1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Historia higieny

Wielu naukowców uważa, że jednym z większych zagrożeń dla zdrowia dzieci jest sterylne otoczenia. A jak to było z czystością i pielęgnacją dzieci kilka pokoleń wstecz?
Brud jest stary jak świat, ale dopiero pod koniec XIX wieku odkryto coś, co wywindowało troskę o higienę na nowy poziom: zarazki. Ten niewidzialny wróg szybko stał się głównym przedmiotem zmartwienia rodziców. Zmianie uległy przede wszystkim nawyki dotyczące czystości.

Jak wytrzebić mikroby

Wcześniej koncentrowano się na widocznym brudzie, teraz zaczęto walczyć z niewidocznymi bakteriami. Oprócz tego podejmowano środki zaradcze: lekarze zalecali rodzicom, żeby ograniczali kontakt dzieci ze zwierzętami, a nawet z innymi członkami rodziny (całus od cioci był zakazany).

Na odkryciu nowego zagrożenia skorzystał przemysł kosmetyczny. Rodziców zasypały reklamy niezliczonych rodzajów mydełek i... płynów dezynfekujących. Jeden z przedwojennych polskich poradników zalecał np., żeby w razie otrzymania przez dziecko "zakazanego" buziaka "obmyć jego rączki i buzię rozczynem kwasu bornego".

Dziecko z kąpielą

Dzieci, nawet te najmłodsze, kąpano z reguły w... zimnej wodzie. Miało to hartować zarówno zdrowie, jak i charakter. Krzyki wyrywającego się malca matka miała ignorować albo zagłuszać śpiewem. O zabawie w wannie nie było mowy.

Dopiero w okresie międzywojennym zaczęto kąpać dzieci w ciepłej wodzie. Na Zachodzie duży zwrot przyniosły lata 60. i atmosfera obyczajowego luzu, która kazała widzieć w kąpieli przede wszystkim środek zabawy i relaksu, a nie rygorystycznej higieny. Wtedy też zapanowała moda na wspólną kąpiel rodziców z dziećmi.

Higiena w powijakach

W nowożytnej Europie ciasno powijano dzieci w kilka warstw materiału, które zmieniano... raz na kilka dni. Pieluszka przypominająca to, co znamy dzisiaj, pojawiła się w drugiej połowie XIX w. Miała postać kawałka bawełnianej tkaniny spinanego na bokach agrafkami. Na wierzch nakładano niekiedy nieprzemakalną warstwę z gumy lub impregnowanego jedwabiu. Nie miało to dobrego wpływu na skórę dziecka. Dlatego większość lekarzy odradzała "gumowe majtki".

Wspomnienie tetry

Jednorazowe pieluszki opatentowano w latach czterdziestych XX w., ale producenci nie wierzyli, że się przyjmą. Dopiero lata 60. przyniosły im popularność na Zachodzie i ułatwiły rodzicom życie. W Polsce czekaliśmy na to jeszcze prawie 30 lat.

Dzisiaj możemy przebierać w rodzajach jednorazówek, ale popularność zyskują nowoczesne pieluszki wielorazowe, zdrowsze dla skóry i lepsze dla środowiska.

Czysto, ale z umiarem

W pielęgnacji niemowląt dziś zaleca się zdrowy rozsądek. Kompromis między czystością a brudem wygląda w skrócie tak:

•  ciało myć codziennie, głowę co kilka dni;

•  do większości zabiegów higienicznych używać czystej wody i łagodnego mydła;

•  przewijać co 3 godziny i po każdej kupie;

•  ubranka prać, ale nie przesadzać z gotowaniem i prasowaniem;

•  smoczki i naczynia wyparzać przez pierwsze pół roku;

•  odkąd niemowlę zaczyna raczkować, pozwolić mu na swobodny kontakt z dość czystym otoczeniem.

Więcej o:
Komentarze (1)
Historia higieny
Zaloguj się
  • agnieszka1985rok

    0

    ehhh... szczerze powiedziawszy, to czasem jestem przerażona mega higienicznym podejściem rodziców do kwestii bakterii, higieny i tym podobnych - moim zdaniem przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę fakt, że dziecko przecież kiedyś urośnie, a co za tym idzie będzie musiało funkcjonować w brudnym i "niehigieniaznm" świecie... oprócz włożenia delikwenta do kuli do zorbingu nie widzę innej opcji odgrodzenia dziecka od świata...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX