1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Paulina Krupińska komentuje sytuację z planu: Byłam świadkiem, jak rodzic dawał swojemu dziecku ciasteczka na obiad

Paulina Krupińska chciała zwrócić uwagę mam na dietę dziecka. Oburzyła ją sytuacja, której była świadkiem na planie. Zauważyła, że rodzic podał dziecku słodycze na obiad. Nie wszystkie mamy poparły modelkę. Obserwatorki skomentowały: "Kobieta pracująca na cały etat raczej nie ma czasu na takie przemyślenia".

Zaangażowana mama

Miss Polonia, modelka Paulina Krupińska-Karpiel to mama czteroletniej Antoniny i dwuletniego Jędrzeja. Tatą dzieci jest mąż Pauliny, muzyk - Sebastian Karpiel-Bułecka. Modelka często dzieli się na Instagramie zdjęciami z życia prywatnego rodziny. Podpis do najnowszego zdjęcia zaczęła tak: "Kochani, a teraz będzie bardzo ważny temat".

Ostatnio na planie byłam świadkiem, jak rodzic dawał swojemu dwuletniemu dziecku na obiad ciasteczka, czekoladę i dziecko popijało to szklanką coli, mimo że był catering, który serwował pyszną zupę i dużo możliwych opcji drugiego dania. To dziecko miało już próchnicę i było bez jednego zęba.

Dodała, że nie wtrąca się do cudzego życia i sposobu wychowywania dzieci. "Ale obok tego nie można przejść obojętnie" - przekonuje.

Dieta dziecka ma ogromne znaczenie

Paulina zaangażowała się w projekt 1000 pierwszych dni życia, który ma na celu uświadamianie rodzicom, że to oni kształtują dietę dziecka. To, czego nauczymy dziecko w tym okresie, będzie skutkowało w przyszłości. Tak to opisała Paulina:

Błędy żywieniowe popełnione przede wszystkim przez rodziców, ośrodki żywienia zbiorowego (przedszkola i szkoły), zwiększają ryzyko wystąpienia i rozwoju licznych chorób takich jak: otyłość, cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze czy osteopenia i osteoporoza. Zwiększa się także ryzyko występowania próchnicy, niedokrwistości, chorób układu krążenia, opóźnień wzrastania i dojrzewania. Proszę uświadamiajcie innych rodziców w tym temacie.

Krupińska poprosiła na koniec użytkowniczki, żeby opowiedziały w komentarzach, co robią dla zdrowia dzieci. Mamy chętnie podzieliły się opiniami.

Moje bliźniaki jedzą słodycze. Mają ograniczenia jednak. Piją wodę niegazowaną, ale od czasu do czasu też słodkie napoje. Nie położą się spać bez umytych zębów, nawet jak napiją się przed snem herbaty, soku malinowego czy syropu, to same idą myć zęby jeszcze raz

- napisała jedna z nich. Nie wszystkie obserwatorki poparły jednak Paulinę:

Bardzo przesadnie przedstawiony post. Mniemam, że Pani jest idealną rodzicielką i przenigdy z ręką na sercu nie podała Pani dzieciom słodyczy. No cóż, w takim razie ja jestem złą, niewyedukowaną Madkom, bo nie dbam o dziecko. Tak, nie raz zdarzyło mi się kupić drożdżówkę i 1/4 dać synowi, do tego banan i soczek, żeby tylko nie marudził w poczekalni u lekarza rodzinnego. Kobieta pracująca na cały etat, która musi prosto z pracy odebrać bombelka ze żłobka i pędzić na wizytę do lekarza, raczej nie ma czasu na takie przemyślenia. Trochę dystansu trzeba nabrać, bo to, co my widzimy jednorazowo w zachowaniu obcych ludzi o niczym nie świadczy.
Więcej o:
Komentarze (73)
Paulina Krupińska komentuje sytuację z planu: Byłam świadkiem, jak rodzic dawał swojemu dziecku ciasteczka na obiad
Zaloguj się
  • luketjorself

    Oceniono 80 razy 54

    Nie wiem kim jest ta pani, ale ma rację. Dawanie dwulatkowi coli, czekolady i ciastek, zwłaszcza jak obok stoi zupa i normalny obiad, to błąd. I tyle. Napisała to do swoich followersów (czy jak to tam się pisze), nie stawia się za dietetyka i eksperta. Zwykłe zwrócenie uwagi na problem społeczny.

  • aua1000

    Oceniono 60 razy 30

    Kobieta napisała coś mądrego i prawdziwego a już wszyscy święte oburzenie. Wpieprzajcie dalej tony cukru i dawajcie swoim dzieciom. A potem nie płaczcie, że cukrzyca, otyłość, insulinooporność i inne...tak, niestety, cukier jest niezdrowy.

  • ebom

    Oceniono 30 razy 22

    Jako totalnie dbająca o zdrowie i odpowiedzialna osoba dorosła chodzę z raz w tyg do McDonald's... i za każdym razem widze tam rodziców z kilkuletnimi dziećmi, wcinającymi burgerasy. Jako rasowy cebulak, zawsze reagowałam na to w głowie złośliwą oceną - taaaak, karmcie ciągle dzieciaki śmieciami, super rodzice. I dopiero jakoś niedawno naszło mnie oświecenie - przecież to nie są ciągle ci sami rodzice z tymi samymi dziećmi. Przeciez to, że akurat ich widzę, nie znaczy, że przychodzą tam codziennie, równie dobrze może to być ich jedyna wizyta w miesiącu, albo i w kwartale. Nie chodzę za nikim dzień w dzień, nie wiem. Niby oczywista oczywistość, ale jakoś tak lubimy sobie dopowiedzieć najgorszy możliwy scenariusz i z góry założyć, że skoro ktoś akurat przy nas daje dziecku coś niezdrowego, to na pewno robi tak caaaaały czas. Tylko kiedy my sami to robimy, to wiemy, że przecież tylko sporadycznie, więc straszna krzywda się nie stanie. To teraz pomyślcie, że przy każdym waszym "sporadycznie" przychodzi taka Krupińska i robi o was posta na insta, że dziecko nic innego nie je, tylko ciastka i fast foody.

  • aikii

    Oceniono 35 razy 17

    Kobieta pracująca na cały etat, która musi prosto z pracy odebrać bombelka ze żłobka i pędzić na wizytę do lekarza, raczej nie ma czasu na takie przemyślenia.
    Nie zgadzam sie z tym. Pomimo pracy na caly etat nie do pomyslenia jest dla mnie niszczyc dziecku zoladek, potem zas narzekac, ze ma zepsute zeby, kiepskie nawyki zywieniowe, czesciej choruje itd.
    Sorry, ale tu nie ma miejsca na tlumaczenie sie.
    Dziecko jeszcze rozwija sie, kazdy organ jest wrazliwy i delikatny. My dorosli mozemy to latwo zniszczyc, przez wlasne lenistwo.

  • gazkom

    Oceniono 24 razy 14

    "Nie wtrącam się do cudzego życia i sposobu wychowywania dzieci. Ale obok tego nie można przejść obojętnie"
    Jak nazwać sytuację, gdy ktoś mówi, że czegoś nie robi, po czym to robi?

  • wolny.kan.gur

    Oceniono 18 razy 12

    Pani modelka od ładnego wychodzenia na zdjęciach powinna ograniczać swoje publiczne wypowiedzi do tematów związanych z ładnym wychodzeniem na zdjęciach. Inne tematy lepiej niech zostawi właściwym ekspertom.

  • samuel0

    Oceniono 37 razy 11

    Muj Brajanek od małego jadł czipsy hambórgery i dórzo popijał to kolom i nic mu nie jest. Wyrusł na silnego hłopaka, ba! Najsilniejszy na całej dzielni, nikt tak jak on nie potrawi mahać bejzbolem.

  • zigzig5

    Oceniono 9 razy 9

    przedszkole i to prywatne zniszczyło nawyki moich dzieci, od małego nie dostawały śmieciówek tak słodkich jak i słonych, ale tam zapoznano ich z nutellą (na śniadanie!!!) płatkami słodkimi, czipsami itp. i zanim się zorientowałam co zrobili to nastał koszmar bo ciągle domagały się tego

  • mamagda3

    Oceniono 11 razy 9

    Popatrzcie sobie w przeciętnym sklepie, co ludzie wkładają do koszyków - tony cukru, mąki i konserwantów. Większość ludzi naprawdę tak je.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX