1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Fotel

Dzieci należy rozwijać intelektualnie. Z dziećmi należy spędzać dużo czasu.
Dzieciom należy zapewnić świeże powietrze i aktywny wypoczynek. Zgadza się? Zgadza. No to postanowiliśmy zabrać Pitulka za granicę na wakacje.

Wynajęliśmy piękny stary domek w zapadłym kącie Toskanii w cenie nieznaczne niższej niż kwatera nad modnym Bałtykiem i ruszyliśmy w drogę. Kudłata, znana przeciwniczka podróży, kiedy zobaczyła, co się święci z wrzaskiem uciekła na ręce do babci i przerażona, że jednak moglibyśmy ją zabrać na wakacje siłą, schowała się pod stołem, robiąc pa pa. Pitu, znany podróżnik, usadowił się w swoim foteliku na godzinę przed wyjazdem, na wypadek gdybyśmy mieli o nim zapomnieć, i przymocował się pasem, gdybyśmy chcieli go wyrzucić.

Zrobiliśmy Kudłatej pa pa i ruszyliśmy w świat.

Pitu był wniebowzięty.

- Jestem na wakacjach - obwieścił kelnerce w austriackim barze, gdzie jedliśmy obiad.

Wieczorem zatrzymaliśmy się w motelu.

- Tu są wakacje? - zachwycił się Pitu na widok sali z selfservicowym jedzeniem, gdzie nałożył sobie miskę ulubionych czarnych oliwek. - Lubię wakacje.

Zachwyt Pitu rósł, kiedy odkrywał kolejne uroki motelu: telewizor na wysięgniku w pokoju, czekoladkę na poduszce zasłanego łóżeczka i fontannę w ogródku. Alpy za oknem też przypadły mu do gustu.

- Bardzo lubię fotele - westchnął, kiedy odjeżdżaliśmy.

- Motele - poprawiłem.

- Tak. Wrócimy jeszcze na wakacje w fotelu? - zgodził się uprzejmie nasz syn i zajął się oglądaniem tuneli, które uwielbiał.

No cóż, wakacje w Toskanii były urocze. Pitu docenił włoskie lody i włoską pizzę. Uprzejmie zgodził się przejechać przez Florencję i zajrzeć do Perugii. Ba, zamiast siedzieć pod drzewkiem i się bawić sam nas wyciągał na zwiedzanie.

- Urodzony turysta - dziwiłem się, kiedy niezmordowany Pitu brnął przez Duomo, wołając, żebyśmy się pospieszyli.

- Uhu, duży zamek panowie zbudowali - dziwował się otoczony Japończykami pstrykającymi katedrę.

- Chodź tata, nie siedź, idziemy - popędzał mnie, kiedy znużony słońcem usiadłem w cieniu. - Kupimy loda kakałowego i pomarańczowego.

W ten sposób odbębniliśmy imponujący program turystyczny, którego wcale nie mieliśmy w planie, sądząc, że Pitu będzie raczej siedział nad jakąś wodą i bawił się samochodzikami. Tymczasem on zwiedzał i zadawał dziesiątki pytań, na które w popłochu szukałem właściwych odpowiedzi.

- Może jeszcze nie wszystko rozumie, ale nasiąka kulturą europejską - puszyłem się przed Moniką.

Wakacje wreszcie dobiegły końca i zapakowaliśmy się do samochodu, szykując się w drogę do domu. Pitu cierpliwie jechał cały dzień, a kiedy zaczęły się alpejskie tunele, zaczął podskakiwać z radości.

- Hura, tunele - wołał.

Po dziesięciu godzinach jazdy zacząłem szukać noclegu, ale Pitu był nieubłagany.

- Jedziemy dalej, musimy znaleźć nasz fotel - oświadczył.

Udało się po godzinie.

- Jest fotel, jest wreszcie, znalazłem - wrzasnął.

Stanęliśmy na noc. Pitu znowu był wniebowzięty. Trochę zdziwił się, że pokój jest na innym piętrze, ale czekoladka na poduszce i telewizor na wysięgniku uspokoiły jego wahania.

W sali restauracyjnej nabrał pełną miskę oliwek i usiadł z wyrazem błogostanu.

- Wreszcie znaleźliśmy wakacje - westchnął.

Po powrocie nie mógł się nachwalić rodziców.

- Byliśmy na wakacjach w fotelu, takim fajnym, przy drodze - zawiadamiał każdego. - I w tunelu. Mama i tata mnie zawieźli do tunelu.

W przyszłym roku też pojedziemy. Nie wiem tylko, czy potrzebna nam ta Toskania. Może sam fotel plus oliwki wystarczą?