1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czy zły tato to nadal tato?

Mój synek ma pięć lat. Od czterech lat wychowuję go samotnie. Od czasu rozwodu mąż ani jego rodzice nie utrzymują z nami kontaktów. W dniu ślubu miałam 17 lat (były mąż 19) i byłam w piątym miesiącu ciąży. Wtedy wszystko układało się dobrze. Kiedy Dominik miał dwa miesiące, jego tato poszedł do wojska. I wtedy zaczęło się piekło. W jednostce pił, w domu podbierał mi pieniądze, jak przyjeżdżał na przepustkę, wyzywał mnie i bił. W końcu miarka się przebrała i złożyłam pozew o rozwód. Mężowi sąd ograniczył władzę rodzicielską i ustanowił prawo odwiedzania dziecka raz w tygodniu i tylko w mojej obecności. Niestety, mąż ani razu z tego prawa nie skorzystał. Ostatni raz widział Dominika na jego pierwszych urodzinach, kiedy nawyzywał go od "ryczących gówniarzy". Od tej pory spotykaliśmy się tylko kilka razy w sądzie na sprawach o alimenty. Dominik zaczął pytać o tatę, gdy skończył dwa latka. Najchętniej powiedziałabym, że ojciec umarł, ale nie mogę pozwolić, żeby uczucia wzięły górę nad rozsądkiem. Poza tym tato może któregoś dnia "zmartwychwstać". Anioła z niego nie robiłam - synek wie, że tato nas wyzywał, że mnie bił, że chodził pijany. Powiedziałam mu prawdę, ale mówiłam też, że tato go kocha (choć nie wiem, czy nie skłamałam). Nie wiem, jak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tato nas nie odwiedza. Jak mam z synem rozmawiać, żeby nie sprawić mu przykrości, ale i nie rozbudzać złudnych nadziei?
Sytuacja rzeczywiście jest trudna. Nie wiem, czy to dla Pani realne i możliwe, ale może warto się nad tym zastanowić - dobrze byłoby, aby Pani lub ktoś z Pani rodziny (w miarę neutralny) skontaktował się z ojcem chłopca i porozmawiał, jak sytuacja wygląda. Warto byłoby opowiedzieć byłemu mężowi, że syn o niego pyta, że to dla dziecka ważne itd. Z tego, co Pani pisze, wynika bowiem, że oboje byliście niedojrzałymi "dziećmi", gdy zaszła Pani w ciążę. Pani poprzez trudy życia, przedwczesne macierzyństwo dojrzała do odpowiedzialności i swoich obowiązków, Pani były mąż - nie.

Może dla dobra dziecka warto mu w tym pomóc. Gdyby się Państwu udało porozmawiać, miałaby Pani więcej jasności, jak ta relacja tata - syn może się ułożyć. Jeśli były mąż jest nadal nieodpowiedzialnym, pijącym i agresywnym chłopakiem, a nie mężczyzną, i nie chce podjąć żadnych zobowiązań wynikających z faktu bycia ojcem, przynajmniej będzie Pani to wiedziała na pewno. Chłopcu trzeba to wtedy zakomunikować oględnie i prosto: że jego tata wyjechał i nie kontaktuje się z nim. Ale należy raczej oszczędzić Dominikowi opowieści o tym, co działo się w Państwa małżeństwie.

Więcej o: