1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jezus Piłsudski

Pani psycholog czy psycholożka? Pani minister czy ministra? Sprawa dla mnie była dość niejasna. Aż pewnego dnia
Oglądaliśmy jakiś film, może to była "Mulan". Powiedziałem coś w rodzaju:

- Nieźle sobie dziewczyna radzi. Prawdziwy z niej rycerz.

- Rycerka. - Tośka natychmiast mnie poprawiła.

I robi tak za każdym razem, gdy nie używam jej zdaniem odpowiedniej formy. Czyli zmiana w języku już się dokonała. Dla niej bardzo ważna. Nie ma się więc co zastanawiać, marudzić, że słowa typu: "rycerka", "kibolka", "żołnierka", "psycholożka" niezbyt dobrze brzmią.

W ogóle niesamowita jest ta dziecięca intuicja językowa. To, co one ze słowami robią. Jak ich używają.

Łączą.

Zarówno ja, jak i moja żona nie jesteśmy katolikami, nasze dzieci nie są ochrzczone, co nie znaczy, że nie wiedzą, kto to jest Jezus.

- Jezus to jest Bóg - tłumaczą.

- A skąd to wiecie?

- W przedszkolu nam powiedzieli. W szkole. Poza tym dziadek i babcia o tym nam mówili.

Dziadek i babcia są katolikami. Praktykującymi. I trochę ich to nawet boli, że dzieci są nie ochrzczone, chowane jak poganie. Tak więc nie da się żyć w Polsce i nie słyszeć o Jezusie. Tak samo, jak nie da się żyć w Polsce i nie słyszeć o Piłsudskim.

- Piłsudski był szefem Polski - mówi Franio.

- I miał konia, który nazywał się "Kasztanka" - dodaje Tosia.

- Kobyłę. - Wprowadzam nowe słowo. - Kobieta koń nazywa się kobyła.

- Kobyła. - Franio się śmieje.

- Kobyła "Kasztanka". - Tosia też się śmieje.

- A skąd wy w ogóle wiecie o Piłsudskim?

- W przedszkolu nam powiedzieli. W szkole. Poza tym dziadek i babcia o tym nam mówili.

A potem mija jakiś czas, nadchodzi listopad, a wraz z nim święto odzyskania niepodległości. I słowo "Piłsudski" - w tak zwanej przestrzeni publicznej - pojawia się dość często.

A potem nadchodzi Boże Narodzenie i to samo zaczyna się dziać z "Jezusem".

Rezultat?

Oglądamy książkę o piratach. Dziadek im ją kupił. A zrobił to w drodze na spotkanie z prezydentem Komorowskim. Tak, tak, nasze dzieci były na spotkaniu z prezydentem i może kiedyś wam o tym opowiem, ale teraz ważne jest tylko to, że idąc na to spotkanie, dziadek zaparkował przy placu Piłsudskiego. I potem o nim im opowiadał. Ważne jest też to, że przed spotkaniem, korzystając z wolnej chwili, zaprowadził je do kościoła.

"Jezus" i "Piłsudski".

No więc oglądamy książkę o piratach. Na jednej ze stron barczysty, brodaty, długowłosy mężczyzna w bandanie. Przystojny, silny, charyzmatyczny.

- Jezus Piłsudski! - krzyczy Tosia.

Genialne!

Czy ktoś z was kiedykolwiek słyszał o lepszym, bardziej polskim połączeniu?