1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Chcesz być bardziej zadowolonym rodzicem? Postaw innym granice!

Żeby być zadowolonym, pewnym siebie rodzicem, musisz być zadowolonym, pewnym siebie człowiekiem. Jak to zrobić? Lekcja 1. Postaw innym granice! Żródło: magazyn Świerszczyk
Mam miłą sąsiadkę. Zawsze uśmiechnięta, zawsze gotowa do pomocy. Lubię ją. Nie lubię natomiast, kiedy wpada niezapowiedziana. Trzy, cztery razy w tygodniu. Otwieram drzwi i zanim zdążę coś powiedzieć, ona już jest w kuchni. A ja właśnie miałam zamiar zająć się prasowaniem. Albo poczytać. Albo posprzątać. Wolałabym, żeby uprzedziła mnie o swojej wizycie. Nie wiem, jak jej to powiedzieć, żeby nie poczuła się urażona.

Siostra kolejny raz poprosiła mnie wczoraj o pożyczkę. Dałam jej te pieniądze, a teraz jestem na siebie wściekła. Znowu nie odda w terminie. Nie dość, że będę musiała jej przypominać, to jeszcze się nasłucham, jaka to ja jestem pazerna. Dlaczego jej nie odmówiłam?

Stop! Tu jest granica!

W świecie fizycznym granice są widoczne. Granica państwa informuje, że za nią zaczyna się terytorium kogoś innego, gdzie mogą obowiązywać inne prawa, przepisy, zwyczaje, język. Jeżeli przekraczam tę granicę w ramach określonego porozumienia (przejście graniczne), muszę dostosować się do wymagań i zwyczajów gospodarza. Jeśli zaś znajdę się "po drugiej stronie" nielegalnie, mogę narazić się na nieprzyjemności. Każde państwo bardzo dba o nienaruszalność swych granic. W przypadku agresji również odpowiada agresją.

W moim świecie symboliczną granicą są moje drzwi. Kiedy ktoś chce mnie odwiedzić, musi dostosować się do zasad obowiązujących za progiem. Nawet najmilsza sąsiadka nie zawsze jest mile widziana. To mój dom, mój czas i ja decyduję, kiedy i co będę robić. Kiedy ktoś pojawia się niezapowiedziany, musi liczyć się z tym, że zostanie odprawiony z kwitkiem. Nie będę na siłę dostosowywać moich planów do czyjegoś widzimisię. Jeśli tak zrobię, potem będę na siebie wściekła dlatego, że: nie umiałam odmówić, z czymś nie zdążyłam, nie zrobiłam tego, na co miałam ochotę. Zawsze chętnie znajdę dla kogoś czas - zależy mi tylko na tym, żeby ten ktoś uprzedził mnie o swojej wizycie.

Na co dzień widzimy najróżniejsze granice (płoty, tablice, szlabany, żywopłoty...), a ich przesłanie jest za każdym razem takie samo: TU ZACZYNA SIĘ MOJA WŁASNOŚĆ. Granice w świecie duchowym są równie rzeczywiste, ale o wiele trudniej je zobaczyć. Na przykład wtedy, kiedy siostra prosi o pieniądze. Właściwie to nie sama pożyczka jest problemem, ale forma jej zwrotu. To, że czuję się upokorzona, prosząc o moje pieniądze, a dodatkowo narażam się na nieprzyjemne uwagi. Muszę znaleźć w sobie siłę, która następnym razem pomoże mi odmówić. To moje pieniądze. Ciężko pracowałam, żeby je zdobyć. Jeśli decyduję się na pożyczkę, chcę, żeby pieniądze wróciły do mnie w ustalonym terminie, bez niepotrzebnych komentarzy. Nie jestem skąpa, zależy mi tylko na tym, żeby ktoś szanował moje zasady.

Granice mnie określają. Określają, co jest mną, a co już mną nie jest. Budują poczucie własności i odpowiedzialności w odniesieniu do samego siebie. Świadomość tego, co jest mną, a więc, co posiadam i za co jestem odpowiedzialna, to podstawa wolności. Jeśli wiem, gdzie się zaczyna i gdzie się kończy mój teren, mogę z nim zrobić wszystko, co zechcę.

Co utrudnia wyznaczenie i chronienie swoich granic?

Kto jest odpowiedzialny za to, że pozwalam sąsiadce i mojej siostrze przekraczać moje granice? Najprawdopodobniej sprawcą jest w tym wypadku mój lęk, a raczej - różne rodzaje lęku:

•  lęk przed sprawieniem przykrości drugiej osobie,

•  lęk przed odrzuceniem,

•  lęk przed czyimś gniewem, złością, siłą,

•  lęk przed upokorzeniem,

•  lęk przed okazaniem się kimś złym lub samolubnym,

•  lęk przed odpowiedzialnością,

•  lęk przed własną nieudolnością w konsekwentnej obronie wytyczonych granic.

Niemniej ważnym, jeśli nie najważniejszym powodem moich problemów z granicami, jest brak świadomości, gdzie dane granice chcę wytyczyć, co tak naprawdę jest dla mnie ważne, jakiego systemu wartości chcę bronić i przestrzegać.

Muszę wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Kiedy wiem, na czym mi tak naprawdę zależy, wtedy łatwiej jest mi uporać się z różnymi lękami. Brak granic powoduje chaos. Wytyczenie granic - porządkuje rzeczywistość. Muszę zatem wytyczyć jasne i czytelne granice - dla moich dzieci to drogowskazy, dzięki którym wiedzą, jakimi zasadami powinny się kierować w życiu, na co mogą sobie pozwolić, a co jest absolutnie zakazane.

A jak ty funkcjonujesz? Zastanów się, w jakich sytuacjach potrafisz ustanowić granice. Na ile czytelne są granice w twojej rodzinie? >Rozwiąż test i sprawdź to.