1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kobiety wyglądają najgorzej w środy o 15.30. Kto to wymyślił?

Środek tygodnia to najgorszy moment dla naszej atrakcyjności: wyglądamy staro, jesteśmy zmęczone i widać, że pijemy za dużo wina. Tyle badanie, a co na to kobiety?
Firma produkująca samoopalacze zleciła przeprowadzenie wśród kobiet badania, które miało ustalić, jak czujemy się w poszczególne dni tygodnia. Okazało się, że swoją atrakcyjność oceniamy najniżej w środowe popołudnie. Rzekomo o 15.30 wyglądamy starzej i najmniej atrakcyjnie, a Nichola Joss, przedstawicielka firmy St. Tropez, wspomnianej firmy produkującej kosmetyki do opalania, próbuje to zracjonalizować, obliczając, że to właśnie w środę po południu najbardziej widać, że w weekend wypiłyśmy za dużo alkoholu (pani Joss twierdzi, że efekty spożycia zbyt wielu wysokoprocentowych napojów najbardziej widoczne są po 72 godzinach). Co więcej, skoro ponad 1/3 ankietowanych kobiet przyznaje, że najgorzej sypia w poniedziałki, Nichola Joss wyjaśnia, że skutki braku snu najlepiej widać na naszych twarzach po 48 godzinach od zarwanej nocy, więc "jeśli kobiety źle sypiają w poniedziałki, najstarzej wyglądają w środy". Fascynujące, prawda?

Ja mam problemy z zaśnięciem w niedziele, więc - podążając tym tropem - jak własna babcia wyglądam we wtorki. Do teraz miałam wrażenie, że jeśli źle śpię to jestem niewyspana i zmęczona następnego dnia, co dodatkowo podkreślają moje podkrążone oczy i (nie)dyskretne ziewanie, ale okazuje się, że tkwiłam w błędzie i że najgorsze jest dopiero przede mną. Wygląda więc na to, że - zaznajomiwszy się z wynikami badania - w środy około 16.00 kobiety będą cichaczem przemykać korytarzami lub przypatrywać się z niepokojem swoim twarzom w lustrach w poszukiwaniu dowodów na swoją nieatrakcyjność i nieco zużytą urodę.

Uzbrojona w korektor i tusz, oczekuję nadejścia środy i pytam koleżanek, kiedy one czują się najmniej atrakcyjne. Okazuje się, że atrakcyjność oznacza coś innego dla każdej z nich i żadna nie wspomina o środzie. Dziwne?

Aga: Poniedziałek to moja środa

- Najmniej atrakcyjnie czuję się w poniedziałek rano - stwierdza bez wahania Aga, pracująca mama. - Po weekendowym relaksie, który polega m.in. na oglądaniu filmów do 2 w nocy, jedzeniu samych niezdrowych rzeczy i piciu wina, a za dnia dzikich zabaw z dzieckiem, budzę się w poniedziałek ze wszystkimi skutkami tych weekendowych "szaleństw" wyrytymi na twarzy. Budzę się o 6 rano i jest naprawdę ciężko. I jeszcze jak pomyślę o tym, ile zabiegów o tej 6 rano muszę wykonać, żeby ukryć poduszki pod oczami, robi mi się naprawdę słabo.

- Gorzej niż w poniedziałkowy poranek czuję się tylko w okolicach PMS - dodaje. - Wtedy moja samoocena spada do zera, jestem na przemian wściekła i sentymentalna, i chce mi się ciągle jeść, najlepiej czekoladę z czekoladą, doprawioną czekoladą. W ciągu 3 dni potrafię wtedy przytyć 5 kilo i to tylko pogarsza mój stan. I tak co miesiąc.

Martyna: Bez sportu jest kiepsko

- Czuję się nieatrakcyjna, kiedy przez długi czas nie uprawiam sportu - wyznaje Martyna i uprzedza wszelkie skojarzenia: - Nie, nie seksu, tylko sportu. I ogólnie wtedy, kiedy nie dbam o siebie od środka - regularne odżywianie, sen, odpoczynek. Takie zewnętrzne formy jak kosmetyki, fryzjer, ciuchy są gdzieś na dalszym planie. Potrzebuję czuć, że się sobą zajmuję i że fizycznie dbam o zdrowie. Ważna jest przy tym regularność - nie jednorazowe zrywy takiej aktywności, tylko konsekwentne działanie przez co najmniej kilka tygodni. W przeciwnym razie, już po kilku dniach moja samoocena spada. Jeśli dochodzą do tego inne czynniki, typu porównywanie się do innych kobiet, to już tragedia...

Ola: Wtedy, gdy sobie odpuszczę

- Najmniej atrakcyjna czuję się, gdy przytyję, także tuż przed miesiączką, gdy jestem opuchnięta, po długiej podróży (brudna, opuchnięta, ze świecącą twarzą i brudnymi włosami) - wymienia Ola, mama, która zawodowo zajmuje się m.in. sprawami związanymi z urodą. - Zawsze także wtedy, gdy powinnam zrobić pedicure i zdepilować nogi. Czyli wtedy, gdy sobie odpuszczę... Chwila zapomnienia nie zdarza mi się jednak raczej częściej niż raz na 3 miesiące. Z przytyciem jest gorzej, bo właśnie jestem w fazie "grubość" i muszę coś z tym zrobić!

Ten stres, to godzenie rodziny z pracą...

Biedne takie jesteśmy! Zestresowane usiłujemy pogodzić życie rodzinne z karierą, nic więc dziwnego, że w środku tygodnia nasz poziom energii spada, weekendowe szaleństwa (które, jak wiadomo, są udziałem większości spełniających się zawodowo matek) wyraźnie rysują się na naszych, promiennych w pozostałe dni tygodnia, twarzach. Takie jesteśmy w te środy wymęczone i wymięte, że najlepiej byłoby tego dnia brać urlop i ukrywać się przed światem. Autorzy badania alarmują, że 12 proc. kobiet uważa środę za najbardziej stresujący dzień tygodnia, a 20 proc. pań jest tego dnia tak zapracowana, że nie ma czasu zrobić sobie przerwy obiadowej.

Nikt jednak nie wspomina o 80 proc. kobiet zjadających obiad i o 88 proc. nieoceniających środy w tak czarnych barwach - nie tak robi się wiadomości, nie tak reklamuje się firmy. Zamiast tego warto podkreślić, co czynią autorzy badania, że w czwartek wyglądamy już młodo i olśniewająco, bo czwartek - jak niesie wieść gminna - to dzień romantycznych uniesień. A jaki dzień tygodnia panie lubią najbardziej? Ach, będziecie zaskoczeni! Tym dniem, w odczuciu 60 proc. kobiet, jest piątek. Jakże by inaczej? Wszak piątek to weekendu początek: można wypić dużo wina i znowu wyglądać fatalnie w środę.