1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Snobizm czy prawdziwe życie - jaką szkołę wybrać dla dziecka

Elitarne otoczenie czy koledzy z różnych środowisk. Dodatkowe zajęcia, języki i sport czy więcej wolnego czasu i beztroskiego dzieciństwa. Wysokie opłaty czy nauka za darmo. Wybór między publiczną i prywatną edukacją jest bardziej skomplikowany niż nam się wydaje.
Szkoła podstawowa to dla wielu rodziców najważniejszy etap edukacji. W przedszkolu dziecko uczy się głównie przez zabawę, w szkole nieodpowiedni nauczyciel czy rówieśnicy bardzo szybko mogą go na zawsze zniechęcić do pewnych przedmiotów czy nauki w ogóle. Dlatego jej wybór często spędza rodzicom sen z powiek. Elitaryzm czy egalitaryzm? Chować dziecko pod kloszem czy wypuścić w świat i nauczyć samodzielności? Wyścig szczurów czy beztroskie dzieciństwo? Oba typy placówek mają plusy i minusy.

Czas na beztroskie dzieciństwo

33-letnia Iza długo zastanawiała się z mężem do jakiej szkoły posłać syna Mikołaja. Chłopiec skończył prywatne przedszkole w Warszawie, pierwszą klasę spędził w Anglii w publicznej anglikańskiej podstawówce a potem wrócił z rodzicami do kraju. Perspektywa wyboru szkoły dla dziecka, które nie chodziło do polskiej placówki była trudna. Rodzice Mikołaja mieszkają obecnie pod Warszawą i dlatego trudno byłoby im dowozić chłopca do stolicy, w której jest większy wybór. - Jego warszawscy koledzy poszli w większości do prywatnej szkoły. Długo rozważałam wszystkie za i przeciw prywatnej i państwowej edukacji. Do prywatnej szkoły miałby daleko, za to znajome, bezpieczne i wyselekcjonowane środowisko. Ale trudno byłoby go odbierać wczesnym popołudniem, bo tata jeszcze pracuje a mama wkrótce urodzi mu brata. Poza tym to duży wydatek dla rodziny, która spodziewa się drugiego dziecka. Z drugiej strony pobliska szkoła, pomimo dobrych wyników w rankingach wydała się jej głośna i tłoczna a starsze klasy używały na przerwach niecenzuralnych słów. Po długim namyśle i rodzinnych konsultacjach Mikołaj trafił do lokalnej publicznej szkoły. - Lekcje kończy dość wcześnie, ale ma dużo dodatkowych zajęć po szkole. Jest odbierany przez dziadków albo wraca sam na rowerze, bo ma kilkaset metrów. Dzieci w klasie mają różny status materialny i społeczny, ale ma duży wybór kolegów i nie tworzą się grupki ani kliki - opowiada. Jest zadowolona, bo synek dobrze się uczy i ma przyjaciół. Znajduje czas by pobawić się beztrosko z kuzynami, pojeździć na rowerze z kolegą czy pograć w piłkę na podwórku. Do tego trafił. w publicznej placówce na świetną wychowawczynię.

Nauczyciel z problemami

W wyborze szkoły ważne są opinie o nauczycielach. To nieprawda, ze najlepszą kadrę zapewnia prywatna placówka. W szkołach publicznych też pracują dobrzy pedagodzy, którzy potrafią nauczyć i odkryć talent dziecka. Szkoły prywatne stwarzają z kolei lepsze warunki do nauki, na przykład mniejsze klasy. Warto popytać rodziców, ale najlepiej poznać też opinie dzieci o danej szkole. 13-letnia Jagna, córka Marcina, 38-letniego redaktora i tłumacza z podwarszawskiego Piaseczna nie miała na początku do nauczycieli szczęścia. Chodziła do prywatnej szkoły w tym mieście i właśnie zdała do gimnazjum. - To było pierwsze dziecko, więc rodzic naturalnie bardziej wokół niego skacze. Mieliśmy możliwości finansowe, więc zapisaliśmy ją do prywatnej szkoły wierząc, że będzie miała lepsze warunki i wyższy poziom wykształcenia - wyjaśnia Marcin. Początki niestety nie były zbyt dobre. Jagna trafiła do wychowawczyni, która nie powinna się znaleźć w takiej szkole, ani w żadnej innej. - Kobieta miała tyle swoich problemów, że powierzanie jej dziecka nie miało sensu. W efekcie córka też na tym ucierpiała - stała się bardziej strachliwa i znerwicowana. Szkoła prywatna to nie jest raj, za który się płaci - podkreśla Marcin. Na szczęście po roku zwolniono wychowawczynię i dyrektorkę, od tamtego momentu mówi o szkole dobrze. - Wyszło na nasze, ale dziecko ucierpiało. Córka dostała nową wychowawczynię i po prostu odżyła. Zaczęła osiągać świetne wyniki w nauce i w relacjach z ludźmi. Stereotyp, zgodnie z którym rodzice płacą za oceny dzieci tej szkoły nie dotyczy - zapewnia Marcin. Jego córka osiąga znakomite rezultaty w sprawdzianach pozaszkolnych: egzaminie szóstoklasisty oraz państwowych egzaminach z angielskiego i niemieckiego. - Tak jak w innych szkołach, dużo z dzieckiem musiała pracować moja żona. Ale w porównaniu z innymi szkołami w Piasecznie to przepaść - twierdzi Marcin. Jego zdaniem jeśli szkoła jest dobrze zarządzana to nie ma różnicy czy jest państwowa czy prywatna. Ale z doświadczenia wie, że bardziej skłonne do szybkiej naprawy błędów są te środowiska, w których wyniki wiążą się z przypływem gotówki. Takim środowiskiem jest szkoła prywatna.

Snobizm czy prawdziwe życie?

Z kolei szkoły publiczne oferują dziecku, nie zawsze łatwo przyswajalną, dawkę "prawdziwego życia" w postaci kolegów z różnych rodzin, nawet patologicznych. Choć mniejsza grupa oznacza większy komfort pracy dla nauczyciela, to dla dziecka ma to też minusy - mniejszy krąg znajomych, inną atmosferę klasy, dowożenie dziecka do szkoły przez cały okres edukacji a więc mniejszą samodzielność. Z kolei w kwestii bezpieczeństwa i kultury osobistej prywatne szkoły są zwykle znacznie lepsze od państwowych. Prywatna zarabia znacznie więcej pieniędzy, bo dostaje ją bezpośrednio od uczniów, a raczej ich rodziców i zależy jej aby było czysto i bezpiecznie. Zdaniem niektórych rodziców państwowe szkoły to wylęgarnia chuligaństwa, ćpunów i degeneratów. - W publicznej szkole idź do dyrektora i zgłoś, że ktoś cię gnębi i prześladuje, to dyrektorek umyje ręce i jeszcze zostaniesz zbesztany, że mu przerywasz poranną kawę - żali się internauta piotrek_zary. - Takich rzeczy nie ma w szkołach prywatnych. Najwyżej jakieś słowne złośliwości i nic poza tym - uważa. Przeciwnicy prywatnych placówek uważają, że w szkołach niepublicznych, z założenia bardziej elitarnych, można spotkać się z bardziej wyrafinowanymi formami przemocy. -"Słowne złośliwości" to nic innego jak przemoc psychiczna, znacznie trudniejsza do zwalczania niż przemoc fizyczna i nie mniej szkodliwa - odpowiada mu internauta croolick. Bywa że dzieci przechwalają się w jakich egzotycznych miejscach spędziły wakacje, jakiej marki ubrania dostają i jakie modne gadżety mają w domu. - Słyszałam o dziewczynce z prywatnej szkoły, która zapraszała na urodziny tylko dzieci mające w domu schody. Bo to oznaczało, że mieszkały w domu jednorodzinnym albo przynajmniej dwupoziomowym mieszkaniu. Byłam w szoku - opowiada Iza.

Zdolny zawsze sobie poradzi

Jednak wśród specjalistów i samych rodziców przeważa zdanie, że jeśli dziecko jest ambitne, to w szkole państwowej również zdobędzie odpowiednią wiedzę i wykształcenie. Jeśli wyposażysz w okresie przedszkolnym dziecko w odpowiedni poziom ambicji i kulturę osobistą to poradzi sobie w każdej szkole. - Dzięki temu, że miałem własne zainteresowania i aspiracje oraz spotkałem kilku wspaniałych nauczycieli w morzu przeciętności, dałem sobie radę. W mojej edukacji nie przeszkodziła beznadziejna biblioteka, niewielka ilość zajęć pozalekcyjnych, niektórzy dziwni i przypadkowi nauczyciele, przestarzała baza lokalowa i dydaktyczna. Za to miałem rodziców, którzy kupowali każdą książkę, którą zapragnąłem, wspierali mnie w samodzielnym wyborze zajęć pozalekcyjnych, motywowali do nauki - zwierza się croolick. Jeśli jednak rodzic ma zamiar wysyłać dziecko na dodatkowe zajęcia z języków, na basen, taniec czy plastykę to lepiej żeby posłał dziecko do szkoły prywatnej, która oferuje zajęcia dodatkowe w jednym bloku. Wtedy nie musi go dowozić na wieczorny angielski. W prywatnej placówce godziny rozwijania umiejętności i talentów wliczone są w cenę.

Komentarze (19)
Snobizm czy prawdziwe życie - jaką szkołę wybrać dla dziecka
Zaloguj się
  • 23ft_under

    Oceniono 19 razy 19

    "Zdaniem niektórych rodziców państwowe szkoły to wylęgarnia chuligaństwa, ćpunów i degeneratów."

    cpac trzeba miec za co. znaczny procent wpadajacych w nalogi to dzieci nienajgorzej sytuowanych rodzicow

  • krakoffiak123

    Oceniono 1 raz 1

    Ja byłem przekonany że szkoły prywatne są najlepszą opcją na rozwój dzieci, do momentu kiedy nie zobaczyłem jak funkcjonuje Niepubliczna Szkoła Podstawowa nr 1 w Krakowie im. Orła Białego.
    Szkoły prywatne jak ta to jedno wielkie nieporozumienie, Dyrektorka opowiada bajki tylko po to żeby przyciągnąć jak najwięcej dzieci i mieć więcej kasy, a rzeczywistość w szkole jest zupełnie inna. Szkoła jest malutka, dzieci jest mało, zaplecze bardzo ubogie, w ubikacjach syf. Im dziecko dłużej jest w szkole tym trudniej coś wynegocjować, bo wiadomo że dziecko się przyzwyczaja i trudniej jest je przenieść.

    Jeżeli nie chcecie skrzywdzić swojego dziecka to sprawdzajcie dokładnie szkoły do których go posyłacie !!!

  • ppo

    Oceniono 1 raz 1

    Mam w bliskiej rodzinie takie dziecko, z "elitarnej" prywatnej podstawówki. Rodzice płacą kupę kasy, a dzieciak ma zero ambicji, nienawidzi nauki, jest pyskaty i przemądrzały (choć wiedzy zero). Uwielbia za to szpan i głupoty z "elitarnymi" koleżkami. Mój połowę mlodszy syn ma większą wiedzę i przede wszystkim ambicję, chęć uczenia się niż ten "elitarny" gnojek, którego nic nie interesuje i reaguje chamstwem na jakąkolwiek próbę podciągnięcia go intelektualnie. Gdzieś rodzice popełnili błąd, choć nie są to głupi ludzie. Polecić mogę natomiast z czystym sumieniem prywatne przedszkole, choć w Warszawie to akurat niekoniecznie kwestia wyboru (o miejsce w państwowej placówce jest trudniej niż o audiencję u papieża).

  • agahey

    0

    My też wybraliśmy Te Vizję ale na Okopowej, bo mam blisko do pracy. Bardzo dobre miejsce rozwijające talenty i pasje dzieci, ktore nie uczą się tam tylko teorii ale mają też wiele innych zajęć

  • monika.wolfram

    0

    ja nie uważam, że szkoła państwowa do wylęgarnia chuligaństwa. W życiu bym tak nie powiedziała. Ja dałam dziecko do prywatnej szkoły, Niepublicznej Szkoły nr 49 w Warszawie przy ul. Bacha, bo chciałam by uczyło się w kameralnej klasie, gdzie nauczyciel każdemu uczniowi poświęca czas i nikt nie jest pominiety. O to mi głównie chodziło.

  • Michał Malikos

    0

    Nie jest prawdą, że państwowe szkoły są złe, po prostu jest tam kładziony mniejszy nacisk na naukę. My zdecydowaliśmy się wysłać syna do prywatnej szkoły w Legnicy (www.prywatnaszkola.pl), właśnie ze względu na kadrę pedagogiczną, która ma wieloletnie doświadczenie. W szkole jest dużo zajęć dodatkowych, syn chodzi na teakwondo, nie trzeba nigdzie go wozić, wszystko jest na miejscu w szkole.Świetlica jest też długo otwarta.

  • Adrian Adamski

    0

    Ja, zamierzam wysłać swoje dziecko, do prywatnej szkoły VARSOVIA, znajdującej się w dzielnicy Wilanów. Czytałam o niej dobre opinie, więc myślę, że to dobry pomysł.

  • magosiak2

    Oceniono 2 razy 0

    my zapisaliśmy dzieci do prywatnej szkoły Tęczowe Abecadło i nie żałujemy. Bardzo chętnie chodzą i nie mają problemów z nauką, czesne też nie jest wysokie. Taka szkoła naprawdę daje większą możliwość rozwoju bo nauczyciel ma bardziej indywidualny kontakt z dzieckiem i w razie potrzeby może mu poświęcić więcej uwagi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX