1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kluby mam

Kurs pierwszej pomocy, targ zdrowej żywności, wypożyczalnia zabawek - to oferta Klubów Mam. Nie ma ich w twojej okolicy? Pora wziąć sprawy w swoje ręce!
Takich inicjatyw brakuje w małych miejscowościach - mówi Anna Korbiel, która w Trzebini zainicjowała spotkania Klubu Mam "Bliżej Dziecka", odbywające się w miejscowej bibliotece. Podobnego zdania jest Anna Marcisz z grupy "Mamy Dzieci" w Dębieńsku.

Na spotkania, które Ania organizuje w salkach przy kościele, dojeżdżają mamy z maluchami nawet z Knurowa, Ornontowic, Rybnika i Żor. Spragnione kontaktu z innymi mamami odkładają na chwilę prasowanie, gotowanie czy sprzątanie i z dzieciakami wychodzą "do klubu".

Dla siebie i innych

Z działaniami klubu dla mam Ania zetknęła się, kiedy po urodzeniu pierwszego dziecka mieszkała w Krakowie. Przekonała się, że jest takie miejsce, w którym mamy biorą udział w zajęciach rozwojowych, a dzieci dokazują obok. Gdy wróciła w rodzinne strony, sporo czasu zajęło jej przekonanie koleżanek w okolicy do tego pomysłu. O ile w dużych miastach mamy są zwykle zdane na siebie, z dala od rodziny, w takim Dębieńsku pomocą służy mama, babcia czy sąsiadka. Nie trzeba szukać wsparcia innych kobiet. Brakuje też odwagi, by zawalczyć o czas dla siebie.

Aby znaleźć bratnie (czy raczej - siostrzane) dusze i, w ich towarzystwie nauczyć się czegoś nowego, Anna zdecydowała się na organizację warsztatów: fotograficznych oraz tworzenia biżuterii. Był również prowadzony przez ratownika medycznego kurs pierwszej pomocy.

Klubowiczki wracały do domów pełne wrażeń także po warsztatach z komunikacji w rodzinie czy po spotkaniu z doulą, na którym mogły przegadać swoje porody.

Któregoś razu pojawił się pomysł, by pomóc potrzebującym mamom w Zambii i zorganizować zbiórkę darów. Kobiety zwykle rodzą tam w domach, w kiepskich warunkach sanitarnych, a zachętą do korzystania przez nie ze szpitalnej opieki medycznej są przygotowywane z pozyskanych darów wyprawki.

- Efekt zbiórki przerósł nasze oczekiwania - relacjonują wolontariuszki z Klubu. - Wysłałyśmy pięć paczek ważących łącznie 90 kg. Było w nich ponad 800 sztuk ubranek, kosmetyki dla niemowląt, kocyki, śpiworki, pieluchy tetrowe, butelki i zabawki.

Problemy z organizacją warsztatów

Sporo warsztatów udawało się zorganizować nieodpłatnie, ale czasami prowadzący oczekiwali wynagrodzenia albo trzeba było kupić odpowiednie materiały. Odpłatność za udział w zajęciach i związana z tym mniejsza frekwencja to bolączka klubowych mam w wielu miejscowościach.

Łatwo wtedy o zniechęcenie. Zwłaszcza że aktywność w Klubie tak trudno jest godzić z całodobowym pełnieniem obowiązków mamy. Ceną dobrze nagłośnionych spotkań bywają zarwane noce, skrzywiona mina męża czy "wczorajsza" fryzura, gdy na zadbanie o siebie najzwyczajniej brakuje czasu. Coś za coś. Doświadczyły tego klubowe mamy w wielu miejscowościach.

- Gdy na spotkania przychodziło po kilka mam, wydawało mi się, że cała energia, którą poświęciłam na ich zorganizowanie, szła na marne - zwierza się Olga Szkolnicka, która ma za sobą kilkuletnią działalność w opolskim Klubie "Mamowo". - Potrzebowałam czasu, żeby docenić jakość, a nie ilość. Teraz o wiele lepiej się czuję przy okazji kameralnych dyżurów w naszej bezpłatnej wypożyczalni zabawek niż na dużych akcjach i festynach. Wtedy jest większa szansa na bliższą relację, a w końcu o to chodzi - tłumaczy.

Między mamami

- Gdy mama spotyka mamę, często okazuje się, że coś trzeba pożyczyć, potem - oddać, jak to przy dzieciach. Można wymienić się ciuchami, któraś przyniesie ciastka, jedna drugą pocieszy i niepostrzeżenie zaczyna nas łączyć nie tylko macierzyństwo, ale zwykła babska przyjaźń - trafnie ujmuje to Justyna Weigt, inna klubowa mama z Opola.

Ewa Owczarewicz z Wrocławskiego Klubu Kangura dodaje, że w większym gronie dużo trudniej o atmosferę intymności, potrzebną, żeby szczerze rozmawiać o troskach i problemach.

W małej grupce łatwiej też zorganizować na czas warsztatów opiekę nad dziećmi.

Olga z "Mamowa" jest zdania, że niezależnie od frekwencji warto angażować się w podobne przedsięwzięcia dla siebie samej.

- Znalazłam przyjaciółki i znajome, poznałam mnóstwo ciekawych osób, spełniłam się organizacyjnie, zgłębiłam tajniki zarządzania organizacją pozarządową i pisania projektów. Nauczyłam się też prowadzić serwis internetowy i fanpage - wylicza.

Przekazywanie pasji

Aktywność w Klubie Mam czy organizacji z podobną ofertą może być także okazją do tego, by zarażać pasją innych. Agnieszka Mularczyk z Klubu Twórczych Rodziców w Raszynie dzięki klubowym spotkaniom zafascynowała się fotografią. Dziś organizuje warsztaty i rodzinne sesje fotograficzne.

- Dzięki takim spotkaniom lepiej poznajesz swoje dziecko, a i bardziej doceniasz siebie jako mamę, kobietę, człowieka - przekonuje z entuzjazmem.

Oldze Szkolnickiej "Mamowo" pozwoliło zasiać wokół bakcyl ekologii. W "Mamotece" utworzonej w Opolu na wzór zagranicznych toys libraries rodzice mogą nieodpłatnie wypożyczać zabawki ekologiczne i edukacyjne oraz książki dotyczące rodzicielstwa (zakupione z dotacji otrzymanych z Urzędu Miasta), a także książeczki dla maluchów (dzięki współpracy z Biblioteką Uniwersytecką).

- Jak do tej pory jest to jedyna tego typu inicjatywa w Polsce - z dumą podsumowuje Olga.

W "Mamowie" z powodzeniem działa też Kooperatywa Spożywcza (wspólne zakupy zdrowej żywności od lokalnych producentów). Udało się również zorganizować Ekobazar, z takimi atrakcjami, jak: "Ciuch w ruch" ze zbiórką odzieży dla potrzebujących i "Pogotowie Krawieckie" (naprawy i przeróbki przy pomocy doświadczonej krawcowej).

- Chcemy niebawem zorganizować ekoszafing, czyli tak popularną za granicą giełdę rzeczy używanych. U nas wciąż dziwi korzystanie z rzeczy po kimś, warto to zmienić - chęć zarażenia innych ekopostawą zdradza także Urszula Łopalewska z Klubu Twórczych Rodziców w Raszynie.

Tematyka związana z ekorodzicielstwem pojawia się często na spotkaniach organizowanych w całym kraju przez Kluby Kangura.

- Nie tylko opowiadamy o tym, dlaczego warto nosić maluchy w chustach, ale też promujemy ekopieluszki i ekokosmetyki - zachęca Ewa Owczarewicz.

Czas dla taty

Anna Korbiel z Klubu Mam w Trzebini mówi z przekąsem, że niemałe korzyści czerpią tutaj ojcowie. Ideą klubów jest, by mama na spotkanie przychodziła z dzieckiem, więc tata ma wtedy czas dla siebie.

- Zaangażowanie mojej żony w Klub Mam to dobry pomysł, ale są to spotkania dla kobiet, ja nie zamierzam w nich uczestniczyć - dyplomatycznie wypowiada się mąż liderki grupy "Mamy dzieci" w Dębieńsku.

Stereotyp "ojców zaangażowanych inaczej" przełamują panowie w Raszynie. Gdy ruszyły spotkania, często dopytywali, czy też mogą dołączyć. To dzięki ich samozaparciu "Klub Mam" dość szybko przemianował się na "Klub Twórczych Rodziców".

- To obecność na naszych spotkaniach ojców sprawia, że funkcjonujemy niczym naturalna, rodzicielska grupa wsparcia - zapewnia Ewa Owczarewicz z Klubu Kangura.

I uczciwie przyznaje, że tylko dzięki takiemu wsparciu mama może wyruszyć na podbój świata. Każdego roku Kluby Kangura w całej Polsce organizują wypełniony wykładami, wystawami, kiermaszami i warsztatami (jak na przykład nauka salsy z dzieckiem w chuście) "Tydzień Bliskości". Duża impreza, w organizację której trzeba mocno się zaangażować, to dla rodziny prawdziwy sprawdzian. Wtedy to tata, zamotany w chustę, tkwi z dziećmi na posterunku, bo mama rzadko bywa w domu. Do takiego podziału ról tata jednak musi dorosnąć.

Więcej o: