1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Moje dziecko, moja duma" - ojcowie wzruszająco o swoich dzieciach

Rola ojca zmieniła się przez ostatnie dekady. Współcześni ojcowie opiekują się swoim potomstwem, a nie tylko je utrzymują. Nie mają także oporów przez opowiadaniem o swoich relacjach i chwilach spędzonych z dziećmi. Ojcostwo to coś zupełnie innego niż macierzyństwo, a tata wcale nie jest drugą mamą - o czym najlepiej świadczą opowieści ojców o dzieciach.

Sławek, tata małej Magdy:

- Znacie mężczyzn, którzy strasznie chcą mieć dzieci, ale ich partnerki zwlekają? Ja jestem tym właśnie przypadkiem. Odkąd skończyłem studia, byłem gotowy na założenie rodziny, ale moja dziewczyna, która w końcu została żoną, nie. Na córkę musiałem czekać aż 10 lat! Od urodzenia Magdy do skończenia przez nią dwóch lat, nie spędziłem jednego dnia bez niej. Od razu wpadła w moje ramiona i w sumie oprócz karmienia chciałem kompleksowo się nią zajmować - kąpać, przewijać, chodzić na spacery, kołysać, usypiać. Fakt, że tyle czekałem sprawił, że trochę Madzię zagarnąłem. Żona ma ze mną idealnie – chodzi sobie do kina i teatru, spotyka się z koleżankami – ja zawsze chętnie zostaję z córką. Zawsze poświęcałem małej dużo czasu: bawiąc się, rysując, pokazując różne miejsca. Córka nie jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi, zdenerwować. Chyba nigdy nie podniosłem na nią głosu. Jest moim ukochanym i wyczekanym dzieckiem. Świetnie się dogadujemy i rozumiemy. Codziennie nie mogę uwierzyć w to, że z dwojga ludzi może powstać człowiek, całkiem nowe życie, organizm, który jest absolutnie doskonały w swoim działaniu. Marzę o tym, żeby córka była silną, mądrą i pewną siebie osobą, żeby czuła, że może wszystko osiągnąć, że nic i nikt nie ma prawa jej ograniczać. I mam nadzieję, że chociaż w niewielkim stopniu przyczyniam się do tego, że tak właśnie będzie.

OjcostwoOjcostwo Fot. iStock

Krystian, tata dwóch pięcioletnich synów:

- Jestem bardzo roztrzepanym człowiekiem. Mam dużo na głowie, o wielu sprawach nie pamiętam, chodzę trochę z głową w chmurach. Tak po prostu mam, jestem naukowcem, a moje myśli odpływają i wtedy przejeżdżam cele, do których miałem dotrzeć. Pojawienie się na świecie synów było dla mnie ogromnym wyzwaniem mentalnym. Musiałem się nauczyć pamiętać, że w ogóle mam dzieci. To brzmi może śmiesznie i niewiarygodnie, ale przez 37 lat byłem jakby nie patrzeć najczęściej sam z własnymi myślami. Na początku było trudno, bo jak zostawałem z chłopcami sam, to potrafiliśmy się tak zapędzić w zabawie i guganiu, że zapominałem im dać jeść o odpowiedniej porze, albo zbyt długo ich nie przewijałem. Musiałem się tych wszystkich czynności i terminarza nauczyć. Pomimo tego, kilka razy zapomniałem na czas przyjechać do przedszkola. Dumny jestem z nich codziennie, kontakt poczułem z nimi mniej więcej wtedy, kiedy zaczęli rechotać i śmiać się. To co mnie rozczula to fakt, że są moimi całkowitymi przeciwieństwami. Obaj bardzo konkretni, silni i sprawni fizycznie, cały dzień najchętniej biegaliby z młotkami i wbijali gwoździe. Czuję, że chociaż mnie kochają, to traktują jak kolorowego ptaka, z lekkim przymrużeniem oka.

OjcostwoOjcostwo Fot. iStock

Jacek, tata 15-letniego Janka i 10-letniej Zofii:

- Między moimi dziećmi jest pięć lat różnicy. To dużo i dotyczy to także różnic w podejściu do wychowywania dzieci i do ojcostwa. Przy młodszej Zosi miałem więcej wolnego, na to żeby pochylić się nad nią, poświęcić jej więcej czasu, częściej z nią być. To z czego jednak jestem najbardziej dumny, to fakt, że moje dzieci - chociaż dużo się kłócą, a kiedy były młodsze dochodziło między nimi do szybkich wymian ciosów - potrafią stać za sobą murem. Kilka razy byłem świadkiem sytuacji, w których w bardzo dojrzały sposób stawały w swojej obronie. Ta lojalność i wzajemne oddanie ma dla mnie ogromne znaczenie. Jestem dumny z tego, że liczą na siebie, potrafią się dogadać ponad podziałami, zajmują wspólny front, nie donoszą na siebie nawzajem. To dla mnie powód do rodzicielskiej dumy.

Kajetan, tata 8-letniego Ignacego:

- Kiedy Ignacy się urodził, poczułem, jak przygniata mnie strach i odpowiedzialność. Jak go zobaczyłem takiego maleńkiego to pomyślałem, że od tej pory już zawsze będę się bał, żeby nic złego go nie spotkało, nikt go nie skrzywdził, nie dał w zęby, nie złamał serca. Osiem lat temu ktoś położył mi na piersi wielki kamień i już wiem, że nigdy nie odetchnę tak głęboko, jak przed jego narodzinami. Mój syn jest wspaniały i niepowtarzalny – to chyba oczywiste. Najbardziej lubię nasze męskie sprawy. Zawsze je zresztą mieliśmy. Jak był niemowlakiem były to wieczorne kąpiele i zajęcia dla maluchów na basenie. Mamusia nie miała na nie wstępu. Jak syn podrósł, wkręciłem go w jazdę na nartach i od tej pory zimą na tydzień zawsze jedziemy sobie sami w góry. Sami robimy także zakupy na cały tydzień. Udaje mi się wtedy dowiedzieć, co u niego słychać, co się wydarzyło w szkole. Na co dzień to synek mamusi, ciągle się do żony przytula, jej więcej opowiada. Nasz czas bez żony pozwala mi chociaż na trochę zagarnąć go dla siebie.