Coraz więcej dzieci jest przeziębionych. Są sposoby, które mogą im pomóc

Sezon jesienno-zimowy to dla wielu dzieci okres obniżonej odporności i w związku z tym - powtarzających się infekcji. Podpowiadamy, co wtedy robić, żeby ulżyć naszym pociechom, pomóc im szybko wrócić do zdrowia i wspomóc ich układ odpornościowy.

Dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym często chorują. To fakt. Niektórym mamom wydaje się, że ich pociechy są częściej chore, niż zdrowe. Wiecznie zakatarzone, wiecznie z kaszlem. Wszystko dlatego, że ich układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni rozwinięty. Ostatecznie ukształtuje się dopiero około 12. roku życia. Do tego czasu z łatwością łapią infekcje przenoszone drogą kropelkową np. przeziębienie. Jego objawy bywają bardzo uciążliwe - kaszel, katar, kichanie, ból głowy i gardła, złe samopoczucie i podwyższona temperatura ciała. Maluchy są marudne, nie mają apetytu, niektórym dokuczają problemy ze snem więc dodatkowo są zmęczone. Oto sprawdzone sposoby, które przyniosą ulgę chorym i pomogą w walce z dolegliwościami. 

Dbajmy o regularne inhalacje 

Katar i zatkany nos potrafią porządnie dać się we znaki dorosłemu, a co dopiero dziecku. W takiej sytuacji większość pediatrów zaleca regularne inhalacje. Obecnie większość mam dysponuje urządzeniami do domowej inhalacji, które pozwalają wygodnie, szybko i skutecznie przeprowadzić ten zabieg, najczęściej z użyciem soli fizjologicznej. Jeśli jednak nie jesteśmy w posiadaniu inhalatora, możemy samodzielnie przygotować i przeprowadzić domową inhalację dziecka. Do miski z gorącą, parującą wodą należy dodać np. sól fizjologiczną. Następnie dziecko ostrożnie pochyla nad parą i wdychać ją przez 10-15 minut. Aby inhalacja była skuteczniejsza, można zarzucić maluchowi na głowę ręcznik. 

Oczyszczajmy zakatarzony nosek 

Dla starszych dzieci nie stanowi to problemu, potrafią już "dmuchać nos". Maluszkom, które jeszcze tego nie umieją, trzeba pomagać. Wtedy do akcji wkracza tzw. katarek, czyli proste urządzenie do oczyszczania (dokładnie: odsysania) wydzieliny z zakatarzonego noska. Wcześniej warto zaaplikować sól morską, dzięki czemu oczyszczanie będzie skuteczniejsze. Nie zaniedbujemy tej czynności wieczorem, przed snem. Będzie mu się łatwiej oddychało, łatwiej więc zaśnie. 

Wokół przeziębienia narosło wiele mitówWokół przeziębienia narosło wiele mitów fot. Shutterstock

Pilnujmy, żeby dziecko dużo piło 

W czasie choroby dziecka trzeba dbać o to, żeby przyjmowało dużo płynów, szczególnie gdy gorączkuje. Poza wodą można proponować maluchom herbatę z miodem i cytryną, napar z imbiru lub herbatę z limonką i sokiem malinowym. Wszystkie te napoje zawierają sporo witaminy C, która wspiera odporność organizmu i pomaga uporać się z typowymi dla przeziębienia dolegliwościami.  

Nie zapominajmy o nawilżaniu powietrza 

Suche powietrze powoduje wysuszenie śluzówki górnych dróg oddechowych, co przyczynia się do nasilenia uciążliwych objawów infekcji. W wielu domach w okresie grzewczym, czyli jesienią i zimą, a więc i w okresie najczęstszych infekcji u dzieci, powietrze jest bardzo suche z powodu rozpoczęcia sezonu grzewczego. Dzieciom trudniej się oddycha, suche powietrze potęguje ból gardła, u niektórych powoduje chrypkę. Jeśli nie dysponujemy nawilżaczem powietrza, wystarczy w pokoju malucha (a także innych pomieszczeniach, w których często przebywa) powiesić na kaloryferach mokre ręczniki. Szczególnie ważne jest, żeby zadbać o to wieczorem, przed snem.  

Leki pomocne w zwalczaniu objawów przeziębienia 

W czasie przeziębienia dziecka, żeby zminimalizować objawy choroby, a tym samym przynieść malcowi ulgę, można sięgnąć po sprawdzone leki.  Ważne, żeby miały naturalny skład. Pomocne w łagodzeniu kaszlu są np. leki z wyciągiem z korzenia pelargonii afrykańskiej. 

Grypa czy przeziębienie?Grypa czy przeziębienie? Fot. Shutterstock

Zadbajmy o odporność dziecka 

Koniec infekcji u dziecka nie zwalnia nas z czujności. Warto zadbać, żeby w przyszłości nasza pociecha chorowała jak najrzadziej. Mogą w tym pomóc m.in. odpowiednia, dobrze zbilansowana dieta bogata w owoce i warzywa, a także aktywność na świeżym powietrzu, w czasie różnych warunków atmosferycznych. Lekka mżawka nie jest powodem, żeby unikać wychodzenia na zewnątrz. Powinniśmy także dbać o to, żeby maluch chodził ubrany adekwatnie do temperatury. Wiele mam ma tendencję do przegrzewania dzieci. Boją się, że te zmarzną i się rozchorują. A efekt bywa przeciwny.