1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (138)
U nas makaron z serem, a w Berlinie? Oto, co jedzą uczniowie w różnych krajach [PORÓWNUJEMY]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • jackie71

    Oceniono 9 razy 7

    A ja mam jedną, dla mnie zasadnicza, obserwację: ludzie chcą, żeby ich dzieci były grube, chore i żeby jadły niezdrowe żarcie. Załóżmy, ze moje dziecko uwielbia słodycze, chipsy i kotlety w nasaczonej tłuszczem panierce, a ja bym chciała, zeby jadło zdrowo i codzienna pedagogika ;) w tym zakresie mnie męczy. Jaka jest więc moja reakcja na wprowadzone rozporządzenia? Super- myślę sobie- mam sojusznika, im częściej dziecko słyszy o konieczności odmawiania sobie niezdrowego jedzenia, zwłaszcza, gdy je lubi, tym lepiej, im więcej widzi normalnych posiłków, tym lepiej. Tak pomyślałabym ja. Tymczasem rozpętała sie narodowa histeria, bo dzieciątka będą głodne, bo kto by tam jadł zupę z warzyw i do tego bez vegety, bo sklepiki ledwo przędą itd. Tak więc dramatem mamusi jest to, że jej tłuścioszek nie zje obiadku. Głodny będzie! Oczy z orbit mi wychodzą z powodu głupoty narodu, przepraszam za szczerość. Gdy widzę ze 20 % dzieciaków w szkole mojej córki, to na miejscu ich rodziców byłabym wdzięczna, że ktoś ich wyręcza w byciu konsekwentnym w odstawianiu ich dzieci od żarcia. A pewnie właśnie ci najgłośniej protestują :))))...
    Jestem liberałką i mój pogląd na tę sprawę jest taki, że czyj kapitał ( w tym przypadku szkoła) - tego decyzje. Szkoła należy do państwa i państwo decyduje o tym, co w niej się je. Lepiej, zeby dziecko nie zjadło nic, niż żeby zjadło kolejne tego dnia 500 kcal w postaci tłuszczy trans i cukru z solą ;). Rodzice niech decydują w domu, bo ich dom, ich lodówka i ich rozum. Jak im zależy, to niech nadrobią deficyty kaloryczne za pomocą frytek i nugetsów czy jak to zwał... Żal ich dzieci, ale cóż począć...

  • janekpanek43

    Oceniono 29 razy 7

    Będąc ostatnio w Paryżu zauważyłem, że przed szkołami w czasie przerwy młodzież masowo je hamburgery z maca albo coś w ten deseń. I nie były to pojedyńcze osoby, ale kilkadziesiąt młodych ludzi. Tak więc pisanie jak to we Francji jest cudownie weźcie sięgnijcie głębiej niż mówią oficjalne strony.

  • skoment

    Oceniono 5 razy 5

    Dobrze że posiłki w szkołach są pod kontrolą. Tylko nikt nie ma wpływu na to co dostają dzieci w domu i jakie śmieci serwują im ich rodzice. Wystarczy popatrzeć jak są robione zakupy w czołowej sieci czyli w Biedronce. Zgroza.

  • gorillaglu

    Oceniono 5 razy 5

    To kiedy wreszcie uznamy, że "pseudożarcie" jest równie groźne dla zdrowia, co papierosy, i zapewne bardziej, niż wódka? Kiedy 90% społeczeństwa będzie umierać koło 50tki znowu? Zachód cierpi na nadmiar taniego, paskudnego zapychacza spożywczego, który jednocześnie "łechta" nasze mózgi dokładnie tak, jak one lubią...tłuszcz, słodycz, wszystko, czego trzeba by przeżyć okresy niedostatku! Tylko, że mózg został na sawannie afrykańskiej, a metody produkcji żarcia posunęły się naprzód. Przecież nie jest tak, że ludzie tyją, bo chcą...tyją, bo żrąc to gó... wszystko w organiźmie mówi "tak, to dobry pomysł, masz tu endorfiny w nagrodę!". Złe żarcie uzależnia, najwyższy czas przyjąć to do wiadomości i zacząć je zwalczać. 90% podatek na wszystkie produkty wysoko przetworzone, i nakaz sprzedaży w wyznaczonych punktach.

  • guru133

    Oceniono 5 razy 5

    Czy władze oświatowe myślą iż kontrola obiadów stołówkowych poprawi sytuację? Złudne nadzieje. Dopóki programy telewizyjne az roją się od śmieciowego żarcia reklamowanego jako najlepsze i najzdrowsze, wiec nie można dziwić się dzieciakom iż olewają szkolne obiady, tym bardziej że dzieciaki i tak wymuszą na rodzicach kupno hot dogów, hamburgerów, jakichś paskudnych żelek czy tez innego śmieciowego żarcia i do tego masowo zwalniają zapasione dzieciaki z lekcji wychowania fizycznego. No, ale prawa rodziców, prawa producentów różnych świństw są ważniejsze niż zdrowie dzieci, niestety.

  • grzes_s

    Oceniono 4 razy 4

    ja w ich wieku nie jadłem

  • hiszpan25

    Oceniono 3 razy 3

    jedzenie jedzeniem ale proponowal bym zbadac ile ruchu maja dzieci w danych szkolach. ile maja zajec wf i co w tym czasie robia. po zakonczeniu lekcji co robia i jak czesto bywaja np na basenie, boisku, szkole tanca, szkole walki itp itd. Zapewne okaze sie ze w RP 90% wraca do domu i spedza czas przy zeszytach lub komputerze/TV podczas gdy w innych krajach rodzicow stac na wyslanie dziecka na zajecia dodatkowe wymagajace ruchu a przy tym spalajace kalorie.

  • mechantloup

    Oceniono 5 razy 3

    "Martwi mnie jednak, czy on zjada te szkolne obiady. W przedszkolu dzieci miały podtykane miseczki i talerze pod nos. Tutaj mogą decydować i część np. odmawia zupy, surówki, sałaty, ryby". Szanowna pani Magdo, jak nie zje, to zgłodnieje. Jak przesiedzi na głodniaka do końca lekcji, następnego dnia obiadek zje bez grymaszenia.

  • Janusz Domaradzki

    Oceniono 6 razy 2

    od samego początku ten projekt skazany był na porażkę. Czy zdajecie sobie sprawę jakie koszty ponieśli ajenci w związku z tą rewolucją? czy zdajecie sobie sprawę że rodzice dają dzieciom sól i cukier w słoikach, aby ich pociechy mogły suto doprawiać i słodzić? czy ktoś interesuje się tym że po skasowaniu sklepików małe dzieciaki biegają w przerwach do żabek i biedronek po czipsy i inne śmieci. Byłem przy rozmowie rodziców którzy grozili nasłaniem kontroli na ajenta bo podawał jarmuż, a przecież nie wiadomo co to? jeśli ajenci proponują zdrowe obiady to rodzice odwołują i w rezultacie ajenci tracą. regułą jest że jeśli schabowy to dużo obiadów, jeśli kotlet z ciecierzycy z sałatą to obiady spadają o 40%. Ludzie obudźcie się! czy któryś z dyrektorów szkoły organizuje spotkania dla rodziców z dietetykiem aby mogli dowiedzieć się w końcu że ich pociecha zjada dziennie w domu 20 łyżeczek cukru i 10 soli? nieeee! nie chcemy o tym wiedzieć. chcemy wymagać od ajentów stołówek, ale nie wiemy czego. najlepiej zdrowych tłustych posiłków, a i TANIO oczywiście bo przecież to szkoła a ajent pieniędzmi się wypróżnia. W przyszłym roku szkoły będą obsługiwać firmy cateringowe i nie będzie już ajentów. W podziękowaniu Rodzicom i Dyrektorom którzy powinni zacząć od siebie.

  • gosiewizm

    Oceniono 2 razy 2

    Przykłąd ze sklepu: chleb na półce, czcionka rozmiaru 40: PIECZYWO ŻYTNIE, czcionka rozmiaru 8: chleb pszenno - żytni, no to do chol... żytnie czy pszenno - żytnie. Ale na jadłospisie będzie pieczywo żytnie.

  • ten_login_jest_niepoprawny

    Oceniono 2 razy 2

    "marynowane świńskie ryjki" - to jednak ja wolę moje roślinne dania, zdecydowanie

  • abracadabra1

    Oceniono 2 razy 2

    W Polsce przy kazdym obiedzie jakas zupa , to bardzo dobrze ,
    i jeszcze powinno byc wiecej surowek

  • alpepe

    Oceniono 4 razy 2

    Obiady w Berlinie... Najpopularniejszy posiłek to twarożek z ziemniakami. W Polsce chyba to jest możliwe tylko w pierogach ruskich. Czasem kawałek pizzy Margherita. Normalnych sycących obiadów mało, obie córki (jedna chodząca anoreksja, druga również bardzo szczupła) przychodzą ze szkoły i najchętniej łyknęły by drugi obiad. Nie dość, że głodne, to jeszcze im nie smakuje. Dużo obiadów mącznych i ziemniaczanych, zupy z wkładką, owszem, czasem owoc, czasem warzywa w słupkach na deser, czasem budyń "kupny". Catering od sodexo, półprodukty dogotowywane i porcjowane w szkolnej kuchni. Wartość kaloryczna tych obiadów jest dość niska, skoro szczupła siedmiolatka pół godziny po obiedzie by zjadła drugi. Poza tym są 3 menu do wyboru, czasem żadne nie jest z mięsem, więc dzieci głodne. Koleżanki córek zwykle mają w szkole jakieś deserki, ciasteczka itp. Ja daję kanapki, do tego zwykle marchewkę, jakoś jabłek nie chcą. Starsza zresztą buntuje się przeciwko chodzeniu na stołówkę, ja uważam zaś, że lepszy byle jaki ciepły obiad, niż żaden, jeśli ona przychodzi do domu o 15.

  • hanusinamama

    Oceniono 1 raz 1

    Dzieci nie tyja od obiadów szkolnych. Dzieci tyja od wielkiej ilosci przekąsek typu chipsy, czekoladki, czoko-misie, czoko-inne pierdoły. Od zupek w torebce, sosów w torebce i innych dan w torebce. Od bułki słokdiej do szkoły zamiast kanapki. Napoje gazowane i cała masa ukrytego syropu glukozowo-fruztozowego we wszystkim. Na koniec dosc kluczowy brak ruchu i mamy przepis na grubaska. Dziecko nie musi jesc light, salaty i zupy kremu z brokułów. Moze jesc normalne polskie dania: polskie zupy są bardzo zdrowe (nawet te tłustsze), nie przytyje od pierogów....jezeli ma odpowiednio duzo ruchu.

  • tornemorgren

    Oceniono 1 raz 1

    około 4 mln dzieci pomnożyć przez stawkę 4 pln daje 16 mln dziennie. Pomnożyć przez ok. 180 dni daje niecałe 3 mld pln za wyżywienie WSZYSTKICH dzieci w podstawówkach. Religia w szkole kosztuje ok. 1.5 mld.

  • jack_flash

    Oceniono 1 raz 1

    No to w Polsce obiad najlepszy. Bo miedzy Bogiem a Prawda w Europie kuchnia polska jest doskonala, nawet we porownaniu z fancuska. Oczywiscie pod warunkiem, ze sie przylozymy.
    W Szkocji, do przewidzenia, oszczednie :))

  • kakaowe-oko-1

    Oceniono 1 raz 1

    Polskie obiadki są bardzo dobre i o niebo lepsze od pozostałych. Kalorii i wartosci odzywczych jest tyle ile potrzeba w tym wieku, o co pytanie? To, że są grube to nie wina szkolnego jadłospisu tylko trybu życia i rodziców, którzy nauczyli dzieciaki wciskać w siebie na przerwach czipsy, batony i inne świństwa oraz brak sportu!

  • philosophe

    Oceniono 3 razy 1

    Was Polakow, dzieli z krajami zachodnimi, przepasc cywilizacyjna, ktora objawia sie w stosunku do samej wlasnej osoby, szacunku dla drugiego czlowieka i odpowiedzialnosci indywidualnej oraz pozytywnym mysleniu.

  • ksks3

    Oceniono 9 razy 1

    Bo jak to zwykle u nas durnowaci decydenci wymyślili że dzieciaki tyją od tego co jedzą w szkole , jakby poza szkoła żadne dziecko nic nie jadło !. Tymczasem tak nie jest.
    Po takim gó...anym posiłku jakie dostają w szkole dzieciaki, do domu wracają głodne i wtedy jedzą za dużo i nie to co trzeba. Zresztą każdy rodzic wiedząc czym karmi sie dzieci w szkole i ile tego jest byłby bez sumienia gdyby nie dał dzieciakowi tego co trzeba i ile trzeba. To tyle co do samego jedzenia. Ale jest i druga przyczyna tycia. System nauczania w naszym kraju wymusza na dziecku sześć siedem godzin siedzenia non stop (szkoła plus prace domowe ). To stanowczo za wiele jak na młody organizm potrzebujący ruchu. Jak do tego dojdzie jeszcze "relaks" przy komputerze to mamy co mamy. Póki co jest na to pewna rada. Skoro dzieciakom w szkole nikt nie potrafi zapewnić "zamiennika" do lekcji religii w postaci np. etyki to proponuje wf. Dwie godziny w tygodniu to juz jest coś

  • avaco

    Oceniono 3 razy 1

    Zlikwidować hipermarkeciki w szkołach.Nakarmić nasze głodne dzieci.

  • anna maria

    Oceniono 5 razy 1

    drugie i trzecie danie :D
    Wystarczy ser wkruszyć do sałaty i i zjeść całe pożywne DRUGIE danie z bagietką i gitarra.

  • minow343

    0

    W szkołach naprawdę posiłki nie są takie złe. W podstawówce, do której chodzi syn catering dostarcza Gastro Team i te obiady są doskonale ułożone, jedzenie zbilansowane, nie brakuje świeżych warzyw, owoców, białka. Zacznijmy od tego co dzieci jedzą w domach, bo złe nawyki żywieniowe wynosi się z domu, a nie ze szkoły!

  • Feliks Baranski

    0

    Konieczne jest się zdecydować poprawy obiektów jesteś dobry, poprawi się dzięki wielkiej metodą zabawy, Preply cenią swoją wiedzę. dołączyć tutaj, nauczyciel praca Japoński w Lublinie

  • rabin_z_czubow

    0

    marynowane świńskie ryjki - oj to muslimy nie pojedzą ;)

  • pis-dryk

    0

    Większość tutaj skupia się na tym, co dzieci jedzą, Kto jednak zadał sobie trud, by sprawdzić, co piją? Większość społeczeństwa wykorzystuje do zaspakajania pragnienia słodkie napoje i soki, a wody nie piją prawie w ogóle - jeśli ktoś nie wierzy, to zapraszam do dowolnego supermarketu, gdzie w sobotę można zobaczyć ludzi z całymi zgrzewkami coli czy innego syfu. To w słodkich napojach i sokach z kartonów siedzi chyba najgorsze, kaloryczne zło.

  • Ewa Kloc

    0

    Zamiast 500 zl na dziecko należałoby zadbać o odpowiednie dożywianie dzieci w szkole czy w przedszkolu. nie wspominając rodziny w skrajnie trudnej sytuacji wychowujące dzieci niepełnosprawne wymagający opieki całodobowej.

  • rownowaznik

    0

    to wszystko bzdety, prawda jest taka że jak trening fizyczny - posiłek powinien być indywidualny a nie zbiorowy, bo dopiero to przynosi najlepsze efekty

  • marisaxyz

    0

    Wmawiajmy sobie że dzieci tyją przez jedzenie w stołówkach a nie przez fastfoody, słodycze i brak ruchu.

  • korcia2000

    Oceniono 4 razy 0

    Czemu tyle uwagi poświęcamy dzieciom przekarmionym zamiast niedożywionym? I kiedy nasze władze zrozumieją, że masowe palenie tytoniu w wieku szkolnym jest o wiele bardziej niebezpieczne niż śmieciowe jedzenie?

  • zibi_zd

    Oceniono 2 razy 0

    Wystarczy że z lekka zmodyfikujecie opcję Tokio i wprowadzicie to w życie, wtedy nasze dzieci nie będą ukarane naszą bezmyślnością, czyli - bez najdziejnie grube jak na ich wiek - wszystko w temacie

  • totmes72

    Oceniono 2 razy 0

    Wszystko jest dobre ale z umiarem. Moje dzieci jedzą chipsy ale raz w tygodniu, czekoladę tez ale sporadycznie. Nutella do kanapek. Ale maja ruch, a szkoła zapewnia basen raz w tygodniu. Dzieci są szczupłe. Na gotowanie nie ma czasu chyba, ze jest babcia. No co najwyżej w sobotę czy niedzielę lubię stanąć przy garach choć moja żona tylko mięcho i ziemniaki i nie ma dla kogo gotować.

  • welcometopoland

    Oceniono 4 razy 0

    a co ma szkoła do wiatraka skoro po szkole / w wykend kofająca matka-polka serwuje Maca, chipsy lub goowno-food z Biedrony ???!

  • von-koza

    Oceniono 6 razy 0

    już niedługo we Francji nei będzie na obiad żeberek WIEPRZOWYCH w sosie Dijon:)

  • bob2436

    Oceniono 6 razy 0

    Makaron z truskawkami białym serem i śmietaną to ma być danie do jedzenia? To się nadaje na deser.

  • curious

    Oceniono 4 razy 0

    Kurde nie wprowadziłem do diety moich dzieci marynowanych świńskich ryjków!
    Mam nadzieję, że to nie zrujnuje ich życia....

  • Piwo Jasne

    0

    W Polsce wystarczy pokazać na ekranie smartfona z abonamentem za złotówę wirtualnego Big Macka i to wystarczy.

  • misiaszm

    Oceniono 1 raz -1

    Ta zupa nepolitańska, a świstak zawija. Chcecie prawdziwy jadłospis
    pon. Żurek z jajkiem i kiełbasą (mieszany połowa kwasu z butelki połowa z torebek) chleb
    wt. Schabowy z ziemniakami
    środa Krupnik, chleb
    czwartek filet z kurczaka w sosie sł-kw (ze słoika) + ryż
    piątek makaron z jabłkami.

  • lled935

    Oceniono 23 razy -1

    Czy istnieje coś obrzydliwszego od makaronu z truskawkami ? Wg mnie takie dania powodują, że dzieci kodują sobie jak najgorszą opinię o "zdrowym" jedzeniu.

  • anna maria

    Oceniono 1 raz -1

    drugie i trzecie danie :D
    Wystarczy ser wkruszyć do sałatyi i zjeść całe pożywne DRUGIE danie z bagietką i gitarra.

  • mr.pen

    Oceniono 4 razy -2

    Gdzie OSMIORNICZKI?

  • rabingoldblatt

    Oceniono 18 razy -2

    ten jadłospis paryski to pewnie z „Charlie Hebdo" przedrukowany:))

  • tksl

    Oceniono 3 razy -3

    fake. we Francji nie podają wieprzowiny na stołówkach szkolnych, jesli nie ma innego dania do wyboru.

  • wookiee.chewbacca

    Oceniono 11 razy -3

    Surówka z "kiszonych" ogórków? Kiszonych ogórków nie ma w sprzedaży od lat. Ostatni raz na bazarze widziałem je, jak byłem dzieckiem. Wątpię, aby w szkołach serwowano prawdziwe kiszone ogórki, które kisi się w beczkach ze 3-4 tygodnie. Najpewniej jest to przemysłowo KWASZONY chemikaliami syf, który teraz sprzedaje się w sklepach.

  • heresy

    Oceniono 7 razy -3

    Co Wy pleciecie. We Francji jedzą przecież mule, albo Coq au vin.

  • mukazy888

    Oceniono 12 razy -4

    zeberka WIEPRZOWE??? Jakie to antyislamskie i ksenofobiczne! Juz wkrotce zniknie z jadlospisu malych Francuzow. W imie poprawnosci politycznej i poznawania kultur beda palaszowac mace z baranina.

  • pawelekok

    Oceniono 11 razy -7

    A słyszeliście o czymś takim jak wrodzona genetycznie sklonność do tycia? Polacy są etniczną mieszanką z dużą domieszką genów ludów spokrewnionych z Mongołami, i dlatego większość Polaków po 40-tce tyje. Odmienia się przemiana materii plus mało ruchu i koniec. Tyje się nawet od powietrza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX