1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

U dziadków

Wychowanie to konsekwencja - każdy to wie. No tak, ale są jeszcze dziadkowie.
Nie powiem. Łatwo nie było. Wszyscy rodzice przez to przechodzą. Choćby takie zęby. Ile wysiłku trzeba włożyć w zwykłą czynność. Każde dziecko ucieka przed szczotką jak diabeł przed święconą wodą, a kiedy już umyje zęby dokłada wszelkich wysiłków żeby natychmiast po tym zjeść coś słodkiego i niezdrowego niwecząc rodzicielskie wysiłki.

No cóż, lata mijały, my byliśmy mniej lub bardziej konsekwentni i jakimś cudem zaczęło to dawać rezultaty. Już po kilku latach nasze dzieci same myły ząbki, same się ubierały i rozbierały. Ba, nawet zdarzało się że same posprzątały pokój.

No i tak było do ostatniego tygodnia. Dzieci od dłuższego czasu wspominały, że chcą jechać do dziadków, my uznaliśmy że kilka dni wolnego też nam się przyda. Stawiliśmy się u dziadków z Kudłatą i Pitulkiem żądnymi nowych przygód i stęsknionych za dziadkami.

- Tylko pamiętajcie, żeby myli zęby - przypominała Monika babci.

- Nic się nie martw, wszystkiego przypilnujemy - babcia machała nam już na pożegnanie a Pitu z Kudłatą pogalopowali do ogrodu.

- Aha i niech Pitu nie rozwali spodni, to już ostatnie bo wszystkie psuje w kilka dni zjeżdżając na pupie - powiedziałem.

- Niczego nie zepsuje, jedźcie już, jedźcie - uśmiechał się dziadek.

- I o 21 mają już być w łóżkach - mówiła Monika.

- Nie ma problemu - mówiła babcia.

- I żeby nie jadły wciąż słodyczy - przypomniałem sobie. - Pitu ma już dziurę w zębie i musi iść do dentysty.

- No skądże znowu - kiwał głową dziadek.

- I nie pozwólcie żeby zaczęły się rządzić - poradziła życzliwie Monika wspominając nasze zakończone ostatecznie zwycięstwem boje o to kto rządzi pilotem do telewizora. - Żadnego przesiadywania godzinami przed telewizorem. Dobranocka i wystarczy.

- No przecież wiemy, wiemy - dziadek popatrzył się z wyrzutem.

Popatrzyliśmy z Moniką niespokojnie po sobie. Coś za łatwo poszło, ale dzieci energicznie machały nam na pożegnanie a dziadkowie wyglądali na kompetentnych.

- No to do zobaczenia za tydzień - rzuciłem.

- Mhm, pa, jedźcie już - uśmiechnęła się babcia.

Tydzień zleciał niepostrzeżenie.

Wróciliśmy w porze obiadu. Po cichutku wślizgneliśmy się do domu.

Pitu rozparty na fotelu leniwie zmieniał kanały w telewizorze. Kudłata na kanapie siedziała z wielką miską chipsów.

- Hej dzieci, jesteśmy - obwieściliśmy.

Pitu pomachał nam sprzed telewizora nie odrywając wzroku sprzed ekranu na którym mordowały się jakieś roboty.

- Chcesz chipsa? - uśmiechnęła się Kudłata.

Dziadkowie powitali nas radośnie.

- Dzieci cały czas biegały na dworze - opowiadała babcia.

- Bardzo były grzeczne - przytakiwał dziadek. - A chipsy raz nie zaszkodzą.

Po powrocie do domu zerknęliśmy na Pitulka który nastawiony był roszczeniowo.

- Daj batonika - zażądał. - Dziadek dawał.

- Słucham? - zdziwiłem się.

Pitu rozsiadł się przed telewizorem i zabrał pilota.

- Będę oglądał bajki - oświadczył.

- Chyba żartujesz - obruszyłem się.

- I tak będę - wzruszył ramionami Pitu.

- A ja wcale nie myłam ząbków bo nie lubię - zdradziła Kudłata.

O 22 zdecydowaliśmy że pora na pójście spać.

- Dziadkowie nie kazali nam chodzić spać - obruszyła się Kudłata.

- Ale my każemy. I najpierw myjemy zęby.

- Nie lubimy was - obruszył się Pitu. - Dziadkowie są fajni, a wy jesteście... wy jesteście nudni.

- Właśnie, nudni - pisnęła Kudłata. - Ja chcę mieszkać u babci.

Popatrzyliśmy po sobie bezradnie.

- I daj chipsów - zażądał Pitu najwyraźniej nie wybierając się do spania. - Dziadek dawał. On to jest fajny.