1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Moje dziecko mnie nie lubi

Dużo pisze się o dzieciach, których mamy nie lubią. Starają się, ale własne pociechy je głównie denerwują, tak jak w filmie "Musimy porozmawiać o Kevinie". Jak to jest, gdy sytuacja jest odwrotna?
Odepchnięta w kąt

Sama mogłabym być bohaterką własnego materiału. Ola, redaktorka, mama trzylatka. Mój syn spędził ze mną pierwsze półtora roku swojego życia. Ja zajmowałam się nim na pełen etat, a tata po pracy. W tym czasie, mniej więcej od czasu, gdy skończył osiem miesięcy zaczął się mój trwający przez prawie półtora roku dołek rodzicielski. Kiedy byliśmy sami, musiałam się bardzo postarać, żeby nasze zabawy usatysfakcjonowały malucha. Na każdym prawie kroku towarzyszyła mi jego irytacja, jęki i ryki. Kiedy tylko na horyzoncie pojawiał się mój mąż, synek tryskał szczęściem, a najprostsza nawet imitacja zabawy była powodem do ekstatycznej radości. - Na szczęście nie potrafię w sobie tłumić uczuć, dlatego moja rosnąca frustracja była wielokrotnie wałkowana na forum rodzinnym i zaprzyjaźnionych mam. W tej drugiej grupie byłam przypadkiem odosobnionym (dzieci w większości wypadków siłą należało odrywać od mam), a w pierwszej słyszałam albo, że przesadzam albo, że to się zaraz zmieni... Nie zmieniało się, a rodzina, która towarzyszyła mi podczas wakacji, na własne oczy przekonała się, że wbrew ich sugestiom, nie przesadzam. Uśmiech, radosne oczy, przytulanie, możliwość utulenia do snu były przeznaczone dla taty, ja obsługiwałam ten duet tylko technicznie - robiąc mleko, przygotowując sypialnię do snu, podając ręcznik w czasie kąpieli. Każda moja propozycja położenia dziecka spać, kończyła się jego gwałtownym protestem.

Jest nas więcej

Wiem, że w moim nieszczęściu nie byłam sama, a mam "odrzucanych" przez dzieci jest więcej. Wystarczy wejść na pierwsze z brzegu forum, na których pełno smutnych wpisów matek. Zarzuty względem nieczułych dzieci powtarzają się: przy tacie mamy mogą nie istnieć, lgną do każdej nowej osoby, mamę ignorując. Sprawy nie ułatwiają rodziny forumowych mam, które nie szczędzą im uwag w stylu: "dziecko się na tobie poznało", "taki mały, a jak się na ludziach zna"...

Z wywiadu, którego kilka lat temu udzieliła eDziecku psycholog i psychoterapeuta Ewa Schier wynika, że nie ma jednego klucza do zrozumienia faworyzowania jednego rodzica. "Czasem np. synek wybiera ojca, bo identyfikuje się z nim ze względu na płeć i łączą go z nim tzw. męskie sprawy. (...) Może być i tak, że dziecko stęsknione za ojcem, który późno przychodzi z pracy, chce pobyć z nim sam na sam i wtedy mówi do mamy "idź sobie". Ale bywa odwrotnie - dziecko lgnie do tego z rodziców, z którym spędza więcej czasu, które poświęca mu więcej uwagi albo przy którym czuje się bezpieczniej. Dlatego może buntować się przeciw zakupom z tatą, jeśli towarzyszy im atmosfera nerwowości.

Na pytanie, co robić, kiedy dziecko nieodmiennie wybiera jedno z rodziców, psycholog Ewa Schier odpowiada: "Tutaj dotykamy bardzo ważnej kwestii rytuałów. Dla dziecka istotne jest, by zwłaszcza przygotowania do snu codziennie przebiegały według tego samego schematu, a także by usypiało je to z rodziców, które jest bardziej nastawione na jego potrzeby, inaczej mówiąc - bardziej dostępne emocjonalnie. Nie trzeba w to ingerować. Dziecko ma prawo wyrażać swoje preferencje i nic w tym złego. My przecież też nieraz odmawiamy propozycji wspólnego wyjścia do kina i oczekujemy, że druga strona uzna to za rzecz naturalną".



Szczęśliwe zakończenie

W moim przypadku pasmo emocjonalnych porażek skończyło się wraz z wakacjami po tym, jak synek skończył dwa lata. Trzy tygodnie spędził wtedy z babciami, dwa osobno ze mną i dwa z tatą. Po powrocie do domu nagle zakochał się we mnie i ta miłość ze wzlotami i upadkami trwa do dzisiaj. Oczywiście są dni, kiedy tatuś jest na cenzurowanym i inne kiedy ja jestem na bocznym torze, jednak bilans zdecydowanie wypada na plus. Nie wiem, co się zmieniło w jego życiu, że zostałam wreszcie dostrzeżona i doceniona. Może fakt, że po powrocie do pracy na pełen etat, ja także stałam się mniej dostępna? Z obawą patrzę w przyszłość i falę buntu nastolatka, kiedy może się zdarzyć, że niechęć względem rodziców będzie na swój sposób powtórką z historii... Na szczęście mam broń - miłość, cierpliwość i akceptację.

A Ciebie spotkała podobna sytuacja? Jak sobie z nią poradziłaś?