Karmiła dziecko w metrze na stojąco. Nikt nie ustąpił jej miejsca. "W jakim my świecie żyjemy?"

Celine ma zaledwie kilka tygodni. Maleńka dziewczynka w czasie podróży londyńskim metrem domagała się karmienia. Jej mama bez namysłu przystawiła córkę do piersi. Jednocześnie próbowała utrzymać równowagę, bo karmiła dziecko na stojąco.

Większość osób na widok ciężarnej kobiety lub matki z dzieckiem, która wsiada do środka komunikacji miejskiej, proponuje swoje miejsce siedzące, jeśli akurat nie ma żadnego wolnego. Nie zawsze tak się jednak dzieje. Czasem kobieta musi poprosić o ustąpienie jej miejsca, bo zamyśleni lub zajęci smartfonami pasażerowie jej nie widzą. Niekiedy jest też tak, że nie chcą jej zobaczyć, bo zmęczeni po całym dniu pracy lub nauki nie mają siły wstać. Kiedy jednak w autobusie lub metrze pojawia się kobieta z niemowlęciem na rękach i okazuje się, że musi maleństwo nakarmić, wydawać by się mogło, że każdy będzie chciał ustąpić jej miejsca. Nic bardziej mylnego. 

Zobacz wideo "12 lat temu nie miałam nawet pokoju, gdzie mogłabym nakarmić dziecko". Posłanka o nowym pomyśle Hołowni w sejmie

Jechała metrem z dzieckiem na rękach

Brytyjka Samantha Holmes jest dumną mamą dwojga dzieci - kilkuletniego synka George'a i maleńkiej Celine. Jest też aktywną użytkowniczką Instagrama, gdzie chętnie dzieli się zdjęciami swoich pociech. Jeden z jej udostępnionych kilka dni temu postów wzbudził szczególne zainteresowanie internautów, Opisała w nim sytuację, gdy podróżowała z Celine metrem w Londynie i żaden z pasażerów nie ustąpił jej miejsca. 

Karmiła dziecko na stojąco. Nikt nie ustąpił miejsca

Kobieta udostępnione zdjęcie opatrzyła obszernym komentarzem: "Przed zrobieniem tego zdjęcia Celine krzyczała już dobre 10 minut [...]. Ani jedna osoba nie zapytała mnie, czy chcę usiąść i spróbować ją uspokoić. Po bezskutecznych próbach uspokojenia jej zaczęłam karmić ją na stojąco. Ludzie, którzy jeżdżą metrem, rozumieją, że utrzymanie równowagi jest wystarczająco trudne, nie wspominając już o próbach jej utrzymania z dzieckiem na ręku. Nawet wtedy, gdy już karmiłam, nikt nie zaproponował mi miejsca siedzącego. Wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że byłam zszokowana. Setki osób w metrze i nikt nie zaoferował pomocy. W jakim my świecie żyjemy?".

Internauci zszokowani zachowaniem pasażerów

Pod postem Samanthy pojawiło się wiele komentarzy oburzonych i zaskoczonych użytkowników Instagrama. Ktoś napisał: "To okropne. Ja na tysiąc procent ustąpiłbym miejsca". Ktoś inny dodał: "Miałam takie samo doświadczenie i byłam zszokowana". Ktoś jeszcze inny napisał: "Gdybym tam była, nalegałabym, żebyś zajęła moje miejsce. Nieważne, czy karmiłaś, czy nie". Jedna z internautek spytała: "To okropne, co jest z ludźmi nie tak?".

Czy osobie z małym dzieckiem w środku komunikacji miejskiej należy ustąpić miejsca?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.