1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Walka o przedszkolne obiadki

Kiedy moja Milusia wróciła po dłuższej przerwie do przedszkola, zaczęła się histeria. Nie chce tam nic jeść, a panie robią z tego problem.
Ja uważam, że nie należy zmuszać dziecka do jedzenia. Może nie mam racji, ale naprawdę nie widzę nic złego w tym, że córeczka nie chce jeść przedszkolnych posiłków. Staram się, by zjadła śniadanie w domu, a o trzeciej je domowy obiad. Dawniej mogłam jej przynosić domowe jedzenie, ale teraz pani dyrektor stwierdziła, że nie jest to możliwe. Czy panie w przedszkolu nie mogą pójść na jakiś kompromis? Naprawdę z ciężkim sercem prowadzę tam co rano płaczącą córkę. A może mała nie jest jeszcze emocjonalnie gotowa na pójście do przedszkola? Chociaż z drugiej strony bardzo potrzebuje kontaktu z innymi dziećmi.

Jeśli córka w przedszkolu dobrze się bawi, wchodzi w relacje z rówieśnikami, to nie wydaje mi się, by była niedojrzała emocjonalnie do rozstania z mamą. Myślę, że przynoszenie własnego jedzenia nie jest najlepszym rozwiązaniem (ciekawe, skąd ten pomysł w ogóle się wziął). Sądzę, że rodzice mają prawo decydować o tym, że ich dziecko nie będzie jadło w przedszkolu, ale to też nie wydaje mi się rozsądnym rozwiązaniem - brak posiłku przez osiem-dziewięć godzin nie jest zdrowy. Może zatem poszukać innego sposobu, np. wcześniej odbierać córeczkę z przedszkola? A może zrewidować nieco własne poglądy w kwestii posiłków i ustalanego przez dorosłych pewnego porządku w życiu Milusi? Nie myślę, oczywiście, o zmuszaniu czy karmieniu na siłę, ale o tym, że dziewczynka siada z innymi dziećmi do stołu i nie wstaje, dopóki inni nie skończą jeść. To samo w domu - jada z innymi domownikami przy stole, nie bawi się przy jedzeniu itd. Może Pani przyjdą do głowy jeszcze inne spostrzeżenia i pomysły?

Więcej o: