Mleko matki nie jest źródłem COVID-19 u dziecka. Naukowcy apelują, żeby nie podważać znaczenia karmienia piersią w czasie pandemii

Karmiąca piersią matka, która ma koronawirusa, nie zarazi dziecka poprzez swoje mleko - wskazuje międzynarodowy zespół ekspertów, wśród których znalazła się dr hab. Aleksandra Wesołowska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ciąża, poród i pierwsze dni z nowo narodzonym dzieckiem, przypadające w czasie pandemii koronawirusa, to wielkie wyzwanie. Strach świeżo upieczonej mamy o zdrowie swoje i maleństwa jest podsycany kolejnymi naukowymi doniesieniami o COVID-19. Jednym z nich jest informacja, że karmiąca piersią mama, u której stwierdzono koronawirusa, za sprawą swojego mleka może zarazić dziecko.  

Brak pokarmu po porodzieBrak pokarmu po porodzie. Kiedy matki chcą karmić, ale mleka nie ma

RNA koronawirusa w mleku karmiącej matki

Niemiecki wirusolog, Rüdiger Groß z Uniwersytetu w Ulm, wykazał obecność cząstek RNA wirusa SARS-CoV-2 w mleku matki zakażonej koronawirusem. Naukowiec stwierdził, że w ten sposób można zarazić koronawirusem karmione piersią dziecko. Polemikę z tym stwierdzeniem podjął międzynarodowy zespół ekspertów i opublikował na łamach prestiżowego czasopisma "The Lancet" wyniki swoich badań na ten temat. Wśród wspomnianych naukowców znalazła się dr hab. Aleksandra Wesołowska - kierownik Uniwersyteckiej Pracowni Badań nad Mlekiem Kobiecym i Laktacją przy Regionalnym Banku Mleka w Szpitalu im. Św. Rodziny w Warszawie. Eksperci doszli do wniosku, że niemiecki wirusolog opisał wykrycie cząstek wirusa w mleku matki, ale nie przeprowadził badań, które określiłyby jego żywotność. Ponadto autorzy polemiki stwierdzili, że pośpiech w opublikowaniu niemieckich badań był przyczyną powstania fałszywej narracji na ten temat. Poza tym kolejne badania nie wykazały w mleku matki obecności  zdolnego do życia i zakażenia wirusa SARS-CoV-2.

Jak potwierdzają już liczne badania, także te prowadzone przez dr hab. Aleksandrę Wesołowską i jej zespół, mleko kobiece nie jest źródłem zakażenia dziecka, a raczej stanowi ochronę immunologiczną. W mleku kobiet chorujących na COVID-19, także w polskiej populacji, nie potwierdzono obecności materiału genetycznego wirusa SARS-CoV-2, a wykryto wysokie miana przeciwciał IgA, które chronią dziecko przed zakażeniem

- czytamy w komunikacie Wydziału Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Karmienie piersią - najczęstsze problemy. Jak je rozwiązać?Mama karmiła piersią w domu. Reakcja jej teścia była oburzająca

Mleko mamy może chronić przed koronawirusem

Fundacja Bank Mleka Kobiecego, Centrum Nauki o Laktacji i Polskie Towarzystwo Wakcynologii wydały w styczniu oświadczenie, rekomendując szczepienie przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 kobietom karmiącym piersią. W oświadczeniu czytamy m.in.: 

W mleku kobiecym kobiet po przechorowaniu COVID-19 wykazano obecność przeciwciał anty SARS-CoV-2 przekazywanych dziecku i prawdopodobnie biorących udział w ochronie dziecka. Jest prawdopodobne, że jak w przypadku innych szczepionek, czynniki reakcji odpornościowej wywołanej zaszczepieniem, będą przechodziły do mleka matki. Nie wiadomo jeszcze, jakie to może mieć znaczenie dla dziecka.

Eksperci podkreślają także, że każda karmiąca kobieta, która chce się zaszczepić przeciw COVID-19, ma do tego prawo. 

Zobacz wideo Co ze szczepieniami dzieci? Czy chore będą miały pierwszeństwo? Odpowiada dr Grażyna Cholewińska-Szymańska
Więcej o: