1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Narty, szlaki i zwierzaki - polskie góry czekają na dzieci

Dzień spędzony z dzieckiem na rozświetlonym słońcem, zaśnieżonym stoku lub wędrówka odpowiednio wybranym szlakiem to frajda dla całej rodziny. Gdy dodamy do tego inne atrakcje, możemy być pewni, że dziecko pokocha góry i będzie za nimi tęskniło.
Czy warto wybrać się z dziećmi w góry? Oczywiście, że tak. I to zarówno zimą jak i latem. Dzieci od najmłodszych lat będą nabierały przekonania, że wolny czas można spędzać na wiele różnych, ciekawych sposobów, nie tylko przed komputerem, czy wylegując się na plaży. Oczywiście, wyjazd trzeba odpowiednio zaplanować aby trafić w miejsca, które będą odpowiednie dla naszych pociech.

Na misiowych trasach w Beskidach

Według specjalistów od nauki narciarstwa nie ma określonego wieku, w jakim możemy zabrać dziecko na stok. Niektórzy mówią, że to 3-4 lata. Starsze dzieci, w wieku 5-6 lat jak najbardziej nadają się już do jazdy na nartach. Aby znajdowały w tym przyjemność i przede wszystkim były bezpieczne, musimy wybrać odpowiednie, niezbyt strome stoki, najlepiej wyposażone w odpowiednią dla dzieci infrastrukturę i z dostępem do instruktorów, którzy w razie potrzeby nauczą lub podniosą umiejętności naszych pociech.

Bardzo duży wybór tego typu miejsc jest w Beskidach, gdzie roi się od ośrodków narciarskich. Idealnym miejscem jest zmodernizowana właśnie stacja narciarska Cieńków w Wiśle . U podnóża głównego stoku znajduje się duża polana o niewielkim nachyleniu urządzona specjalnie z myślą o dzieciach. Na ogrodzonym (to bardzo ważne!) terenie zamontowano mnóstwo kolorowych słupków i bramek z miękkiej gąbki, ozdobionych wizerunkami misiów, żeby najmłodsi mogli zdobywać narciarskie umiejętności. Mogą to robić zarówno pod okiem rodziców jak i instruktorów. Aby na początek polany nie trzeba podchodzić, działa tu wyciąg taśmowy o długości 50 m. Wystarczy stanąć nartami na czarnej taśmie, która spokojnie i bezpiecznie zawiezie wszystkich na górę.

Poniżej "misiowej trasy" - tak nazywają ją dzieci - czeka kolejna atrakcja: karuzela narciarska "Rotondo". Dzieci trzymają obracające się powoli uchwyty i jeżdżą w kółko, ucząc się skręcania. Poniżej polany są jeszcze dwa wyciągi talerzykowe, również na łagodnym terenie, gdzie można stawiać kolejne kroki. Za to powyżej kursuje czteroosobowa kanapa. Z niej mogą korzystać rodzice. Jeżeli dziecko jeździ już naprawdę pewnie, też może spróbować zjazdu na znajdujących się wzdłuż niej trasach, ale najlepiej pod nadzorem dorosłych. Najłagodniejsza jest tutaj niebieska nartostrada przez las o długości 1,3 km. nat.pl

Możemy wybrać się również do innej wiślańskiej stacji Nowa Osada . Wzdłuż czteroosobowej kolei linowej o długości 900 m znajduje się spokojna, niezbyt stroma trasa, gdzie posiadające już podstawowe umiejętności dziecko bez problemu sobie poradzi. Jeżeli potrzebuje jeszcze bardziej łagodnego stoku, może skorzystać ze 150-metrowego wyciągu talerzykowego do nauki jazdy (www.nowaosada.pl)

Wymarzonym ośrodkiem dla rodzin jest powstały niedawno Zagroń w Istebnej . Na zboczu Złotego Gronia działa 800-metrowa, czteroosobowa kolej linowa. Obsługuje łagodny stok, na którym nasze dzieci będą się pewnie czuły. Co ważne, jest on bardzo szeroki, miejscami nawet do stu metrów! To gwarantuje większe bezpieczeństwo jazdy - na węższej trasie jest większe ryzyko zderzenia. W dolnej partii stoku, dla zupełnie początkujących, kursuje 300-metrowy wyciąg talerzykowy. Ośrodek Zagroń jest pięknie położony - otaczają go lasy porośnięte przez imponujące, kilkudziesięciometrowe istebiańskie świerki, co sprawia zimą bajkowe wrażenie. Warto jednak pamiętać, że w weekendy przyjeżdża tu dużo ludzi. (www.zagron.istebna.org)

Z dzieckiem możemy wybrać się również do Ustronia na Czantorię . U podnóża nowoczesnej kolei linowej działa tutaj narciarskie przedszkole z kolorowymi figurkami i wyciągiem taśmowym. Ze starszą pociechą można wjechać na górną stację kolejki. Tam, na szerokiej polanie Stokłosica, znajduje się wyciąg talerzykowy i stosunkowo spokojna trasa. Po zakończonej jeździe można wrócić na dół kanapą (czerwona trasa na Czantorii jest dla bardzo dobrze jeżdżących narciarzy). (www.czantoria.net)

Mniej znaną miejscowością, ale chętnie wybieraną przez rodziny z dziećmi jest Brenna . Tutaj znajdują się tylko wyciągi orczykowe i talerzykowe a trasy mają po 500-600 m. Ale dzięki temu idealnie nadają się na podszlifowanie umiejętności. (www.brenna.org.pl)

Podobne warunki są na tzw. Białym Krzyżu w Szczyrku , znajdującym się na przełęczy Salmopolskiej. To typowo rodzinne miejsce - wzdłuż łagodnego stoku kursuje orczyk oraz wyciąg talerzykowy dla najmłodszych "Bartuś". Co ważne, sezon narciarski zwykle zaczyna się tu najwcześniej w Beskidach i kończy najpóźniej. (www.szczyrk.pl)

Całą rodziną warto wybrać się na Górę Żar w Międzybrodziu Żywieckim . Kursuje tutaj kolej linowo-terenowa o długości 1,3 km. Dzieci, które już pewnie radzą sobie na nartach, będą mogły jeździć pod okiem rodziców na tutejszej 1,6-kilometrowej trasie. Na te, które dopiero szlifują swoje umiejętności, czeka 300-metrowy talerzyk w górnej, bardzo łagodnej i szerokiej partii trasy. Jeżeli nasze pociechy nie czują się jeszcze na siłach aby potem same zjechać trasą, dostaną się na dół wagonikiem. Z kolei dla najmłodszych na samym dole przygotowano taśmowy wyciąg Sun-Kid. Ze szczytu Żaru rozlega się przepiękny widok na jezioro Żywieckie a trasa znajduje się na południowym zboczu, dzięki czemu jeżdżącym często towarzyszy piękne słońce. Niestety, w weekendy również jeździ tu wiele ludzi. (www.pkl.pl)

W Tatrach i na Podhalu

Wiele rodziców z małymi dziećmi wybiera się również w Tatry i na Podhale. Z początkującymi maluchami możemy wybrać się na polanę Gubałówki , gdzie czeka 300-metrowy orczyk. To miejsce dobre do szlifowania umiejętności naszych pociech. Narciarska wyprawa z dziećmi na Kasprowy Wierch nie wchodzi w grę. Tutejsze trasy do Hali Gąsienicowej i Goryczkowej to miejsce dla zaawansowanych narciarzy. (www.pkl.pl)

Z pociechami możemy za to wybrać się na Polanę Szymoszkową w Zakopanem . Te początkujące spokojnie poradzą sobie na trasie przy dolnej kolejce, a te, które mają już za sobą jakiś sezon narciarski powinny poradzić sobie na głównej trasie. Trzeba jednak pamiętać, że na Szymoszkowej można spodziewać się dużo ludzi. (www.szymoszkowa.pl)

Sympatycznym miejscem na narciarski wyjazd z dziećmi jest też podzakopiański Witów-ski . Mali narciarze, którzy radzą już sobie na stoku, będą mogli jeździć razem z rodzicami na trasie wzdłuż kilometrowej kolejki krzesełkowej (z górnej stacji piękny widok na Tatry Zachodnie!). Na tych najmłodszych lub zupełnie początkujących czeka niedługi orczyk w dolnej partii trasy. Kto chce tu podnieść swoje umiejętności, może to zrobić w szkole znanej polskiej olimpijki Jagny Marczułajtis. (www.witow-ski.pl)

Mali narciarze, którzy mają już za sobą jeden sezon, odnajdą się także w ośrodku Małe Ciche (po drodze z Zakopanego na Łysą Polanę). Gówna trasa przy kolejce linowej nie jest zbyt trudna a dla zupełnie początkujących na górnej polanie urządzono przedszkole narciarskie. (www.skimaleciche.com)

Jadąc z dziećmi na narty pamiętajmy, aby założyć im kask! Choć polskie prawo tego nie wymaga, dla bezpieczeństwa małego narciarza jest to bezwzględnie konieczne.

Na górskim szlaku

W góry z naszymi pociechami warto wybrać się nie tylko w zimie. Piesze wędrówki też są ciekawe. Będąc w Tatrach z najmłodszymi, warto zacząć od dolinek. Najpopularniejsze - jak Kościeliska i Chochołowska są ładne, ale bardzo zatłoczone. Dlatego warto wybrać się do uroczej i rzadko odwiedzanej Doliny Lejowej, gdzie będziemy wędrować wzdłuż szemrzącego potoku, mijać malownicze skalne ścianki i polanki, na których można zobaczyć stada owiec. Dla kilkuletnich wędrowców to miejsce wymarzone.

Dużo wspomnień i emocji zostawi małym turystom krótka wycieczka Doliną Ku Dziurze (od Drogi pod Reglami prowadzi do niej czarny szlak - pamiętajmy, że kolor nie ma nic wspólnego z trudnością). Po spokojnej, niespełna godzinnej wędrówce dojdziemy do Jaskini Dziura (jest bezpieczna), którą możemy zwiedzić z latarką w ręku.

Bardzo przyjemna i nieco dłuższa jest też wędrówka Doliną Olczyską. Przy wejściu do niej jest niewielki Ośrodek Czynnej Ochrony Płazów i Gadów TPN. Idąc ścieżką dydaktyczną nasze dzieci będą mogły zobaczyć z bliska jak wyglądają salamandry, traszki czy żaby.

Jeżeli nasze dziecko już raźno maszeruje po dolinkach, możemy wybrać się nad Czarny Staw Gąsienicowy. Tu jednak czeka nas już kilka większych podejść, dlatego warto przeznaczyć na taką wycieczkę cały dzień. Po drodze możemy dłużej odpocząć i zjeść obiad w schronisku Murowaniec. Z jeszcze bardziej zaawansowanym kilkulatkiem możemy wybrać się na Nosal, uważając pod szczytem na przejścia po skałach. Z nieco starszymi (8-9 lat) i lubiącymi wędrówkę młodymi turystami możemy pokusić się o wejście na przełęcz Karb od Czarnego Stawu Gąsienicowego (szlak dość łatwy, ale oczywiście wymagający po drodze uwagi). Zdecydowanie odradzam prób wyjścia z kilkulatkami w rejon Orlej Perci lub wycieczki na Giewont, który, zwłaszcza w wakacje, jest oblepiony ludźmi.

Mnóstwo ciekawych szlaków czeka w Beskidach . Z początkującymi wędrowcami możemy najpierw wjechać kolejką a potem odbyć na szczycie krótką wycieczkę - np. wjechać gondolkami na Szyndzielnię w Beskidzie Śląskim i przejść na Klimczok, wjechać krzesełkiem na Skrzyczne i przespacerować się po szczycie, lub kanapą na Czantorię w Ustroniu i przejść na czeską stronę, gdzie czeka 29-metrowa wieża widokowa z piękna panoramą Beskidów. (www.czantoria.pl)

Z dzieckiem, które śmiało już wędruje po górach, warto wybrać się z Rycerki Górnej lub Dolnej na przełęcz Przegibek w Beskidzie Żywieckim. Jest tu schronisko uznane przez turystów za najlepsze w polskich górach, w którym zachowała się jeszcze niepowtarzalna atmosfera tworzona przez ludzi gór. Spędzona tutaj noc będzie na pewno świetną przygodą dla małego turysty.

Beskidzkie atrakcje

Poza trasami narciarskimi i szlakami turystycznymi w górach czeka na dzieci wiele innych atrakcji. Będąc w Ustroniu warto wybrać się do Leśnego Parku Niespodzianek na zboczach Równicy , gdzie na ścieżce spotkamy daniele, sarny i muflony a w zagrodach jelenie, żubry i żbiki. Zobaczymy też pokazy lotów ptaków drapieżnych a dzieci przejdą ścieżką bajkową z ruchomymi postaciami z bajek. (www.lesnypark.pl)

W innym miejscu Równicy czeka rollercoaster - przejażdżka wózkiem po krętym torze gwarantuje wielkie emocje. Dzieci do 8 lat jeżdżą tylko z dorosłymi (www.rownica.pl), a na jej szczycie działa wielki park linowy ze zbudowaną na drzewach Trasą Piratów , z której całkowicie bezpiecznie mogą korzystać - jest tu specjalny, automatyczny system asekuracji. (www.parklinowy.pl).

W Wiśle warto odwiedzić nową Enklawę Budownictwa Drewnianego. Można tu zobaczyć, jak wyglądały kiedyś drewniane budynki, w których mieszkali i pracowali górale. W odtworzonej kuźni sympatyczny stary kowal specjalnie dla naszych pociech wykuje na ich oczach niewielką podkowę. To będzie pamiątka z gór - na szczęście!

Więcej o: