1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czy Homer Simpson i tata świnki Peppy krzywdzą ojców? Telewizyjny ojciec to nieudacznik i leń

- Polskie media wciąż serwują nam patriarchalne wyobrażenie rodzin, a ojciec-opiekun to postać drugoplanowa - twierdzi medioznawca, dr Krzysztof Arcimowicz. Tata to zazwyczaj nierozgarnięty leń albo patriarcha. Zdaniem rodziców kreskówkowi i serialowi ojcowie pogłębiają stereotypy. Czy to się zmieni?
Jeśli chodzi o klasyczne baśnie, nie ma złudzeń: ojciec nie dość, że jest często całkiem nieobecny, to jeśli już się pojawia, zwykle podporządkowany jest okrutnej żonie i nigdy nie staje po stronie dziecka. Innymi słowy baśniowy tata to fajtłapa i pantoflarz, który co prawda kocha swoje dzieci, ale od miłości do nich większy jest strach przed żoną, dlatego też posłusznie prowadzi potomstwo na pewną śmierć ("Jaś i Małgosia") i pozwala by ukochana jedynaczka stała się ofiarą wyzysku i prześladowań ("Kopciuszek", "Królewna Śnieżka"). Żaden to pozytywny wzorzec, niestety.

Może chociaż współczesne kreskówki ukazują ojców w lepszym świetle? Wszak współczesny tata to zaangażowany partner i świadomy rodzic! Niekoniecznie. Niedawne badanie przeprowadzone przez brytyjski portal Netmums, wśród ponad 2 tys. rodziców, wykazało, że 93 proc. ankietowanych uważa, iż obraz ojca z filmów dla dzieci jest naszpikowany stereotypami i rozmija się z prawdą o współczesnym ojcostwie. Rodzice martwią się, że tatusiowie z bajek takich jak "Świnka Peppa", "Flinstonowie" czy "Simpsonowie" zaszczepiają u małych odbiorców krzywdzący obraz ojca - nierozgarniętego lenia. To samo dotyczy innych programów telewizyjnych adresowanych do dzieci, a także książek i reklam - tam również możemy znaleźć przykłady dyskryminacji ojców.

Czy polski telewizyjny ojciec to także safanduła lub nieobecny w życiu rodziny jegomość z piwnym brzuszyskiem?

Tata zbyt rzadko włącza pralkę

Taki Rysiu z "Klanu" to ciągle przebywał z dziećmi, chyba, że akurat jeździł taksówką. Jednak herbatę zawsze parzyła Grażynka, pokazywana niemal wyłącznie przy blacie kuchennym... Dr Krzysztof Arcimowicz z Zakładu Kulturoznawstwa na Uniwersytecie w Białymstoku od kilkunastu lat bada przekazy medialne dotyczące rodziny i zmian w postrzeganiu ról mężczyzn i kobiet. Z jego obserwacji wynika, że sposób przedstawiania ojca w polskich serialach, filmach i reklamie ulega stopniowemu przeobrażeniu: - Nie jest to jednak rewolucja, tylko bardzo powolny proces - podkreśla kulturoznawca.

- Jeśli weźmiemy pod uwagę telesagi, popularnie zwane tasiemcami czy telenowelami, możemy zauważyć ciekawą rzecz: pomimo przemian społecznych, nadal wyraźne są dysproporcje w ukazywaniu wkładu ojca i matki w życie rodziny. Kobiety trzy razy częściej niż mężczyźni pokazywane są podczas wykonywania prac domowych, a dwa razy częściej podczas opiekowania się dziećmi - zauważa. Wracamy więc do Grażynki w kuchni i Ryśka w taksówce.

Mimo wszystko, zdaniem dr Arcimowicza, dysproporcje w ukazywaniu zaangażowania ojców i matek w polskich serialach były kiedyś dużo większe. Analiza pierwszych odcinków serialu "M jak Miłość" i niezwykle popularnego serialu z czasów transformacji, "W labiryncie", wykazała, że kobieta wykonująca prace domowe pojawiała się wtedy 13 razy częściej niż mężczyzna i 5 razy częściej od niego pokazywano ją zajmującą się dzieckiem. Zmiany w przekazie zachodzą jednak wolniej niż można by tego oczekiwać: - Tradycyjny dyskurs nadal trzyma się mocno i jest dominujący - podkreśla dr Arcimowicz i podaje przykład reklam, w których ukazanie mężczyzny-ojca, wykonującego codzienne czynności podczas opieki nad dzieckiem, nadal należy do wyjątków od reguły.

W najnowszej reklamie proszku "Ariel" pojawia się co prawda "tata na pełen etat", pokazany podczas składania dziecięcych ubranek. Potrafi też zapleść córce warkocz dobierany i kłosa! To jednak bardzo nietypowy przekaz: - W reklamie wciąż mamy stereotypowy obraz płci. To kobieta jest opiekunką, mężczyzna w tej roli pojawia się w drodze wyjątku. Generalnie polskie media wciąż serwują nam patriarchalne wyobrażenie rodziny - mówi.

Jeśli zaangażowany, to młody

Jak więc wygląda polski serialowy ojciec? - Jeśli przedstawiony jest jako opiekun, najczęściej jest młodym mężczyzną. W tym względzie seriale odzwierciedlają nasze realia - wśród młodych ludzi relacje w rodzinie są bardziej egalitarne, więc młodzi ojcowie w serialach partycypują w obowiązkach, opiekują się dzieckiem, przewijają, karmią itd. Ale to nadal nie jest dominujący obraz ojca w mediach - podkreśla dr Arcimowicz i dodaje, że mężczyzna-opiekun dziecka to wśród różnych typów ojców ukazywanych w filmach i serialach, postać zwykle drugoplanowa, a nie główny bohater.

- Matka jest piastunką domowego ogniska, a ojciec żywicielem rodziny. Widać jednak, że twórcy seriali starają się odzwierciedlać realia, i tak np. w "Klanie" był ojciec na urlopie ojcowskim - co prawda miesięcznym, w czasie, gdy w rzeczywistości mógł on trwać tydzień czy dwa, ale to i tak dobrze. Z kolei w "Na dobre i na złe" pewien młody ojciec chodził do szkoły uczącej opieki nad małymi dziećmi. Tyle że takie jaskółki jeszcze wiosny nie czynią - podsumowuje dr Arcimowicz.

2,5 minuty na Dzień Ojca, jeśli tata zasłuży

Dzień Matki jest swoistym świętem narodowym. Czy podobnie jest w przypadku Dnia Ojca, obchodzonego w Polsce od 1965 roku? Dr Krzysztof Arcimowicz badał w latach 2006-2007 sposób przedstawiania Dnia Ojca w polskich programach informacyjnych stacji głównego nurtu: w "Wiadomościach", "Panoramie" i w "Faktach". Co się okazało? O ile w 2006 roku każda z badanych stacji wyemitowała materiał z okazji Dnia Ojca w swoim flagowym programie informacyjnym, o tyle w 2007 roku o święcie wspomniała już tylko TVP1.

- Akurat był szczyt Unii Europejskiej, najwyraźniej więc wydawcy stwierdzili, że Dzień Ojca nie jest bardzo ważny - tłumaczy dr Arcimowicz. Rok wcześniej kanały telewizji publicznej podeszły do tematu poważnie, ukazując zmianę roli ojca na przestrzeni lat (co prawda pod koniec programu, a nie jako jeden z ważniejszych tematów dnia), TVN z kolei potraktowała święto taty humorystycznie. Materiały w TVP1 i TVP2 trwały maksymalnie 2-2,5 minuty: - Podkreślano w nich, że rola ojca w życiu rodziny się zmienia, że nie tylko matka, ale i ojciec ma się zajmować dzieckiem - mówi dr Arcimowicz. - W mojej subiektywnej ocenie zabrakło tam jednak przekazu, że ojciec jest ważną postacią dla samego dziecka i pokazania, że partnerski model rodziny jest też dobry dla dziecka, z punktu widzenia jego wychowania.

Czy w tym roku ojciec zasłuży na wzmiankę o swoim święcie w środkach masowego przekazu? - O ile akurat nie będzie jakiegoś ważnego szczytu, to kto wie? - pyta przekornie medioznawca.

Ojcowie rewolucji

Nie znaczy to jednak, że sytuacja ojców, którzy chcą być postrzegani jako w pełni zaangażowani w życie rodziny partnerzy, jest z gruntu fatalna. Po pierwsze dobrych przykładów w mediach pojawia się coraz więcej, jak widać z serialowych wyliczeń dr Krzysztofa Arcimowicza, po drugie w kreskówkach i książkach dla dzieci nie brakuje też pozytywnych męskich wzorców. Idealnym przykładem jest tata z serii książek o Basi Zofii Staneckiej, a aktywni i oddani dzieciom ojcowie sportretowani są także np. w książkach o Kacprze Grzegorza Kasdepke czy w fińskiej historii rodziny Różyczków. Chociaż literaccy ojcowie to najczęściej żądni przygód panowie, a matki są od wprowadzania ładu i harmonii w domową przestrzeń, w tym stereotypowym ujęciu można znaleźć coraz więcej chlubnych wyjątków.

Nie jest też chyba tak źle z samymi kreskówkami. Tata ze "Świnki Peppy" może i bywa nieco niezdarny, ale jest wyraźnie obecny w życiu rodziny i ma dobre relacje ze swoimi dziećmi. To samo można powiedzieć o ojcu z bajki "Marta mówi". A taki tata z serii o SamSamie? Jest nie tylko superbohaterem, wykonuje też bardziej przyziemne ojcowskie obowiązki i ma bliską więź z synem. No dobrze, może i kreskówkowy czy literacki ojciec rzadko bywa główną postacią na scenie, ale to samo dotyczy przecież matek - bohaterami zwykle są dzieci. Jeśli społeczne zmiany nadal będą szły w kierunku równouprawnienia i partnerstwa, za kilka(naście) lat 23 czerwca będzie tak samo rozpoznawalną datą jak 26 maja, a Homer Simpson będzie tylko karykaturą pewnych ludzkich cech, a nie symbolem współczesnego ojca.

Więcej o:
Komentarze (81)
Czy Homer Simpson i tata świnki Peppy krzywdzą ojców? Telewizyjny ojciec to nieudacznik i leń
Zaloguj się
  • wiwoj

    0

    Czy wy czytacie to co publikujecie? Patriarchalny obraz rodzin, w którym ojciec to pantoflarz, nieudacznik i leń - dostrzegam tu jakiś wyższy poziom logiki. Plotą trzy po trzy i jeszcze biorą za to pieniądze...

  • mjn74

    0

    Kurcze kiedy wreszcie w bajkach i filmach będą pokazywane matki rąbiące drwa i zrzucające węgiel do piwnicy. Bez takich scen obraz rzeczywistości w filmach jest wypaczony i utrwala stereotypy że od ciężkiej fizycznej roboty są jedynie faceci!

  • ulanzalasem

    Oceniono 3 razy 1

    Oh tak bo ktoś nie wypełnia założę ideowych współczesnego wyobrażenia części socjologów i psychologów. Albo nie jesteś patriotą i katolikiem albo nie akceptujesz zmian, nie idziesz z duchem czasu, udajesz macho, nie chcesz żeby para twoich sąsiadków Stasiek i Tomek mieli...wspólnego dziecko :d Partnerzy, zaangażowanie..oh tak mamy temat, jakże na czasie :D
    Po pierwsze dlaczego autorka uważa, że durne telenowele czy bajeczki są od tego żeby dziecko uczyła się z nich świata ?!
    Po drugie The Simpsons to kreskówka, ale na pewno nie dla małych dzieci bo one nie zrozumieją tam przesłania większości odcinków. Akurat Homer może i ma parę kilogramów za dużo, czasami puszczają mu hamulce, ale rodzina zawsze w końcu będzie na pierwszym miejscu, nie ważne jaką cenę Homer zapłaci, jak mocno zostanie poturbowany to poświęci się dla rodziny ;) A co z Al'em Bundy ? To dopiero postać, wręcz tragiczna, za to co przeżywa z rodzinką powinien dostać odznaczenia państwowe ;)
    Kto odbiera seriale jako rzeczywistość poza autorką ? Starsi ludzie, ale tacy już naprawdę żyjący we własnym świecie, może małe dzieci, ludzie o bardzo niskim IQ (poniżej 80), kto jeszcze ?
    Proponuję żeby autorka zaapelowała do rządu o stworzenie wytycznych co do treści przekazywanych w serialach, niech uczą że mężczyźni mają prać, prasować, karmić piers...ups ;)

  • joanna_can

    Oceniono 10 razy 10

    Pani Karolino,
    Serial The Simpsons nie jest adresowany i nigdy nie byl adresowany do widowni dzieciecej. I tyle w temacie.

  • Zet Żet

    Oceniono 4 razy 4

    Simpsonowie jako bajka dla dzieci? Komuś się chyba coś pomyliło.

  • G SGK

    Oceniono 6 razy 4

    Czy "Simpsonowie" to bajka dla dzieci, tylko dlatego że jest filmem animowanym?

  • clone.collective

    Oceniono 14 razy 14

    Homer Simpson nigdy nie był symbolem współczesnego ojca (po za próbami dorobienia mu takiego miana). Wzorowany był na ojcu twórcy, później przeobraził się w karykaturę człowieka kierowanego podstawowymi popędami (twórcy scenariusza wielokrotnie o tym mówili), który musi wybierać pomiędzy tym co chce a tym co powinien (czyli obowiązkami - co zresztą znamienne, w kluczowych sytuacjach i odcinkach nigdy nie zawodził dzieci, wykazywał się wręcz bezgranicznym poświęceniem).

    Wspominanie o Homerze w kontekście "zaszczepiają u małych odbiorców krzywdzący obraz ojca". Jest równie bzdurne. Simpsonowie to nie bajka na wieczorynkę, ale serial animowany dla dorosłych. Choć jego estetyka może być wyjątkowo atrakcyjna dla dzieci to tematyka już absolutnie nie. Chyba, że dzieci mają oglądać wielokrotne żarty z pijaństwa, religii, narkotyków, przemoc, itd. To może nie jest najostrzejszy humor w telewizji (jak np. FG albo SP), ale z pewnością nie przeznaczony dla dzieci. A jeżeli rodzice pozwalają dzieciom oglądać simpsonów to chyba powinni się obawiać czegoś więcej niż złego obrazu ojca, bo w serialu niekompetentny obraz ma każda instytucja, wiara, itd... :P

  • 0roman0

    Oceniono 5 razy 3

    Spojrzałem teraz komentarze i mały szok. Najstarsze są sprzed roku!!! Chyba ktoś z czytelników robi sobie jaja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX