1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Poważna sprawa

Zabawa to podstawowe zajęcie przedszkolaka. Dzięki niej eksperymentuje, uczy się, rozwija emocjonalnie. Bywa, że niektóre dziecięce aktywności budzą nasz niepokój. Czy słusznie?
Często myślimy o dziecięcej zabawie jak o beztroskiej, bezproduktywnej fanaberii, mało sensownym i nieefektywnym sposobie spędzania czasu. Nic bardziej mylnego - zabawa to najważniejszy i najpoważniejszy bodziec do rozwoju emocjonalnego, intelektualnego i społecznego małego dziecka. Przez zabawę maluch poznaje świat, rozwija inicjatywę i pomysłowość, uczy się twórczo realizować swoje pomysły, wcielać w życie własne fantazje, planować etapy zabawy i wypróbowywać różne jej warianty. Maluch może przekonać się, jak skuteczne są jego działania, ma poczucie sprawstwa i wpływu na rzeczywistość, nawet jeśli to tylko rzeczywistość jego małego, wyimaginowanego świata. Zabawa rozwija u dziecka poczucie własnej wartości, pozwala bezboleśnie ćwiczyć różne role i zachowania. W zabawie możliwe jest bezpieczne wyrażanie emocji na różne sposoby, także te, które w "prawdziwym życiu" nie są społecznie akceptowane. Pochłonięte zabawą dziecko może przepracować trudne sytuacje, oswajać lęki, a także odreagowywać rozczarowania i frustracje. W zabawie i przez zabawę maluch nawiązuje kontakty z innymi dziećmi i uczy się współpracy, rozwiązywania konfliktów i stawiania granic. Zabawa dziecka to jego sposób przeżywania świata, sposób, który wiele mówi o problemach malucha, o klimacie jego życia psychicznego, o słabych i mocnych stronach jego emocjonalnego rozwoju. Dlatego warto uważnie przyglądać się zaabsorbowanemu zabawą dziecku, warto być delikatnie obecnym w jego zabawowym świecie i uważnym wobec problemów, które maluch próbuje rozwiązywać, wygłaszając długie przemowy do misia, bijąc lalkę albo budując przytulne kryjówki, w których wreszcie czuje się bezpiecznie.

Uważne obserwowanie zabawy dziecka dostarcza nam wielu cennych wskazówek, a wszystko, co nas w zabawie malucha niepokoi, dziwi, martwi i porusza, może być sygnałem pomocnym w lepszym rozumieniu i wspieraniu dziecka.

Co robić, gdy dziewczynka w ogóle nie chce bawić się lalkami?

Nie musi. Lalka to taka sama zabawka jak miś, konik na biegunach, samochodzik czy komplet klocków - każda z nich czegoś uczy i rozwija różne umiejętności. To, że dziewczynka akurat nie ma ochoty bawić się lalkami, nie jest powodem do niepokoju, tak jak nie jest powodem do zmartwień to, że nie chce bawić się jakąś inną zabawką. Oczywiście nieprzypadkowo powodem niepokoju jest niechęć do lalek u dziewczynki, prawdopodobnie z powodu kulturowego stereotypu, który wymaga od dziewczynek niańczenia lalek, a od chłopców zabawy samochodzikami. Tymczasem dzielenie zabawek na te dla dziewczynek i te dla chłopców wyrządza wiele szkód i ogranicza rozwój dziecka. Zamiast martwić się, że dziewczynka nie chce bawić się lalkami, a chłopczyk, przeciwnie, uwielbia przebierać lalki i wozić je w wózeczku, warto proponować dziecku różne zabawki i różne rodzaje aktywności, które wzbogacają rozwój malucha i jego osobowość.

Czy to normalne, że syn marzy tylko o pistoletach i karabinach?

Obawiając się zabawek militarnych, często przypisujemy przedmiotom moc, której w rzeczywistości nie mają. Kupienie dziecku rewolweru szeryfa albo strzelby trapera nie zrobi z niego sadysty o morderczych skłonnościach, tak jak brak tych rekwizytów nie gwarantuje, że wychowamy wrażliwego człowieka, przyjaznego światu i ludziom. Pistolet nie jest przedmiotem generującym agresję u dziecka, tylko rekwizytem umożliwiającym rozładowanie jej w pewien określony sposób. Niewielkie ustępstwo na rzecz dziecięcych marzeń o pistoleciku ma swoje dobre strony - zapobiegnie niezdrowemu demonizowaniu zabawek militarnych i wiązaniu z nimi lękowych konotacji, a także nie dopuści do sytuacji, w której karabin stanie się dla dziecka najbardziej pożądanym zakazanym owocem. Warto pamiętać, że dając dziecku do zabawy jakąkolwiek atrapę broni, trzeba ustalić z nim kilka podstawowych zasad, z których najważniejsza zabrania celowania do ludzi.

Czy trzeba się martwić, gdy dziecko wciąż bawi się w to samo?

Zabawy, które lubi dziecko, mogą wiele mówić o jego upodobaniach, fascynacjach i zainteresowaniach, ale także o problemach i konfliktach, które, bawiąc się, próbuje rozwiązać. Jeśli maluch często wybiera jakiś scenariusz zabawy, powtarza jej etapy i przebieg albo po prostu ciągle odgrywa tę samą rolę, to znaczy, że ta zabawa z jakichś powodów jest dla niego atrakcyjna. Warto spokojnie poobserwować dziecko i zastanowić się, jakie to powody. Czy scenariusz zabawy pomaga maluchowi rozładować napięcie, czy postać, w którą wciela się dziecko, ma cechy, które akurat przydałyby mu się w "prawdziwym życiu", czy może sama treść zabawy ma jakiś związek z codziennością malucha? Przyglądając się zabawie dziecka, warto mieć w pamięci różne konteksty jego aktualnej sytuacji - zmiany i zawirowania w życiu rodzinnym, trudności w relacjach z dziećmi, kłopoty z nieśmiałością albo poczuciem własnej wartości, niezrealizowane marzenia, niewypłakane smutki i bolesne frustracje. Nie ma niczego niepokojącego w tym, że dziecko ciągle bawi się w podobny sposób - jest to raczej cenna wskazówka, która może pokazać nam, co na tym etapie rozwoju jest dla malucha szczególnie ważne.

Co robić, jeśli dziecko strasznie się złości przegrywając?

Rodzinne gry planszowe mają wiele zalet, ale chyba najważniejsza jest nauka przegrywania w przyjaznym, kameralnym towarzystwie i w warunkach dających poczucie bezpieczeństwa. Nikt nie lubi przegrywać, a już na pewno nie lubi tego małe dziecko. Grając z nim w gry planszowe, trzeba obserwować, jak maluch radzi sobie z porażką, i reagować elastycznie, szukając najlepszych sposobów na stopniowe i łagodne oswajanie dziecka z faktem, że czasem się wygrywa, a czasem przegrywa.

Dobrze jest czasem dać dziecku wygrać, kiedy wyjątkowo zła passa i seria porażek doprowadza malucha do rozpaczy, ale też nie warto ingerować w naturalny bieg rzeczy, kiedy widzimy, że dziecko wprawdzie przegrywa raz za razem, ale nieźle sobie z tym radzi. Kiedy maluch płacze lub złości się z powodu przegranej, trzeba go przytulić i razem z nim udźwignąć gorycz porażki. Dobrym sposobem na rozładowanie napięcia związane-go z grami planszowymi jest swobodna modyfikacja zasad - można się umówić, że raz wygrywa ten, który do mety dojdzie pierwszy, raz ten, kto dotrze ostatni. Takie podejście pokazuje, że wygrana (i przegrana) w grze to rzecz względna, efekt pewnej umowy.

Często dzieci, które bardzo źle znoszą porażki w grze, mają problem z poczuciem własnej wartości i z samo- oceną. Wtedy zamiast dawać dziecku wygrywać, "żeby nie płakało", warto okazywać mu więcej uwagi, czułości i akceptacji.

Malucha, który zaczyna grać w gry planszowe, warto także stopniowo zapoznawać z zasadami fair play.

Co to znaczy, gdy dziecko krzyczy na swoje lalki i poniewiera nimi?

Wszyscy przeżywamy negatywne emocje i jest to zupełnie naturalne. Różnica między dorosłym a dzieckiem polega na tym, że dorosły, przynajmniej teoretycznie, lepiej sobie radzi z ich przeżywaniem i wyrażaniem. Dziecko dopiero się tego uczy, często właśnie w zabawie. Czasem jest tak, że atmosfera towarzysząca zabawie naśladuje emocjonalny klimat najbliższego środowiska - domu, przedszkola. Warto wtedy przyjrzeć się własnym reakcjom albo bliżej zainteresować się relacjami dziecka z rówieśnikami i paniami w przedszkolu. Czasem problem ma zupełnie inne źródło: maluch, wrzeszcząc na zabawki, kanalizuje nadmiar negatywnych emocji, które nie mogą znaleźć ujścia w inny sposób - chciałoby się przyłożyć nowo narodzonemu bratu, ale bezpieczniej jest kopnąć lalkę.

Niezależnie od powodów, werbalna i fizyczna agresja w zabawach dziecka jest ważnym sygnałem, który może świadczyć o tym, że maluch nie najlepiej radzi sobie z jakimiś trudnościami. Delikatne i taktowne włączenie się w zabawę dziecka może być bardziej pomocne w rozpoznaniu kłopotów malucha niż zakaz brutalnego traktowania zabawek, który tylko stłumi objawy, a nie rozwiąże problemu.

Jak postępować, gdy dziecko wszystko psuje i rozbiera na części?

To, co chłopiec robi z zabawkami, z dorosłego punktu widzenia rzeczywiście jest "psuciem". Jednak dla dziecka rozkładanie na kawałki nie jest psuciem zabawki, tylko używaniem jej w taki sposób, który ma zaspokoić ciekawość poznawczą malucha, dostarczyć mu informacji "jak to jest zrobione", "jak to działa" i "co jest w środku". Warto tę ciekawość dziecka wspierać i pielęgnować, a przy okazji skierować na tory bardziej akceptowalne: dawać mu interesujące przedmioty do rozłożenia na części (niekoniecznie nowiutkie zabawki), pomagać w sensownym i celowym demontowaniu starych zegarków, latarek, dzwonków rowerowych i innych ciekawych urządzeń, kupić mu lupę i mikroskop i zachęcać do przeróżnych eksperymentów, objaśniać działanie mechanizmów, czytać książki popularnonaukowe (pilnując, żeby, wyjątkowo, nie rozłożył ich na części pierwsze).

Dlaczego niektóre dzieci wolą bawić się same?

Może to kwestia temperamentu i usposobienia - niektórzy ludzie są bardziej towarzyscy, a inni wolą samotność. Jeśli maluch sam nie nawiązuje kontaktów, ale przychylnie reaguje na takie próby ze strony innych dzieci, można w domu przećwiczyć z nim scenki, które nauczą go wychodzić z towarzyską inicjatywą. Może czasami będzie miał ochotę na nawiązanie znajomości. Ale jeśli dziecko jest introwertykiem, nie stanie się nagle duszą towarzystwa. Warto stworzyć mu kameralny krąg znajomych, z którymi będzie czuł się dobrze i bezpiecznie - można to zrobić, zapraszając do domu znajomych z dziećmi w podobnym wieku i o podobnych zainteresowaniach lub pielęgnując przedszkolne znajomości.

Nie bójmy się nudy

Maluch nie musi być zajęty zabawą przez cały czas - kiedy narzeka na nudę, nie trzeba na siłę zabawiać go i dostarczać rozrywek. Wbrew pozorom, możliwość "nudzenia się" rozwija kreatywność i uczy niezależności. Nuda zmusza dziecko do inicjatywy i stymuluje wyobraźnię. Trzeba tylko uważać, żeby chwilowej "nudy" nie pomylić z pozbawieniem dziecka rodzicielskiej uwagi... Choć rodzic nie ma być zabawiaczem, ale to właśnie on powinien zadbać o bogactwo inspiracji i rozwój wyobraźni dziecka.

GDY DZIECKO ZAPRASZA CIĘ DO WSPÓLNEJ ZABAWY

Ofiaruj mu swój czas, uwagę, fantazję i entuzjazm - wyłącznie dla niego. Lepiej spędzić na zabawie z maluchem mniej czasu, ale intensywnie się angażując, niż przez cały dzień oganiać się od dziecka, udając, że właśnie się z nim bawimy. Kiedy maluch bawi się sam, nie ma potrzeby wtrącać się w jego działania, warto jednak być w pobliżu, dyskretnie obserwować przebieg zabawy i w razie potrzeby służyć radą i pomocą.

Więcej o: