Problemy z gryzieniem

Synek ma rok i 9 miesięcy. W pierwszym roku życia karmiłam go tylko piersią. Po pierwszych urodzinach zaczęłam mu podawać zmiksowane zupki, owocowe musy, biszkopty i chrupki. Nie tolerował twardych produktów. Nawet małe kawałki wywoływały u niego odruch wymiotny. Gdy podaję mu coś mniej papkowatego, pluje lub trzyma jedzenie w buzi, aż będzie miękkie. Jaś mówi zaledwie kilka słów. Czy może to mieć coś wspólnego ze sposobem jedzenia? Pediatra wykluczył choroby układu pokarmowego i zalecił konsultację neurologopedycz-ną. Jak może nam pomóc ten neurologopeda? Anna

Sposób karmienia dziecka ma duży wpływ na rozwój mowy. Jama ustna i narząd mowy stanowią jeden aparat. Bez sprawnego jedzenia, w tym także gryzienia, nie ma swobodnego mówienia.

W nauce jedzenia pierwszym etapem jest ssanie, potem zbieranie pokarmu z łyżeczki. Jeśli umiejętność jedzenia rozwija się prawidłowo, to już dziewięciomiesięczne dziecko jest w stanie gryźć niektóre pokarmy, a od 12.-15. miesiąca żuć i połykać nawet twarde jedzenie. Jeżeli tak się nie dzieje, warto udać się do neurologopedy. Sprawdzi on, jak maluch ściąga jedzenie z łyżeczki, pije z kubka, odgryza kawałki biszkoptów. Przyjrzy się, jak dziecko porusza wargami i językiem (ważne, by potrafiło ruszać nimi na boki). Oceni napięcie mięśni w okolicy jamy ustnej oraz ustawienie i aktywność żuchwy. Czasem wystarczy zadbać o odpowiednią pozycję malca podczas jedzenia. Pomóc może też wkładanie pokarmu wprost na zęby trzonowe (po obu stronach buzi).

Nie należy zmuszać dziecka do jedzenia. Warto pozwolić mu dotykać różnych produktów i wybierać te, na które ma ochotę. Pamiętajmy: maluch nie włoży do ust niczego, czego najpierw nie weźmie do ręki!

Dzięki terapii logopedycznej dziecko zdobędzie kolejne umiejętności, zacznie próbować nowych konsystencji. To podstawa do rozwoju mowy.