Karmią piersią w miejscach publicznych i zakrywają głowę kocykami. "Nieładnie się gapić"

Współczesnym matkom, które karmią piersią w miejscu publicznym wciąż zdarza się słyszeć uwagi, że powinny się zakryć, widzą też wrogie spojrzenia mijających je osób. "Jeśli ci się nie podoba ten widok, to nie patrz" - stwierdziła jedna z internautek.

Więcej tematów związanych z rodzicielstwem na stronie Gazeta.pl

Chociaż mamy 2023 rok, karmienie piersią wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Dla jednych kobiet jest to tak naturalne, że nie mogą zrozumieć, jak inne mogą w ogóle rozważać karmienie butelką. Z kolei inne kobiety, nie mogą lub nie chcą karmić swojego dziecka piersią i nie chcą być z tego powodu krytykowane. Często na forach czy grupach skupiających mamy w mediach społecznościowych pojawia się wątek karmienia piersią w miejscach publicznych. I znów: jedni uważają, że to nie powinno stanowić problemu, a inni nie chcą być na taki widok "narażani". 

Zobacz wideo Jak rozpoznać u dziecka ADHD? "To nie jest tak, że mając ADHD zacznie biegać i roznosić studio"

Stygmatyzacja z powodu karmienia piersią?

Na instagramowym profilu o nazwie feminist pojawiło się zwracające uwagę zdjęcie i obszerny post dotyczący karmienia piersią w miejscach publicznych. "Mimo że jest to czynność naturalna i niezbędna, karmienie piersią w miejscach publicznych często spotyka się z krytyką i społecznym piętnem. Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, dlaczego karmienie piersią na widoku jest postrzegane jako niehigieniczne lub niegrzeczne?" - czytamy. W dalszej części posta autorzy pytają internautki, czy te doświadczyły stygmatyzacji z powodu karmienia swojego maleństwa w miejscu publicznym. Dowiadujemy się też m.in., że w XIX wieku piersi były kojarzone z pożądaniem seksualnym poprzez marketing i reklamę. Doprowadziło to do społecznej seksualizacji piersi, powodując, że karmienie piersią w miejscach publicznych było postrzegane jako "brudne" i "niewłaściwe".

Pojawił się ruch zwany "laktywizmem"

Z postu dowiadujemy się także, że współczesnym feminizmie matki się zjednoczyły, by walczyć z piętnem związanym z karmieniem piersią i powstał ruch znany jako "laktywizm" (połączenie "laktacji" i "aktywizmu"). Powszechną formą protestu jest zbieranie się publiczne matek, które karmią swoje dzieci, często w odpowiedzi na incydenty, w których matka karmiąca została poproszona o ukrycie się lub opuszczenie lokalu. Celem tego ruchu jest normalizacja karmienia piersią w miejscach publicznych i zwalczanie piętna społecznego, które je otacza. W mediach społecznościowych można także trafić na zdjęcia matek karmiących piersią, które na głowę mają narzucony kocyk, ręcznik lub tetrową pieluchę. To ich odpowiedź na stwierdzenie, które także pojawiło się przy zdjęciu wspomnianego posta: "Zakryj się, gdy karmisz piersią swoje dziecko". 

"Nieładnie się gapić"

Post został zamieszczony jako zachęta do podjęcia dyskusji, którą użytkowniczki Instagrama chętnie podjęły, dzieląc się swoimi przykrymi doświadczeniami związanymi z karmieniem piersią w miejscach publicznych. Jedna z nich napisała: "Karmiłam dziecko piersią do czasu ukończenia przez nie 18 miesięcy, za co byłam krytykowana przez wiele osób, w tym ojca dziecka i moją matkę", ktoś inny napisał: "Jeśli ci się nie podoba ten widok, to nie patrz. Nieładnie się gapić", ktoś jeszcze inny stwierdził: "Dziwne, jak Zachód, a zwłaszcza Ameryka, napiętnował normalną i naturalną kobiecą cechę, którą mają wszystkie matki wszystkich gatunków".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.