brzmi - czy spotykać się wyłącznie w gronie znajomych w takiej samej sytuacji życiowej czy zapraszać ich bez dzieci? Czy wypada zaznaczać na wstępie, że impreza odbywa się bez udziału maluchów?

Czas bez dzieci to luksus?

Na podstawie wypowiedzi polskich rodziców na forach wydaje się, że dzielimy się na dwie grupy i każda zupełnie inaczej spędza czas towarzysko. Jedni nie chodzą nigdzie bez potomstwa i nawet na wesele ruszają z niemowlakiem w chuście przy piersi, inni traktują zaproszenie jako fajną odskocznię od codzienności. Czas spędzony w gronie innych dorosłych ludzi - bez konieczności usypiania, tulenia, zabawiania, karmienia i znoszenia dziecięcych histerii brzmi kusząco. Podobnie jak wyjście bez troski o to, czy można napić się wina, opowiedzieć soczysty dowcip i wyluzować się. Jedyny warunek jest taki, że maluch musi mieć z kim zostać - czyli macie do dyspozycji dziadków lub opiekunkę.

Rodzice balują z rodzicami

- Dziecko zmienia wszystko - uważa Marianna, 36-latka z Warszawy, menedżerka w banku i mama dwójki dzieci. - Teraz spotykamy się w gronie najbliższych trzech par ludzi, którzy tak jak my mają małe dzieci. Problem jest taki, że nasze maluchy różnią się wiekiem i płcią, więc nie są teraz dla siebie fajnymi kompanami do zabawy - akurat w tym wieku ma to znaczenie. Robimy wspólnie wieczory z pizzą, kolacje, urodziny, parapetówki, grille i inne imprezy, wyjeżdżamy razem na wakacje.







Kwestia wesela

Ale na większe, całonocne okazje jak wesele czy Sylwestra, Marianna dzieci nie zabiera nigdy. Jej zdaniem to nie ma sensu - umęczą się rodzice i dzieci. Podobnie myśli forumowiczka, która zamierza zrobić bezdzietne wesele. - Chcę zrobić małe wesele dla rodziny i przyjaciół i nie chcę by na nim były dzieci, ale głupio mi będzie wręczać zaproszenia i zaznaczać "Przyjdźcie bez dzieci" albo na zaproszeniu pisać "Anna i Jan bez dzieci" - żali się milowy-las. - Ale ostatnio przyjaciółka mi pokazała zaproszenie, które ostatnio dostała, na którym było napisane: "Zapraszamy A.J. Kowalskich". Kiedy się spytałam co zrobi z dziećmi w ten dzień, powiedziała, że weźmie ze sobą, bo przecież ich nie zostawi. Jak delikatnie zasugerować żeby zaproszeni nie brali ze sobą dzieci, bo jak widać zaproszenie nie wystarczy? - pyta na forum gazeta.pl.

Ryzyko odrzucenia zaproszenia?

Forumowiczka nie spotkała się nigdy z notką "przyjęcie weselne dla osób powyżej ... lat", co zasugerowała jej jedna z mam odpowiadających na wątek. - Wiem, że jeżeli tak zrobię, to od razu się posypią gromy, że "przecież nasze dziecko to też rodzina" czy "czujemy się urażeni, że jej/go nie uwzględniłaś". Najbardziej boi się jednak, że ktoś przyjdzie z dzieckiem na wesele i co wtedy? Przecież ich nie wygoni a reszta rodziny się obrazi, że kogoś zaprosiła z maluchem a ich nie. - Większość dzieci w mojej rodzinie ma nie więcej niż 8 lat. Ja bym nie męczyła takich dzieci, ale z doświadczenia wiem, że ludzie nawet noworodki biorą na wesele.

Zapraszam by się bawili a nie niańczyli

Dyskusja o zabieraniu lub nie i zapraszaniu małoletnich wzbudza na forach ogromne kontrowersje. - Najlepiej być samolubną i urządzać pielgrzymkę z dzieciakami na wesele. Może dla ciebie to fajne jak biegają z balonami, rozrabiają, a o dwudziestej drugiej rodzice muszą się zmywać bo dziecko chce spać. Zapraszam gości na wesele żeby się bawili na całego, a nie niańczyli dzieci - protestuje milowy-las. Forumowiczka zmieniła front, gdy obdzwoniła kilka przyjaciółek, które nie mają z kim zostawić dziecka. - Najwyżej wydam kilka złotych na opiekunkę do dzieci na wesele i na dodatkowy pokój dla dzieciaków - rezygnuje.

Tylko dla dorosłych

Podobne wątpliwości ma vitpik: - Sylwestra urządzamy u nas w domu, połączony zresztą z parapetówką. Dwie pary oznajmiają, że przyjdą z dziećmi i czy to nie będzie problem. Problem owszem będzie, nie wyobrażam sobie spędzać Sylwestra z tak małymi dziećmi - dwuletnia dziewczynka i dziesięciomiesięczne bliźnięta. Impreza jest dla dorosłych i tyle - zaznacza. Jedna ze znajomych par zdaniem vitpika zareagowała normalnie, czyli postara się znaleźć kogoś do dziecka, natomiast rodzice bliźniąt się obrazili. Najczęściej niechęć rodziców do prośby o niezabieranie dzieci wynika z faktu, że mają ochotę przyjść na imprezę, ale nie stać ich na opiekunkę bądź nie mają babci czy cioci do dyspozycji.

Zwalić się komuś z dzieckiem

- Trzeba nie mieć kompletnie wyobraźni, żeby zwalać się komuś na Sylwestra z dzieckiem. Wszyscy chcą się bawić a nie słuchać wycia albo być zmuszonym do zachowania ciszy, bo dziecko śpi. To paranoja jakaś. Byłyście kiedyś z dzieckiem na imprezie sylwestrowej? - pyta zdesperowana forumowiczka. Kotleta popiera Sylwestry bez dzieci dodając: - Maluchy mogą się często budzić, o północy na pewno i super będzie się gościom składało życzenia i świętowało przy przewijaniu, karmieniu i ogólnie płaczu ze strachu. Uważam, że taka impreza to nie miejsce dla dzieci.

Impreza z dzieckiem w chuście

Przeciwko imprezom bez dzieci protestują zagorzale niektóre mamy. Forumowiczka moofka na niejednym weselu tańczyła z dzieckiem w chuście i "nie wyglądało na nieszczęśliwe". - Za to teraz jest bardzo muzykalnym przedszkolakiem - pisze z dumą. Do zwolenników opcji imprez z dziećmi dołącza się babunia_wygodka: - Nie będzie można drzeć mordy i puszczać muzyki tak żeby nie było słychać co mówi osoba na krześle obok? Cóż, dla mnie to czysty zysk. Normalne dziecko bez problemów śpi nocą przy imprezowym hałasie. A przy śpiącym dziecku nie można rozmawiać? Boisz się, że niemowlak podsłucha i rozgada? Albo nie masz jeszcze dzieci albo jesteś świeżo upieczoną mamuśką z serii "Jest osiemnasta, zakładamy filcowe bambosze i rozmawiamy szeptem tylko w życiowo ważnych sprawach bo Dzidziuś będzie spać"- ironizuje.

Znajomi bez wyobraźni

Dzieci na imprezach i weselach to zdaniem większości rodziców pomyłka. - Często rodzice są przekonani, że ich dzieciaki są fajne i niekłopotliwe, ale są w dużym błędzie. Udany urlop to raczej też urlop bez dziecka. Jak wiadomo własne dziecko posiadam, ale cudzych nie lubię. Nie lubię też uszczęśliwiać innych na siłę obecnością mojej córki. Na pocieszenie powiem, że może znajomi-egoiści sami zrezygnują z przyjścia na twoją imprezę, czego Ci życzę - podsumowuje złośliwie kajmanik. Wielu rodziców oddziela imprezy "dzieciate" od tych bez dzieci. Na przykład Marzena, mama 2,5-letniego synka, która mieszka we Włoszech. - Na wyjścia wieczorne wybieram się tylko i wyłącznie w towarzystwie dorosłych, mały zostaje z nianią w domu. Jeśli nie mam niani - nie wychodzę - oświadcza. - Co innego imprezy domowe, na takie przychodzą głównie znajomi z dziećmi i niech się dzieje wola nieba - wiemy czym to się je, każdy z nas ma już wprawę i nikomu nie przeszkadza, że pomiędzy jednym daniem a drugim musimy rozdzielić szarpiące się dwulatki, przebrać niemowlaka, który ściągnął sobie coś na głowę. Są miejsca, do których dzieci można zabrać oraz takie, do których nie powinno się ich zabierać pod żadnym pozorem - podkreśla.