1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Nocy gość w łóżku

Jestem mamą sześcioletniego Arturka i ośmiomiesięcznej Dorotki. Wcześniej synek spał w naszej sypialni w dostawionym łóżku. Zawsze kładłam się obok niego, czytałam mu bajki i razem zasypialiśmy. Często w nocy przechodził do nas i spał już z nami do rana. Kiedy jednak zaplanowaliśmy drugie dziecko, zaistniała konieczność "wyprowadzenia" Artura z naszej sypialni, aby zrobić w niej miejsce dla jego siostry. Zanim jeszcze zaszłam w ciążę, mąż przygotował dla niego pokoik. Wspólnie z synkiem urządziliśmy go tak, by było w nim bardzo kolorowo i przytulnie. Początkowo Artur chętnie przebywał w swoim pokoju, a na dobranoc wystarczyła tylko bajeczka. Ale po pół roku znowu zaczął domagać się, aby któreś z nas go usypiało, a w nocy przychodził do nas. My odnosiliśmy go do jego łóżeczka i tak kilka razy w ciągu nocy. Po przyjściu na świat Dorotki sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała. W nocy mała płakała, Artur wędrował pomiędzy swoim pokojem a naszą sypialnią i tak naprawdę nikt nie spał. Z czasem Dorotka stała się nieco spokojniejsza, natomiast Artur nadal nie chce sam zasypiać i często przychodzi do naszego łóżka. Nie wiemy, jak mamy postępować, żeby Artur nauczył się samodzielnego zasypiania.


Myślę, że są dwa wyjścia skrajne i wiele pośrednich, do Państwa zaś należy wybór. Pierwsze wyjście to pozwolić, by synek przychodził w nocy do Waszego łóżka, nie odprowadzać go, siedzieć przy nim, aż zaśnie. Warto przy tym pamiętać, że na pewno z tego wyrośnie. Nie jest bowiem na szczęście możliwe, by tego rodzaju zachowanie się utrwaliło.

Drugie wyjście to - przeciwnie - zdecydowanie zaprotestować, ustalić jasne granice, np. siedzimy 10-15 minut, opowiadamy bajkę, potem wychodzimy. Takie rozwiązanie wymaga od Państwa konsekwencji: wtedy naprawdę trzeba tego przestrzegać.

Zanim podejmiecie decyzję, zastanówcie się wspólnie, jaki jest Artur: czy raczej odważny, otwarty, dynamiczny, czy nieśmiały, bojaźliwy, zamknięty, i który sposób będzie w związku z tym odpowiedniejszy. Można też porozmawiać o tym wszystkim z chłopczykiem, mówiąc o swoim kłopocie, pytając go, jakie on widzi rozwiązanie, i w ten sposób razem szukać wyjścia z sytuacji.













Więcej o: