Daj dziecku więcej swobody. Będziesz zaskoczony tym, czego go to nauczy

Czy wyobrażasz sobie, żeby ktoś z twoich bliskich narzucał ci, w co masz się ubrać, co jeść i jak spędzać czas wolny? Wydaje się to mało prawdopodobne. Natomiast my - jako rodzice - bardzo często, nawet nieświadomie decydujemy za nasze dziecko. Dlaczego dawanie mu więcej swobody wpływa pozytywnie na jego rozwój?

Dziecko też ma zdanie - licz się z nim

W waszej rodzinie głównie jedna osoba podejmuje decyzje odnośnie tego, gdzie pojechać na wakacje, co kupić do mieszkania czy co zjeść na obiad? To niestety może prowadzić do sytuacji, w której nie wszyscy będą zadowoleni. Pytanie dziecka o zdanie daje mu poczucie, że się z nim liczysz. Może też otworzyć ci oczy na to, że to, co wydawało ci się dobre dla wszystkich, wcale takie nie jest. Co roku planujesz egzotyczne wakacje dla twojej rodziny, chociaż twoje dziecko wolałoby pojechać na obóz? Zaufaj mu, że sobie poradzi i nie stanie się mu krzywda. Kiedy od najmłodszych lat, staramy się respektować zdanie naszego dziecka uczymy go tego, by dzieliło się z innymi swoimi oczekiwaniami, a także było za siebie odpowiedzialne.

Ponadto swoboda wyboru wpływa na to, że dziecko chętniej otwiera się nowe rzeczy. Widać to na przykład po preferencjach kulinarnych. "Wciskanie na siłę" warzyw i owoców najczęściej będzie miało odwrotny skutek od zamierzonego. Dajmy dziecku możliwość, żeby samo zainteresowało się spróbowaniem czegoś nowego. Może owoce i warzywa w formie przekąski w restauracji bardziej je przekonają niż surówka do obiadu czy zupa krem. Przecież wiele z nas też ma przykre wspomnienia z dzieciństwa z zasmażanym szpinakiem, który musieliśmy jeść w przedszkolu. Z biegiem lat pokochaliśmy to warzywo - bo jest podawane w innej formie i innych okolicznościach. 

Najlepiej uczymy się na swoich błędach

"Jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz". To powiedzenie zna każdy z nas. Najczęściej odwołujemy się do niego w momencie, kiedy coś z początku nam nie wychodzi i usprawiedliwiamy nasze niepowodzenia. Rzadziej postrzegamy je od drugiej strony - że błędy są wartościowe, ponieważ wiele nas uczą.

Rodziców, którzy starają się uchronić dziecko przed wszelkimi błędami i przykrym doświadczeniem określa się mianem helikopterów. Chociaż mają dobre chęci, tak postępując wcale nie pomagają swoim podopiecznym. Wszyscy muszą czasem zderzyć się z porażką i niepowodzeniem, żeby wyciągnąć z tego lekcje.

Podobnie jest w sytuacji, kiedy na każdym kroku pouczamy naszą pociechę, odnośnie istniejącego ryzyka. Nie doda jej to odwagi do działania, tylko wystraszy. Niestety, jako rodzice, musimy zaakceptować fakt, że podejmowanie przez dzieci ryzyka, jest czymś zupełnie naturalnym. Co więcej, uczy je to pewności siebie i wiary we własne możliwości. 

Helikopterowi rodzice są znani również z tego, że często dopytują swoje dzieci o ich samopoczucie, czy nie są głodne, czy nie jest im zimno. Uczmy dziecko tego, żeby umiało zadbać o siebie. Pamiętało o zabraniu w zimie czapki, miało ze sobą coś do picia jak idzie na trening, czy potrafiło sobie spakować plecak na wycieczkę. 

Podejmowanie trudnych decyzji 

Każdy z nas stoi przed podejmowaniem trudnych decyzji. Często chcemy zaoszczędzić dziecku stresu i rozczarowania i podpowiadamy mu rozwiązania, które w naszym odczuciu będą dla niego lepsze.

Twoja córka pokłóciła się z koleżanką? Sugerujesz jej co ma powiedzieć, żeby załagodzić konflikt lub wybronić swoich racji. Nie doradzaj wprost. Postaraj się prowadzić rozmowy z dzieckiem zadając mu pytania, co myśli o danej sytuacji i jak zamierza postąpić. Dopytuj, co może przynieść zaproponowane przez nie rozwiązanie, jakie mogą być plus i minusy.

Zobaczysz jak je to otworzy na analizowanie i myślenie o różnych scenariuszach. W przyszłości będzie mu łatwiej radzić sobie z podejmowaniem trudnych decyzji i rozwiązywaniem sytuacji konfliktowych.

Nie porównuj

W rozwoju dziecka nie pomagają ciągłe porównania. Szczególnie często porównujmy między sobą rodzeństwo. "Wojtuś jeszcze nie jeździ na rowerze, a jego brat w jego wieku już to robił". Niestety takie zdania mogą wcale dziecka nie zmotywować, tylko jeszcze bardziej podciąć mu skrzydła. Może przywołany Wojtuś łatwo nawiązuje kontakty, ma zdolności plastyczne lub interesuje się gotowaniem, a jazda na rowerze dopiero później wejdzie mu w krew. 

Zachęcajmy dziecko do tego, by próbowało nowych rzeczy, ale nie krytykujmy, jeśli nie nauczyły się czegoś tak szybko, jak zakładaliśmy. Dzieci często zniechęcają się do różnych czynności, bo były do nich zmuszane. Jak damy im więcej czasu i swobodę, to pokonanie swoich słabości, przyniesie większą satysfakcję.

Rozwijanie mocnych stron 

Wiele osób cierpi w dorosłym życiu przez to, że rodzice narzucali im swoją wizję świata i byli bardzo wymagający. Oczywiście pewne wartości wynosi się z domu i warto przekazywać dziecku dobre wzorce, ale pozwólmy mu też na odrobinę swobody - na przykład w wyborze kierunku rozwoju.

Twoje dziecko brzydko pisze, nie chce czytać, ale za to interesuje się matematyką? Nie krytykuj go, że jest niechlujne i mało ambitne. Zachęć do rozwijania tego, co mu wychodzi i zaakceptuj, że nie w każdej dziedzinie będzie ekspertem. Może teraz robi straszne błędy ortograficzne, ale za jakiś czas się z tym upora. Jeśli jednak będziesz zbyt wymagająca, dziecko może przestać wierzyć w swoje umiejętności. Nie oczekuj "czerwonego paska" i samych piątek. Stawiaj na rozwijanie mocnych stron i wiarę w siebie. W przyszłości na pewno to zaprocentuje.