Sztuka noszenia

Każdy rodzic odczuwa niepokój, zanim po raz pierwszy weźmie swoje maleństwo na ręce. Ale w podnoszeniu i noszeniu dziecka szybko możemy stać się mistrzami świata.

Zanim zajmiemy się sprawami technicznymi, warto uświadomić sobie ważną rzecz. Sposób, w jaki pielęgnujemy dziecko - trzymamy, podnosimy, odkładamy, ubieramy lub kąpiemy, wywiera na nie ogromny wpływ.

Dotyk, wzięcie na ręce, zapach, drżenie rąk i bicie serca - to język, który noworodek i niemowlę pojmuje dużo lepiej niż mowę. To, jak i co będziemy w ten sposób "opowiadali", wpływać będzie na rozwój dziecka, na jego stosunek do otoczenia, zdradzi mu także, jakie są relacje między rodzicami. Przecież sposób przekazywania maluszka z rąk do rąk też wiele mówi o osobach, które w tym uczestniczą.

Pewnie, bez lęku

Niepewna, chaotyczna pielęgnacja i opieka, bez zwracania uwagi na komfort dziecka, może powodować w nim niepokój. Niepokój to usztywnianie i prężenie całego ciała. To również poczucie zagrożenia. Co z tego, że zwykle nieuzasadnione? Oczywiście niepewne noszenie lub przekazywanie zagrożeniem dla dziecka nie jest. Ale dziecko o tym nie wie... I się boi.

Czułe objęcia

Warto zadbać o poczucie bezpieczeństwa dziecka w przestrzeni i na podłożu (także, gdy "podłożem" jest ciało rodzica). Każdy z nas jest w stanie się tego nauczyć. Warto najpierw uruchomić wyobraźnię. Czy milej jest być ujętym pod pachy i gwałtownie podniesionym, bez żadnego oparcia? Czy przylgnąć i oprzeć się na ciepłym, przyjaznym ramieniu rodzica?

W naszych staraniach nie musimy być do bólu perfekcyjni. Najważniejsze jest to, co naszym ciałem, gestami, rękoma chcemy powiedzieć naszemu dziecku. A że mamy do powiedzenia wiele, musimy też znaleźć jak najwięcej sposobów na "rozmowę". Oto kilka z nich.

Pozycja "fasolki"

To najbardziej klasyczna pozycja do noszenia. Wygodna dla noworodka i niemowlęcia do 2.-4. miesiąca życia. Zapewnia dziecku pełną stabilizację całego ciała, a jednocześnie ułatwia mu swobodne ruchy nóżkami i rączkami.

Jak to zrobić?

Nasze ramię i dół łokciowy układamy pod główką dziecka. Im jest większe lub bardziej rozdrażnione, tym wyżej, bliżej barku, układamy jego główkę. Ręka, na której leży dziecko, otacza je od zewnątrz - pod barkiem, bokiem i miednicą malca - zapewni mu odpowiednią stabilizację i komfort. Całe ciało malucha opieramy na swoim torsie. Całość tej konstrukcji dopełnia ułożenie dłoni drugiej ręki pod pupą i nóżkami malca (unikajmy wsuwania jej pod plecy). Ułożenie dłoni pod pupą i udami dziecka zabezpieczy jego nóżki, w tym stawy biodrowe.

Pozycja spacerowa/domowa

To propozycja dla dzieci ciekawych świata i tych, które uwielbiają prężyć się do tyłu i wyginać na wszystkie strony. Pomoże również w neutralizowaniu asymetrycznych nawyków ułożenia ciała i ruchu niemowląt.

Jak to zrobić?

Wsuwamy łokieć i ramię pod jedną pachę dziecka. Układamy je bokiem i skosem do podłoża. Dłoń tej ręki wsuwamy między nóżki dziecka. Jego pupa spoczywa na naszym nadgarstku. "Rozcapierzając" palce, możemy podtrzymywać obie nóżki dziecka.

Pamiętajmy o częstym zmienianiu stron. Raz trzymamy dziecko na jednym, a raz na drugim ręku.

Daleko od pionu

Unikajmy pionowego noszenia noworodków i młodszych niemowląt, dopóki nie mają wystarczającej kontroli tułowia i głowy.

Aparat ruchu jest jeszcze zbyt niedojrzały, by zapewnić odpowiednią stabilizację w takiej pozycji. Maluchy reagują na nią prężąc się i usztywniając całe ciało. Oczywiście nic się nie stanie, gdy czasem ktoś mniej wprawny potrzyma przez chwilę noworodka pionowo, ale na co dzień takich wyzwań dziecku nie fundujmy.

Więcej o: