1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Co czuje karmiąca mama?

Doznania erotyczne, niezwykła bliskość, ale niekiedy też dyskomfort...
Karmienie piersią to niby taka prosta, fizjologiczna czynność. Nawet, jeśli z początku przysparza nam problemów, bo zwyczajnie nie wiemy z czym to się je, to z czasem przecież powinnyśmy się nauczyć, jak to działa. I nawyknąć do tego działania jak do każdej innej czynności.

Tymczasem karmienie piersią może powodować całe spektrum najróżniejszych doznań - i to u każdej kobiety zmieniających się także w zależności od etapu - którym daleko do jednorodności. Część z nas to uwielbia i nie wyobraża sobie, że mogłaby przestać. Zwłaszcza, jeśli czujemy, że dzięki karmieniu nasza więź z dzieckiem jest budowana w wyjątkowy sposób każdego dnia. Jednakże inne z nas zupełnie nie rozumieją tych uczuć; karmienie wydaje im się zwyczajnie nudne. A część z nas pewnie w duchu, mimo że podjęły decyzję o karmieniu, uważa je za przykrą konieczność dla dobra dziecka.

Nie wstydź się tego co czujesz

Kobiety, które karmią, często wstydzą się: czy to tego, co robią (karmienie w miejscach publicznych), czy to tego, czego nie robią ("przez karmienie zostałam w domu z dzieckiem i omija mnie kariera"), czy też tego, co czują. I to zdarza się, że wstydzą się nawet, jeśli są to odczucia pozytywne! Jeszcze w czasach, gdy sama karmiłam, znajoma opowiadała mi o doznaniach erotycznych, które pojawiały się za każdym razem, gdy przystawiała córkę do piersi. Kiedy opowiadała, widziałam, że jest jej głupio. Że boi się, że ją osądzę, potępię. A przecież to tylko doznania, na które zupełnie nie miała wpływu! Mogła po prostu cieszyć się, że ją spotkały - w końcu przyjemność w trudnym okresie początków macierzyństwa jest na wagę złota.

Tak więc: nie ma jednego wzoru, według którego powinnaś odczuwać swoje karmienie. Nie ma jakiejś ustalonej puli reakcji, które masz prawo mieć, a innych broń Boże. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia i uważać się za wariatkę tylko dlatego, że czujesz coś, o czym nie słyszałaś. Pomyśl, nasza kultura otacza tabu zarówno mówienie o uczuciach, jak i karmienie piersią, więc jak mogłaś słyszeć?

Nie ma jednego wzoru, jest za to parę porad i wskazówek, co robić, jeśli z czymkolwiek, co czujesz, czujesz się nieswojo. Najważniejsza, naprawdę, jest zmiana nastawienia do swoich uczuć. Bo gdy się zmieni nastawienie, mogą się zacząć dziać cuda. Twoje odczucia, nawet jeśli nie zmienią koloru - a i to czasami się zdarza - to mogą całkowicie zmienić odcień.

Niewygodnie mi!

Karmienie piersią to uczta zmysłów? Ale często tylko dla twojego dziecka. Kiedy już uporałaś się z koszmarnym bólem przy nawale pokarmu, przeżyłaś zapalenie piersi i to, że twoje dziecko bynajmniej nie zamierza być delikatne podczas posiłku (jak to się dzieje, że bezzębne niemowlęta potrafią tak mocno trzymać brodawkę ustami?) - pojawia się ból pleców przy karmieniu. Albo jakikolwiek inny dyskomfort.

Mnie przy karmieniu było po prostu zawsze niewygodnie - opowiada Basia. - A to cierpły mi nogi, a to niewygodnie usiadłam, a to byłam w tym samym czasie głodna i trzymając dziecko, próbowałam na wszelkie sposoby trafić widelcem do ust. Mój chłopak nie znosił, jak narzekałam. Miał tylko dwie odpowiedzi: "Jak mogę ci pomóc?" albo: "No to zrezygnuj z karmienia". A ja zwyczajnie chciałam sobie ponarzekać.

Jak zmienić nastawienie: Nie ma nic złego w tym, że jest ci niewygodnie albo coś cię boli podczas karmienia. Możesz o tym mówić głośno. Jeśli jednak najbliższe osoby nie chcą o tym słuchać, a rozmowa na ten temat (spróbuj zaproponować "narzekanie za narzekanie": "Ja narzekam na niewygodę przy karmieniu, to ty narzekaj przy myciu wanny") nic nie daje, możesz znaleźć sobie inne osoby, które cię wysłuchają i zrozumieją - choćby na forum dla mam niemowlaków.

Zamiast zaprzeczać jakimś odczuciom - bo innym to przeszkadza albo sama masz wrażenie, że są one niewłaściwe - odnajdź tę potrzebę, która w tej sytuacji jest niezrealizowana, i postaraj się ją zaspokoić!

Przyrośnięta do cycka

Karmienie z jednej strony daje dużo wolności i codziennej wygody (dzięki niemu wprawdzie wiesz bardzo dobrze, co to znaczy wstawać do dziecka w środku nocy, ale nie masz pojęcia, co to znaczy wstawać po to, żeby przygotować mleko), ale z drugiej sprawia, że czasami czujesz się, mówiąc wprost, przyrośnięta do cycka. Zwłaszcza, jeżeli twoje dziecko potrzebuje jeść dużo i często - wtedy możesz mieć wrażenie, że naprawdę poza karmieniem go nie robisz nic innego. Nawet, jeśli chcesz wyjść z domu gdziekolwiek, dziecko zawsze będzie przy tobie - jeśli nie fizycznie, to w myślach: "Muszę niedługo wracać do domu". To, że cieszysz się, że dziecko chętnie je i zdrowo rośnie, nie ulega wątpliwości. Jednak nie znaczy to, że nie marzysz często o mamce jak w dawnych czasach, żebyś ty sama mogła wreszcie mieć spokój.

Jak zmienić nastawienie: Mogę napisać, że powinnaś w takim razie częściej wychodzić z domu bez dziecka, zostawiać je pod opieką taty czy dziadka, odciągać pokarm i chować jego zapasy w zamrażarce. To oczywiste - żeby sobie pomóc, powinnaś. Ale jeśli twoja sytuacja życiowa zupełnie ci na to nie pozwala? Nie możesz zostawić dziecka z nikim innym, po prostu musisz się nim tu i teraz opiekować, a czujesz, że zaraz zwariujesz?

Masz prawo do takich uczuć. Masz prawo także sobie z nimi nie poradzić, i dopóki nie krzywdzi to dziecka ani mu nie szkodzi, wolno ci odreagowywać jak ci się tylko żywnie podoba.

Ja nie mogąc już wytrzymać tego uczucia, że jestem cysterną na mleko, kiedy Maja spała zamykałam się w łazience, puszczałam wodę w wannie i buczałam, waląc pięścią w stertę ręczników. A potem włączałam muzykę i tańczyłam jak szalona - opowiada Ania. - Najważniejsze to było się wyżyć, byle nie na żywej istocie. Wtedy przechodziło.

W najtrudniejszych chwilach warto przypomnieć sobie, że karmienie to twoja własna decyzja; i że ten etap w życiu minie, jak każdy inny. Złapanie dystansu pomaga zachować spokój.

Czy krępuje Cię karmienie piersią publicznie?