1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Fronty, które tworzą matki

Macierzyństwo może być cudowne, jasna sprawa. Każda matka doskonale wie, że na co dzień poddawana jest ocenie przez inne posiadaczki dzieci. Sama także ocenia. Sprawdź, w których obozach się znajdujesz.
Poród naturalny kontra cesarka

Zostając mamą na dzień dobry masz możliwość zakwalifikowania do dwóch różnych obozów - często zresztą niezależnie od siebie. Mowa o matkach, których dzieci wyszły na świat kanałem rodnym, i tych, które poddano zabiegowi cesarskiego cięcia. Nie miejsce na to by oceniać, która z metod jest lepsza, bliższa naturze, lepsza dla dziecka. Często mamy, które rodziły naturalnie patrzą na te po cesarce z lekkim wywyższeniem. - Że na łatwiznę poszły, nie sprawdziły się. Nie można tu mówić o regule, ale presja jest duża. Olga, która pod nóż trafiła po tym, jak dziecko nie chciało wejść w kanał rodny (okazało się później, że pępowina owinięta wokół stopy blokowała malucha) bardzo długo czuła się jak ostatni lamus. - To dlatego, że cały świat, w tym także ja, oczekiwałam, że urodzę naturalnie. O wspaniałości tego przeżycia nasłuchałam się w szkole rodzenia i naczytałam w pismach i internecie - mówi. - Nie wspominam nawet o tym, że przed porodem zewsząd słyszałam, że poród naturalny to dla dziecka same zalety, a cesarkowe dzieci mają dysleksję i ogólnie gorzej sobie radzą w życiu - co oczywiście udowodnili amerykańscy, brytyjscy i australijscy naukowcy. Olga, pomimo wielu rozmów z innymi mamami, długo utwierdzała się w przekonaniu, że taki poród to nie poród. Na szczęście udało się ja wreszcie przekonać, że zdrowie dziecka było najważniejsze i nie liczy się, jak, a istotne, że cało i zdrowo.



Karmiące piersią versus podające butelkę

Mleko matki jest najlepsze - najzdrowsze, ma najwięcej substancji odżywczych, idealne bo powstaje specjalnie dla malucha. Co zrobić, jeśli kobieta ma problemy z pokarmem? Takie przypadki też chodzą po świecie. Nie nam oceniać więc fakt, że mama z niemowlakiem zamiast wyciągnąć zza pazuchy pierś, rozrabia proszek z ciepłą woda z termosu. Jej dziecko, jej sprawa, jej pokarm. Tak powinno być w świecie idealnym. Prawda jest jednak taka, że mamy, które nie karmią piersią są oceniane jako złe, niewystarczająco zaangażowane, szkodzące dziecku. - Kiedy dowiedziałam się, że znajoma mojego męża karmiła swoją córeczkę tylko miesiąc, automatycznie rzuciłam jakiś niewybredny komentarz - przyznaje Marta, matka bliźniaków. - Po czasie dowiedziałam się jednak, że każde karmienie mlekiem poprzedzało odciąganie pokarmu laktatorem, a i tak ilości, które wydobyła były mizerne. Godziny spędzone z "dojarką" sprawiały, że znajoma była uziemiona i nie mogła bawić się ze swoim starszym synkiem - dodaje. - Sama pewnie także podjęłabym taką decyzję, w pierwszym jednak odruchu przypisałam się do frontu matek karmiących, które gardzą sztucznym pokarmem...



Mamy siedzące z dziećmi kontra kobiety pracujące

Tutaj zdania są podzielone, a przynależność do obozu płynna. Bo wykorzystanie całego urlopu macierzyńskiego oraz zaległego urlopu i ewentualnego zwolnienia jest jak najbardziej pozytywnie postrzegane. Powrót do pracy w trzy dni po urodzeniu dziecka (dokonała tego jedna z pań ministrów w rządzie Nikolasa Sarkozy'ego) wzbudza ogólne oburzenie. Mile widziane jest spędzenie z dzieckiem roku. Mamy więc front umiarkowanie siedzących, który jest ogólnie akceptowany, popierany i zalecany. W naszym zabieganym świecie mamy, które zostają z dzieckiem na cały okres wychowawczy nie wzbudzają aż takiego entuzjazmu. Kiedy jeszcze dobrowolnie decydują się na zawieszenie kariery na kołku i spędzanie czasu z dziećmi aż do ich pójścia do szkoły... To już w odczuciu wielu jakiś dziwaczny archaizm...

A Ty w którym obozie jesteś? A może wcale nie czujesz, że matki tworzą fronty?