Powoli się poznajemy

Przez pierwsze tygodnie życia dziecka rodzice przede wszystkim uczą się nim opiekować. Dopiero potem przychodzi czas, by lepiej poznać malucha, który niedawno pojawił się na świecie.

W drugim miesiącu życia dziecko przestaje być noworodkiem. Jego buzia staje się okrąglejsza, spojrzenie bystrzejsze, a usta układają się do pierwszych uśmiechów. Maluch jednak nadal jest istotą kruchą i delikatną. I całkowicie zależną od rodziców.

Z szacunkiem dla emocji

Wszystkie potrzeby tak maleńkiego dziecka musimy spełniać my, dorośli. To my je nosimy, ubieramy, przewijamy, kąpiemy, okrywamy, uspokajamy. Ba, nawet w kwestii karmienia mały człowiek jest wyjątkowo bezradny - to jedyny ssak, którego trzeba przystawić do piersi, a nie po prostu pozwolić mu ssać.

A zatem wszystkie obowiązki są w naszych rękach. I cała władza. Dziecko nie sprzeciwi się w sposób wyraźny, gdy coś przy nim będziemy robić nie tak, jak by chciało. Nie powie: "Przepraszam, ale czy możesz mnie podnosić delikatniej?". Może jedynie okazać lęk, rozdrażnienie, wyprężyć całe ciało, usztywnić się, zapłakać. I mieć nadzieję, że rodzice zrozumieją, o co chodzi.

Spokój i uwaga

By zacząć rozumieć sygnały wysyłane przez dziecko, trzeba nieco czasu i dużo bliskości. Uważnego "bycia razem". Przez pierwsze tygodnie życia dziecka warto skupić na nim uwagę. Nie chodzi o to, by z napięciem obserwować każde jego drgnienie. Musicie przecież mieć też chwilę dla siebie, by nie stracić z oczu siebie nawzajem i nie zaniedbać swoich potrzeb. Ale wszystkie mało ważne w tym okresie rzeczy (zawodowe ambicje, porządki, spotkania z dalszymi znajomymi) warto odłożyć na bok. Wtedy wyraźniej usłyszymy, co dziecko chce nam przekazać. Zaczniemy tworzyć słownik jego odczuć, potrzeb, emocji.

Masaż jak rozmowa

Dobrym sposobem na "dodatkowe konwersacje" z niemowlęciem jest codzienny masaż. Nie chodzi o to, by wpadać w rutynę i o stałej porze układać dziecko na ręczniku, sięgać po oliwkę i masować według wskazówek z podręcznika.

Masaż to sposób na poznanie się. Warto wybrać taką porę i sytuację, gdy dziecko jest spokojne, pogodne, najedzone (ale nie tuż po posiłku). Ważne są dobre warunki: ciepły pokój, przytłumione światło, być może łagodna muzyka, sprężyste, ale miękkie podłoże (np. przewijak czy łóżko przykryte ręcznikiem). Rozgrzewamy dłonie, zwilżamy je oliw ką i łagodnymi ruchami masujemy ciało dziecka, omijając linię kręgosłupa, okolice serca i narządy płciowe. Mówimy do dziecka, uśmiechamy się i patrzymy, jak reaguje na dotyk.

Instrukcje masażu niemowlęcego znajdziemy w internecie, np. na edziecko.pl.

Ale nigdzie indziej poza ciepłym, miłym pokojem nie znajdziemy instrukcji masowania naszego własnego dziecka. Instrukcji nawiązywania z nim bliskiej i dobrej więzi.

O czym trzeba pamiętać:

W drugim miesiącu

Czas na pierwszą wizytę w poradni dziecięcej i obowiązkowe szczepienia. Możecie rozważyć także szczepienia zalecane (w tym miesiącu te przeciw pneumokokom i rotawirusom).

- Można wybrać szczepienia obowiązkowe bezpłatne - wtedy dziecko czekają trzy zastrzyki. Można także kupić szczepionkę przeciw obowiązkowo szczepionym chorobom (błonica, tężec, krztusiec, Hib, wzw B) w jednym zastrzyku.

- Płatne szczepienie przeciw pneumokokom podaje się w osobnym zastrzyku, a przeciw rotawirusom doustnie. Wielu rodziców zastanawia się nad tym, czy to dla tak małego dziecka nie za dużo szczepień naraz. Pediatrzy są zgodni - to jest bezpieczne. Szczepionki są tak skonstruowane, by nie obciążać nadmiernie organizmu niemowlęcia.

- Warto pamiętać , że zakażenia pneumokokami są najgroźniejsze dla dzieci poniżej 2. roku życia, a zakażenie rotawirusami może doprowadzić do odwodnienia i często wymaga leczenia szpitalnego. Jeśli stać nas na płatne szczepienia, a pediatra nie widzi przeciwwskazań, warto zaszczepić dziecko.

Więcej o: